2008-10-26
Biskup..., słowo o Teodorze Kubinie.
Teodor Kubina urodził się 16 kwietnia 1880 r. w Świętochłowicach. Jego osobowość charyzma i autorytet pozwala nam dumnie cieszyć się że pochodził właśnie z naszego miasta.
Jego ojciec, Maciej, był górnikiem kopalni „Matylda”. Matka, Joanna z domu Rolek zajmowała się wychowywaniem dziewięciorga dzieci. Kładła w nim szczególny nacisk na pracowitość, pobożność i uczciwość.
Mały Teodor naukę rozpoczął w szkole początkowej w Świętochłowicach, po jej ukończeniu planował naukę w gimnazjum. Jednak rodzina była tak uboga, że rodzice byli temu przeciwni. Dopiero świętochłowiccy nauczyciele przekonali panią Kubinową, by pozwoliła synowi dalej się kształcić. Na naukę w gimnazjum w Królewskiej Hucie Teodor zarabiał udzielaniem korepetycji. Zajęcia odbywały się w języku niemieckim.
Świadectwo dojrzałości przyszły biskup otrzymał w 1901r. i zaraz rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego.
Już po pierwszym semestrze zwrócił na niego uwagę wrocławski kardynał Jerzy Kopp i skierował na studia kościelne do Rzymu.
Tam Teodor Kubina uzyskał doktoraty z filozofii i teologii. Podczas pobytu w Rzymie przyjął święcenia kapłańskie a dzięki księdzu Włodzimierzowi Pietkiewiczowi nauczył się języka polskiego i poznał polska historię i kulturę.
Po powrocie do kraju młody ksiądz pracował jako wikariusz w Mikołowie i Królewskiej Hucie. Będąc pod wielkim wrażeniem poznanych osobiście Wojciecha Korfantego i Adama Napieralskiego zaangażował się w działalność społeczną i narodowościową. Szczególnie leżały mu na sercu losy wyzyskiwanych śląskich robotników (pamiętał przecież pracę swojego ojca). Chętnie pomagał również biednym i bezrobotnym.
Jego działalność nie mogła umknąć uwadze miejscowych władz pruskich, które wymogły na biskupie wrocławskim przeniesienie „niewygodnego” księdza do pracy na Pomorzu Zachodnim.
Kubina został wikariuszem w Kołobrzegu, gdzie dominowali protestanci a wiernych katolickich było niewielu.
Jednak również tam znalazł ludzi, którym mógł pomóc – byli to Polacy pracujący sezonowo w niemieckich gospodarstwach. Przypominał im nie tylko o zasadach wiary ale i poczuciu patriotyzmu.
Kolejną parafią, do której został Teodor Kubina przeniesiony była berlińska – św. Piusa.
Niedługo potem mianowano go administratorem i proboszczem kościoła w dzielnicy Berlina – Pankov. Tu nie tylko opiekował się polskimi katolikami ale i nawiązał kontakt z działaczami narodowymi, ks. Michałem Lewkiem i Józefem Rymerem.
10.07. 1917 r. nowy biskup wrocławski mianował Kubinę proboszczem parafii Najświetszej Marii Panny w Katowicach.
Po zakończeniu I Wojny Światowej parafia ta stała się ostoja polaków pracujących w mieście. Prowadzono tam działalność oświatową, charytatywną a przede wszystkim patriotyczną.
Teodor Kubina bardzo zaangażował się w sprawę przyłączenia Górnego Śląska do Polski, udał się nawet do Rzymu, by przedstawić tę kwestię w Stolicy Apostolskiej.
Ta działalność skłoniła bojówki pruskie do zorganizowania zamachu na jego życie. Z pomocą przyszli górnicy, ukrywając księda najpierw w szybie kopalnianym, później w swoich mieszkaniach.
Kiedy 20.10.1921 r. część Górnego Śląska przyłączono do Macierzy, władze śląskie podjęły starania o utworzeniu na tym terenie własnej, niezależnej od wrocławskiej administracji kościelnej. Pierwszym kandydatem na administratora był oczywiście Kubina, ale wobec sprzeciwów Wrocławia i niemieckiego ambasadora w Rzymie, został nim ks. dr Augustyn Hlond.
14.12. 1925 r. Teodor Kubina został biskupem nowo utworzonej diecezji częstochowskiej.
Święcenia biskupie przyjął 2.02.1926.r
W swojej działalności skupiał się na pomocy potrzebującym. Organizował kościelne zbiórki odzieży, leków i artykułów spożywczych.
Powołał do życia Ilustrowany Tygodnik Katolicki „Niedziela”.
Podczas okupacji diecezja częstochowska pod jego przewodnictwem opiekowała się więźniami i jeńcami wojennymi różnych narodowości.
Z jego inicjatywy powstało też Częstochowskie Seminarium Duchowne.
Po zakończeniu wojny współpraca władz kościelnych i świeckich okazała się bardzo trudna.
Biskup Kubina jako jedyny duchowny potępił pogrom kielecki, co przysporzyło mu dalszych wrogów wśród decydentów.
Niestety, stopniowo pogarszał się stan jego zdrowia.
Jeszcze 4 lutego 1951 r. odprawił sumę dziękczynną z okazji własnej konsekracji biskupiej, ale z dnia na dzień czuł się coraz gorzej.
Zmarł 13.02. 1951 r.
Żegnały go tłumy ludzi, wszyscy, dla których był wzorem i autorytetem.
Mały Teodor naukę rozpoczął w szkole początkowej w Świętochłowicach, po jej ukończeniu planował naukę w gimnazjum. Jednak rodzina była tak uboga, że rodzice byli temu przeciwni. Dopiero świętochłowiccy nauczyciele przekonali panią Kubinową, by pozwoliła synowi dalej się kształcić. Na naukę w gimnazjum w Królewskiej Hucie Teodor zarabiał udzielaniem korepetycji. Zajęcia odbywały się w języku niemieckim.
Świadectwo dojrzałości przyszły biskup otrzymał w 1901r. i zaraz rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego.
Już po pierwszym semestrze zwrócił na niego uwagę wrocławski kardynał Jerzy Kopp i skierował na studia kościelne do Rzymu.
Tam Teodor Kubina uzyskał doktoraty z filozofii i teologii. Podczas pobytu w Rzymie przyjął święcenia kapłańskie a dzięki księdzu Włodzimierzowi Pietkiewiczowi nauczył się języka polskiego i poznał polska historię i kulturę.
Po powrocie do kraju młody ksiądz pracował jako wikariusz w Mikołowie i Królewskiej Hucie. Będąc pod wielkim wrażeniem poznanych osobiście Wojciecha Korfantego i Adama Napieralskiego zaangażował się w działalność społeczną i narodowościową. Szczególnie leżały mu na sercu losy wyzyskiwanych śląskich robotników (pamiętał przecież pracę swojego ojca). Chętnie pomagał również biednym i bezrobotnym.
Jego działalność nie mogła umknąć uwadze miejscowych władz pruskich, które wymogły na biskupie wrocławskim przeniesienie „niewygodnego” księdza do pracy na Pomorzu Zachodnim.
Kubina został wikariuszem w Kołobrzegu, gdzie dominowali protestanci a wiernych katolickich było niewielu.
Jednak również tam znalazł ludzi, którym mógł pomóc – byli to Polacy pracujący sezonowo w niemieckich gospodarstwach. Przypominał im nie tylko o zasadach wiary ale i poczuciu patriotyzmu.
Kolejną parafią, do której został Teodor Kubina przeniesiony była berlińska – św. Piusa.
Niedługo potem mianowano go administratorem i proboszczem kościoła w dzielnicy Berlina – Pankov. Tu nie tylko opiekował się polskimi katolikami ale i nawiązał kontakt z działaczami narodowymi, ks. Michałem Lewkiem i Józefem Rymerem.
10.07. 1917 r. nowy biskup wrocławski mianował Kubinę proboszczem parafii Najświetszej Marii Panny w Katowicach.
Po zakończeniu I Wojny Światowej parafia ta stała się ostoja polaków pracujących w mieście. Prowadzono tam działalność oświatową, charytatywną a przede wszystkim patriotyczną.
Teodor Kubina bardzo zaangażował się w sprawę przyłączenia Górnego Śląska do Polski, udał się nawet do Rzymu, by przedstawić tę kwestię w Stolicy Apostolskiej.
Ta działalność skłoniła bojówki pruskie do zorganizowania zamachu na jego życie. Z pomocą przyszli górnicy, ukrywając księda najpierw w szybie kopalnianym, później w swoich mieszkaniach.
Kiedy 20.10.1921 r. część Górnego Śląska przyłączono do Macierzy, władze śląskie podjęły starania o utworzeniu na tym terenie własnej, niezależnej od wrocławskiej administracji kościelnej. Pierwszym kandydatem na administratora był oczywiście Kubina, ale wobec sprzeciwów Wrocławia i niemieckiego ambasadora w Rzymie, został nim ks. dr Augustyn Hlond.
14.12. 1925 r. Teodor Kubina został biskupem nowo utworzonej diecezji częstochowskiej.
Święcenia biskupie przyjął 2.02.1926.r
W swojej działalności skupiał się na pomocy potrzebującym. Organizował kościelne zbiórki odzieży, leków i artykułów spożywczych.
Powołał do życia Ilustrowany Tygodnik Katolicki „Niedziela”.
Podczas okupacji diecezja częstochowska pod jego przewodnictwem opiekowała się więźniami i jeńcami wojennymi różnych narodowości.
Z jego inicjatywy powstało też Częstochowskie Seminarium Duchowne.
Po zakończeniu wojny współpraca władz kościelnych i świeckich okazała się bardzo trudna.
Biskup Kubina jako jedyny duchowny potępił pogrom kielecki, co przysporzyło mu dalszych wrogów wśród decydentów.
Niestety, stopniowo pogarszał się stan jego zdrowia.
Jeszcze 4 lutego 1951 r. odprawił sumę dziękczynną z okazji własnej konsekracji biskupiej, ale z dnia na dzień czuł się coraz gorzej.
Zmarł 13.02. 1951 r.
Żegnały go tłumy ludzi, wszyscy, dla których był wzorem i autorytetem.
Marzena Wojewoda - Rączka
- OGŁOSZENIA
- Pani spotka się z Panem
- Schody Rintal-tylko w maju stopniowa promocja ile
- Praca DODATKOWA
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- GRECJA wypoczynek & zwiedzanie
- Kupię Przejmę Zadłużoną spółkę akcyjną lub z o.o.
- MARIZA - Zarabiaj z Nami !
- Dołącz do Oriflame - zarabiaj jako konsultantka!
- Kupię Spółkę - Skup Zadłużonych Spółek
- Zostań konsultantką(em) Oriflame!
- Telewizor Grundig
- Słupki ogrodzeniowe

Dodaj komentarz