2011-12-21
Czasoprzestrzeń, czyli XIV sesja Rady Miejskiej
Jak ważny jest budżet, kto jest dobrym krawcem, na czym polegają cuda w Lasku Chropaczowskim, kto fajnie godoł i jakie doświadczenia mają radni z rezerwą? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań można było uzyskać obserwując przebieg sesji budżetowej, która odbyła się w środę w Urzędzie Miejskim. Budżet miasta na 2012 r. uchwalono jednogłośnie, jednak dyskusja towarzysząca podjęciu tej uchwały była, czego dawno na sali sesyjnej nie słyszano, gorąca.
Sesja rozpoczęła się świątecznie. Harcerze z chorzowskiego hufca przekazali prezydentowi i przewodniczącemu światełko betlejemskie, a potem wspólnie ze wszystkimi zebranymi zaśpiewali kolędę. W zamian otrzymali od Dawida Kostempskiego zapewnienie, że mogą liczyć na pomieszczenie w naszym mieście, aby być bliżej i móc działać dla dobra Świętochłowic. Później zaczęły się obrady. Do zaplanowanego porządku wprowadzony został jeden projekt uchwały, w sprawie przystąpienia miasta do programu „Stawiamy na jakość”. Potem wszystko toczyło się już według planu. Radni wysłuchali sprawozdania prezydenta z działalności między sesjami, natomiast z raportem o stanie środowiska w województwie śląskim zapoznają się we własnym zakresie, bo ze względu na obszerność materiału nie został odczytany na sesji. Pierwszą uchwałą, jaką podjęła w środę rada, była zmiana budżetu na rok bieżący. Zmianie uległa więc również Wieloletnia Prognoza Finansowa na lata 2011-2022. Obie przegłosowano jednogłośnie. Następnie rada zatwierdziła zaaprobowaną przez Regionalną Izbę Obrachunkową Wieloletnią Prognozę Finansową miasta na 2012 – 2023. Wątpliwości RIO wzbudziła jedynie wysokość planowanych dochodów ze sprzedaży mienia komunalnego, ale nie zaważyło to na końcowej opinii. Radni również opowiedzieli się za przyjęciem tej uchwały.
Kolejnym projektem, który trafił pod obrady, był ten najważniejszy – w sprawie uchwalenia budżetu na 2012 r.
- Jest to budżet, który jest budżetem pragmatycznym, przygotowanym starannie i bezpiecznym – rekomendował swój projekt prezydent Dawid Kostempski. – Mamy świadomość, że zależni jesteśmy od sytuacji makroekonomicznej.
Prezydent podkreślał, że plan finansów na przyszły rok to kontynuacja działań podjętych w roku bieżącym. Duży nacisk położył na pozyskiwanie środków unijnych, co udawało się w 2011 r. – Natomiast, aby uświadomić sobie, w jakim stanie przejmowałem miasto, wspomnę o kilku wskaźnikach. Zadłużenie miasta wynosiło 42 miliony zł - mówił prezydent. Wyliczył, że zadłużenie MZBM to 1,5 miliona zł, na 36 milionów oszacowano z kolei długi ZOZ. Przypomniał też, że gmina spłaca swoje zobowiązania zaciągnięte w poprzednich latach i na te zadania przeznacza ponad 50 milionów zł – Niezależnie od tej trudnej sytuacji, która będzie miała wpływ na lata następne, należało podjąć działania naprawcze w kierunku oddłużania jednostek – mówił Dawid Kostempski. Jednocześnie wskazywał, że mimo ciasnego budżetu udało się przeprowadzić remonty placówek oświatowych, dróg, zorganizować imprezy kulturalne. – W 2011 r. przeznaczyliśmy 14,5 miliona złotych na inwestycje – powiedział prezydent. – To nakłady raz większe, niż poprzednia władza wydała w roku poprzednim. Dawid Kostempski zapowiedział, że o ile przyszłe budżety pozwolą na wydatkowanie takich środków, to w planach do 2014 r. jest 37 milionów zł. na inwestycje. – Rok 2012 to potrzeba stabilności, bezpieczeństwa, przemyślanych decyzji moich i Rady Miejskiej – prognozował. Prezydent zapowiedział też zdecydowane ruchy. – Nie będzie taryfy ulgowej dla osób, które nie płaca czynszu. W tej chwili jest 5,8 miliona zł zadłużenia, nie zawahamy się by zastosować zgodne z prawem rozwiązania, które wymuszą uregulowanie zobowiązań – usłyszeli zebrani. – W przyszłym roku czeka nas trudna decyzja wygaszenia kolejnej szkoły, która generuje największe straty – zapowiedział Kostempski zastrzegając jednocześnie, że decyzja ta zostanie poprzedzona analizami i konsultacjami społecznymi. Prezydent kończąc swoje wystąpienie kolejny raz podkreślił potrzebę współpracy z radą, dodając że 2011 rok uważa w tym zakresie za udany.
Jako pierwszy głos w dyskusji nad projektem budżetu zabrał radny Zbigniew Nowak. – Na czym ma polegać rekultywacja stawu Skałka – chciał się dowiedzieć. Prezydent odpowiedział mu, że będzie to raczej rewitalizacja, a projekt zakłada 58 tysięcy zł na oczyszczenie tego stawu i terenów do niego przylegających, aby Skałkę można było wykorzystywać do uprawiania sportów rekreacyjnych.
- Temat jest niezwykle poważny – zaczął swoje wystąpienie w sprawie budżetu przewodniczący Marek Palka. – Patrząc wstecz trzeba powiedzieć, że nastąpiły zmiany pozytywne. Ale z drugiej strony, rada jest po to, by wskazywać pewne kierunki i powinna to robić, bo to najważniejsza uchwała. Jak ważna, przewodniczący zobrazował anegdotą. Przytoczył historyjkę o dwóch mężczyznach, którzy porwali kobiety na weekend. Jeden samolotem do Paryża, gdzie bawił panią cały czas mimo, że nie opuścili hotelowego pokoju. Drugi wywiózł wybrankę syrenką do lasu i tam zapewniał te same rozrywki. – Pan Y po powrocie został bohaterem całego biura, X z kolei skończył w pace. Oto, jak ważny jest budżet – stwierdził Marek Palka i przeszedł do konkretnych zapisów projektu. – Patrząc na zestawienie prognozowanych środków ze sprzedaży mienia i kwot na inwestycje zastanawiam się, skąd ta kasa ma być. Czy dostaniemy na to środki z Unii? Tu też potrzebny jest wkład własny. Program Jessica, o którym mówiono, to tak naprawdę pożyczka. Może i niskooprocentowana, ale jednak pożyczka i kiedyś trzeba będzie ją oddać – zastanawiał się przewodniczący. – W Wieloletniej Prognozie Finansowej czytamy, że kwota na wynagrodzenia w Urzędzie Miejskim jest o milion złotych wyższa, niż w 2011 r. Jestem jak najbardziej za podwyżkami, tylko nie zapominajmy o innych jednostkach, w których ich dawno nie było: OPS, Skałka, CKŚ – zaapelował. Marek Palka nawiązał też do oddłużania MZBM. – Długi pokrywać mamy ze ściągania wierzytelności, ale środki na dopłaty o czynszów OPS zmalały o 400 tysięcy zł. Czy ten ruch jest dobry? Zamiast napędzania mechanizmów spłaty zacznie się nawarstwiać dług. Szczególnie najuboższych mieszkańców.
Kolejne wątpliwości przewodniczącego wzbudziło tzw. kapslowe (wpływy do gminnej kasy za udzielanie koncesji na sprzedaż alkoholu – przyp.red.). – Dotąd lwia część wpływała na świetlice socjoterapeutyczne. Gdy przekazujemy te środki na Centrum Integracji Społecznej, moje obawy budzi przyszłość świetlic. Kiedy uchwalaliśmy CIS było powiedziane, że część środków będzie pochodzić z unii, więc zdobywajmy te środki zewnętrzne, a nie odbierajmy tym, którzy sobie nie poradzą – argumentował Palka. – Dalej, planowany deficyt to prawie 2,6 miliona zł. Z czego go pokryjemy, z kolejnych obligacji? Przecież to kredyt! Jeśli chodzi o promocję miasta, otrzymaliśmy z Unii prawie 600 tysięcy, tylko się cieszyć. Jednak, niech mnie pani skarbnik wyprowadzi z błędu, przekazujemy kolejne środki z budżetu? Policja – mieszkańcy są za jak największą ilością patroli, bo to powoduje, że czujemy się bezpieczniej. Tymczasem na policję ogólnie jest o 15 tysięcy zł mniej, niż w roku ubiegłym. Owszem, na patrole zostało tyle samo, 25 tysięcy, ale zwiększenie na pewno by nie zaszkodziło – wyliczał przewodniczący. – Rezerwy ogólne i celowe, prawie milion złotych więcej niż w ubiegłym roku. Prosty ze mnie chłopak ze Świętochłowic, może nie nadawałbym się na stanowiska, ale zastanawiam się, dlaczego u nas rezerwa jest na najwyższym możliwym pułapie, 1% budżetu. Przecież Rada Miejska uchwalając taką rezerwę ceduje swoje możliwości decydowania o tych pieniądzach na prezydenta – zakończył Marek Palka.
Z odpowiedzią na parę z tych pytań pospieszył Dawid Kostempski. – Nakłady na bezpieczeństwo są zwiększone, oprócz środków na patrole ponadnormatywne policji ze strażą miejską, będą trzy nowe etaty w tej straży i nowy wóz strażacki za 300 tysięcy zł – zapewnił prezydent. – Jeśli chodzi o rezerwę, poprzednie projekty przejąłem po poprzednikach i posypały się w trakcie realizacji. Te elementy z rezerwy celowej, przypomnę, że po pożarze na ul. Barlickiego wypłacano zapomogi, te elementy powodują bezpieczeństwo gospodarki finansowej.
- O ten wóz walczyliśmy już w poprzednim budżecie, była to umowa pomiędzy komendantem wojewódzkim a naszym – stwierdził Marek Palka. – Najwyższy czas, by to uchwalić.
- Różnica pomiędzy pana a moją wypowiedzią jest taka, że pan mówi o czasie przeszłym niedokonanym, a ja o teraźniejszym dokonanym – skwitował prezydent.
- Dziękuję za tę czasoprzestrzeń, którą pan wskazał – skłonił się przewodniczący.
Następny na mównicę wszedł radny Henryk Kurek. – Dobrze, że pan przewodniczący podjął temat rezerwy. Najlepiej, żeby była ona większa, ale to już nie od nas zależy.
Radny poparł również pomysł podwyżek wynagrodzeń pracowników UM. – Pan prezydent bardzo fajnie godoł – stwierdził Kurek i zawnioskował jeszcze o rozważenie koncepcji dojazdu do linii segregacji odpadów.
- Zacznę od podziękowań dla pana prezydenta – wystąpił radny Rafał Łataś. – Z czystym sercem nie mógłbym zagłosować nad budżetem, jeśli nie byłby stabilny, pragmatyczny i bezpieczny. Nie wiemy, co się będzie działo, mówi się o drugiej fali kryzysu. Budżet musi zapewnić gminie przetrwanie, realizowanie działań statutowych i dodatkowo musimy mieć na uwadze tę kwotę wydawana na spłatę zobowiązań. Dobry krawiec potrafi z każdego materiału zrobić dobre odzienie. Dla mnie ten budżet jest bardzo ładnym odzieniem, które będzie dobrze leżało, zapewniając rozwój miasta.
- Ten budżet to budżet możliwości. Taki, jaki musi być, by gmina mogła wywiązać się ze zobowiązań – stwierdziła wiceprzewodnicząca Gerda Król. – Środki na przekształcenia jednostek są konieczne, ale mogą okazać się niewystarczające.
- Popieram stanowisko przewodniczącego – zapewnił radny Zbigniew Nowak. – Mamy trochę złe doświadczenia wynikające z uchwał budżetowych. Nie mam wątpliwości, że ta jest dobra na tyle, na ile nas stać, ale nie uważam, by konieczny był milion w rezerwie ogólnej. Bo jaka jest różnica? Gdyby był ogólnie w budżecie, o wydatkach decydowałaby rada, gdy jest w rezerwie, decyduje prezydent – wyjaśniał. – Mija rok, jest fajna współpraca, dogadujemy się we wszystkich zakresach, stąd prośba do pana prezydenta, aby przy wydatkowaniu tych pieniędzy zasięgał opinii radnych. Przepraszam, ale mamy potwornie złe doświadczenia.
- Budżet rzeczywiście jest bezpieczny, jego gwarantem jest odpowiednia sprzedaż mienia – oceniła wiceprzewodnicząca Bożena Wojciechowska-Zbylut. – Myślę, że zaufanie się należy, a jeśli chodzi o rezerwę, to w tym roku było wiele sytuacji, które wymagały szybkich decyzji finansowych.
Radny Marcin Bawej zwrócił uwagę na potrzebę kontynuowania likwidacji barier architektonicznych – Zyskają na tym nie tylko niepełnosprawni, ale i ludzie starsi – argumentował. Spytał również, skąd wynika milion złotych więcej na wynagrodzenia w UM.
- Wyjaśniałam, że to nie jest tak, że tylko na podwyżki – odpowiedziała sekretarz miasta Ewa Jakubowska. – W 2010 r. urząd otrzymał milion złotych mniej dotacji celowej, były rzędu 400 tysięcy zł, a ze swojego budżetu usiał dołożyć 900 tysięcy. To nie jest tylko na podwyżki.
Ostatecznie 23 głosami za, czyli aprobatą wszystkich radnych, budżet na 2012 r. został przyjęty.
Następnie rada uchwaliła plan kontroli nad żłobkami i klubami dziecięcymi, zmieniła też uchwałę w sprawie Lokalnego Planu Rewitalizacji Obszarów Miejskich Świętochłowic na lata 2007-2015. Przewodniczący Palka w imieniu członków WOPR spytał, czy plany obejmujące rewitalizację przystani na Skałce oznacza jej likwidację. – Ratownicy włożyli mnóstwo pracy w remont i przygotowanie tego miejsca, więc obawiają się o jego przyszłość – uzasadnił. Zastępca prezydenta Bartosz Karcz uspokoił jednak, że nie ma planów, by likwidować przystań, a wręcz przeciwnie, w przyszłości będzie ona nowoczesna i jeszcze piękniejsza. Jednogłośnie przyjęto „Gminny program profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych oraz przeciwdziałania narkomanii” na przyszły rok i plan pracy komisji stałych w 2012 r. Za bezzasadną radni uznali skargę na działalność dyrektor OPS i była to ostatnia podjęta tego dnia uchwała.
Sekretarz miasta odczytała radnym odpowiedzi na ich interpelacje, zapytania i wolne wnioski. Przewodniczący Marek Palka nie do końca usatysfakcjonowany odpowiedzią na jego interwencję w sprawie tekstu w Gazecie Wyborczej na temat jedzenia psów w Lipinach wniósł reinterpelację w tej samej sprawie.
Kolejnym punktem sesji były nowe interpelacje radnych. Zgłoszono cztery. Marek Palka zaapelował o rozważenie zainstalowania fotoradaru na ul. Bytomskiej, na wysokości ul Wiślan argumentując, że kierowcy notorycznie przekraczają tam prędkość. Swoja propozycję poparł wpływami z mandatów do kasy gminy. Poprosił również o zajęcie się sprawą zdewastowanych okien na klatkach schodowych budynków zarządzanych przez MZBM. – Mieszkańcy z niepokojem myślą o nadchodzących zimowych miesiącach – mówił. – Po klatkach hula wiatr, na ścianach osiada szron, a woda w toaletach na półpiętrach zamarza. Przez napływające z korytarzy zimno lokatorzy nie mogą dogrzać swoich mieszkań – powiedział. Ostatnia interpelacja przewodniczącego była prośbą do zastępczyni prezydenta Aleksandry Skowronek o sprecyzowanie wypowiedzi dla „Rzeczpospolitej”. Słowa wiceprezydent zacytowano w artykule na temat stawek opłat za przebywanie dzieci w przedszkolach. Aleksandra Skowronek wyjaśniła, że jej intencją nie było, jak napisano, wyrażenie oburzenia podjętą przez radę uchwałą w tej sprawie, a wręcz przeciwnie – troski o najmłodszych i stworzenie im jak najlepszych warunków.
Radny Rafał Łataś zasugerował z kolei usystematyzowanie handlu ulicznego. Na prośbę handlowców z punktów stacjonarnych wskazał na niesprawiedliwe ich zdaniem tratowanie. – Jedni płacą za czynsz, media, drudzy tylko za zajęcie pasa drogowego i innych opłat nie ponoszą – mówił. – Proszę, by służby pana prezydenta zbadały, jak ta sprawa wygląda, również pod kątem wpływu obecności handlu przenośnego na bezpieczeństwo w ruchu drogowym.
W punkcie „Wolne wnioski, zapytania i oświadczenia radnych” chętnych do zabrania głosu było już więcej. Radna Jadwiga Garbaciok podziękowała prezydentowi za fundusze na wyjazd grup dzieci do Jaworzynki i nowego Orlika w Chropaczowie. Henryk Kurek zawnioskował o adaptację pustostanu na cztery kabiny prysznicowe, z których odpłatnie mogliby korzystać świętochłowiczanie nie dysponujący w domu łazienką. Podziękował też za „cud w Lasku Chropaczowskim”, czyli ukończenie po 27 latach budowy przystanku na ul. Jodłowej poprzez instalację oświetlenia w tym miejscu. Radny wyraził też uznanie dla zawodnika sekcji bokserskiej Domu Sportu za zdobycie „Złotych Rękawic Krakowa”.
Wiceprzewodnicząca Król zgłosiła potrzebę zakupu aparatu RTG dla szpitala, zastanawiając się, czy byłoby możliwe otrzymanie na ten cel środków unijnych.
Na koniec Marek Palka w imieniu rady złożył mieszkańcom życzenia świąteczne, a sesja zakończyła się około godziny 13:00. Na sali kominkowej radni i prezydenci podzielili się opłatkiem.
Kolejnym projektem, który trafił pod obrady, był ten najważniejszy – w sprawie uchwalenia budżetu na 2012 r.
- Jest to budżet, który jest budżetem pragmatycznym, przygotowanym starannie i bezpiecznym – rekomendował swój projekt prezydent Dawid Kostempski. – Mamy świadomość, że zależni jesteśmy od sytuacji makroekonomicznej.
Prezydent podkreślał, że plan finansów na przyszły rok to kontynuacja działań podjętych w roku bieżącym. Duży nacisk położył na pozyskiwanie środków unijnych, co udawało się w 2011 r. – Natomiast, aby uświadomić sobie, w jakim stanie przejmowałem miasto, wspomnę o kilku wskaźnikach. Zadłużenie miasta wynosiło 42 miliony zł - mówił prezydent. Wyliczył, że zadłużenie MZBM to 1,5 miliona zł, na 36 milionów oszacowano z kolei długi ZOZ. Przypomniał też, że gmina spłaca swoje zobowiązania zaciągnięte w poprzednich latach i na te zadania przeznacza ponad 50 milionów zł – Niezależnie od tej trudnej sytuacji, która będzie miała wpływ na lata następne, należało podjąć działania naprawcze w kierunku oddłużania jednostek – mówił Dawid Kostempski. Jednocześnie wskazywał, że mimo ciasnego budżetu udało się przeprowadzić remonty placówek oświatowych, dróg, zorganizować imprezy kulturalne. – W 2011 r. przeznaczyliśmy 14,5 miliona złotych na inwestycje – powiedział prezydent. – To nakłady raz większe, niż poprzednia władza wydała w roku poprzednim. Dawid Kostempski zapowiedział, że o ile przyszłe budżety pozwolą na wydatkowanie takich środków, to w planach do 2014 r. jest 37 milionów zł. na inwestycje. – Rok 2012 to potrzeba stabilności, bezpieczeństwa, przemyślanych decyzji moich i Rady Miejskiej – prognozował. Prezydent zapowiedział też zdecydowane ruchy. – Nie będzie taryfy ulgowej dla osób, które nie płaca czynszu. W tej chwili jest 5,8 miliona zł zadłużenia, nie zawahamy się by zastosować zgodne z prawem rozwiązania, które wymuszą uregulowanie zobowiązań – usłyszeli zebrani. – W przyszłym roku czeka nas trudna decyzja wygaszenia kolejnej szkoły, która generuje największe straty – zapowiedział Kostempski zastrzegając jednocześnie, że decyzja ta zostanie poprzedzona analizami i konsultacjami społecznymi. Prezydent kończąc swoje wystąpienie kolejny raz podkreślił potrzebę współpracy z radą, dodając że 2011 rok uważa w tym zakresie za udany.
Jako pierwszy głos w dyskusji nad projektem budżetu zabrał radny Zbigniew Nowak. – Na czym ma polegać rekultywacja stawu Skałka – chciał się dowiedzieć. Prezydent odpowiedział mu, że będzie to raczej rewitalizacja, a projekt zakłada 58 tysięcy zł na oczyszczenie tego stawu i terenów do niego przylegających, aby Skałkę można było wykorzystywać do uprawiania sportów rekreacyjnych.
- Temat jest niezwykle poważny – zaczął swoje wystąpienie w sprawie budżetu przewodniczący Marek Palka. – Patrząc wstecz trzeba powiedzieć, że nastąpiły zmiany pozytywne. Ale z drugiej strony, rada jest po to, by wskazywać pewne kierunki i powinna to robić, bo to najważniejsza uchwała. Jak ważna, przewodniczący zobrazował anegdotą. Przytoczył historyjkę o dwóch mężczyznach, którzy porwali kobiety na weekend. Jeden samolotem do Paryża, gdzie bawił panią cały czas mimo, że nie opuścili hotelowego pokoju. Drugi wywiózł wybrankę syrenką do lasu i tam zapewniał te same rozrywki. – Pan Y po powrocie został bohaterem całego biura, X z kolei skończył w pace. Oto, jak ważny jest budżet – stwierdził Marek Palka i przeszedł do konkretnych zapisów projektu. – Patrząc na zestawienie prognozowanych środków ze sprzedaży mienia i kwot na inwestycje zastanawiam się, skąd ta kasa ma być. Czy dostaniemy na to środki z Unii? Tu też potrzebny jest wkład własny. Program Jessica, o którym mówiono, to tak naprawdę pożyczka. Może i niskooprocentowana, ale jednak pożyczka i kiedyś trzeba będzie ją oddać – zastanawiał się przewodniczący. – W Wieloletniej Prognozie Finansowej czytamy, że kwota na wynagrodzenia w Urzędzie Miejskim jest o milion złotych wyższa, niż w 2011 r. Jestem jak najbardziej za podwyżkami, tylko nie zapominajmy o innych jednostkach, w których ich dawno nie było: OPS, Skałka, CKŚ – zaapelował. Marek Palka nawiązał też do oddłużania MZBM. – Długi pokrywać mamy ze ściągania wierzytelności, ale środki na dopłaty o czynszów OPS zmalały o 400 tysięcy zł. Czy ten ruch jest dobry? Zamiast napędzania mechanizmów spłaty zacznie się nawarstwiać dług. Szczególnie najuboższych mieszkańców.
Kolejne wątpliwości przewodniczącego wzbudziło tzw. kapslowe (wpływy do gminnej kasy za udzielanie koncesji na sprzedaż alkoholu – przyp.red.). – Dotąd lwia część wpływała na świetlice socjoterapeutyczne. Gdy przekazujemy te środki na Centrum Integracji Społecznej, moje obawy budzi przyszłość świetlic. Kiedy uchwalaliśmy CIS było powiedziane, że część środków będzie pochodzić z unii, więc zdobywajmy te środki zewnętrzne, a nie odbierajmy tym, którzy sobie nie poradzą – argumentował Palka. – Dalej, planowany deficyt to prawie 2,6 miliona zł. Z czego go pokryjemy, z kolejnych obligacji? Przecież to kredyt! Jeśli chodzi o promocję miasta, otrzymaliśmy z Unii prawie 600 tysięcy, tylko się cieszyć. Jednak, niech mnie pani skarbnik wyprowadzi z błędu, przekazujemy kolejne środki z budżetu? Policja – mieszkańcy są za jak największą ilością patroli, bo to powoduje, że czujemy się bezpieczniej. Tymczasem na policję ogólnie jest o 15 tysięcy zł mniej, niż w roku ubiegłym. Owszem, na patrole zostało tyle samo, 25 tysięcy, ale zwiększenie na pewno by nie zaszkodziło – wyliczał przewodniczący. – Rezerwy ogólne i celowe, prawie milion złotych więcej niż w ubiegłym roku. Prosty ze mnie chłopak ze Świętochłowic, może nie nadawałbym się na stanowiska, ale zastanawiam się, dlaczego u nas rezerwa jest na najwyższym możliwym pułapie, 1% budżetu. Przecież Rada Miejska uchwalając taką rezerwę ceduje swoje możliwości decydowania o tych pieniądzach na prezydenta – zakończył Marek Palka.
Z odpowiedzią na parę z tych pytań pospieszył Dawid Kostempski. – Nakłady na bezpieczeństwo są zwiększone, oprócz środków na patrole ponadnormatywne policji ze strażą miejską, będą trzy nowe etaty w tej straży i nowy wóz strażacki za 300 tysięcy zł – zapewnił prezydent. – Jeśli chodzi o rezerwę, poprzednie projekty przejąłem po poprzednikach i posypały się w trakcie realizacji. Te elementy z rezerwy celowej, przypomnę, że po pożarze na ul. Barlickiego wypłacano zapomogi, te elementy powodują bezpieczeństwo gospodarki finansowej.
- O ten wóz walczyliśmy już w poprzednim budżecie, była to umowa pomiędzy komendantem wojewódzkim a naszym – stwierdził Marek Palka. – Najwyższy czas, by to uchwalić.
- Różnica pomiędzy pana a moją wypowiedzią jest taka, że pan mówi o czasie przeszłym niedokonanym, a ja o teraźniejszym dokonanym – skwitował prezydent.
- Dziękuję za tę czasoprzestrzeń, którą pan wskazał – skłonił się przewodniczący.
Następny na mównicę wszedł radny Henryk Kurek. – Dobrze, że pan przewodniczący podjął temat rezerwy. Najlepiej, żeby była ona większa, ale to już nie od nas zależy.
Radny poparł również pomysł podwyżek wynagrodzeń pracowników UM. – Pan prezydent bardzo fajnie godoł – stwierdził Kurek i zawnioskował jeszcze o rozważenie koncepcji dojazdu do linii segregacji odpadów.
- Zacznę od podziękowań dla pana prezydenta – wystąpił radny Rafał Łataś. – Z czystym sercem nie mógłbym zagłosować nad budżetem, jeśli nie byłby stabilny, pragmatyczny i bezpieczny. Nie wiemy, co się będzie działo, mówi się o drugiej fali kryzysu. Budżet musi zapewnić gminie przetrwanie, realizowanie działań statutowych i dodatkowo musimy mieć na uwadze tę kwotę wydawana na spłatę zobowiązań. Dobry krawiec potrafi z każdego materiału zrobić dobre odzienie. Dla mnie ten budżet jest bardzo ładnym odzieniem, które będzie dobrze leżało, zapewniając rozwój miasta.
- Ten budżet to budżet możliwości. Taki, jaki musi być, by gmina mogła wywiązać się ze zobowiązań – stwierdziła wiceprzewodnicząca Gerda Król. – Środki na przekształcenia jednostek są konieczne, ale mogą okazać się niewystarczające.
- Popieram stanowisko przewodniczącego – zapewnił radny Zbigniew Nowak. – Mamy trochę złe doświadczenia wynikające z uchwał budżetowych. Nie mam wątpliwości, że ta jest dobra na tyle, na ile nas stać, ale nie uważam, by konieczny był milion w rezerwie ogólnej. Bo jaka jest różnica? Gdyby był ogólnie w budżecie, o wydatkach decydowałaby rada, gdy jest w rezerwie, decyduje prezydent – wyjaśniał. – Mija rok, jest fajna współpraca, dogadujemy się we wszystkich zakresach, stąd prośba do pana prezydenta, aby przy wydatkowaniu tych pieniędzy zasięgał opinii radnych. Przepraszam, ale mamy potwornie złe doświadczenia.
- Budżet rzeczywiście jest bezpieczny, jego gwarantem jest odpowiednia sprzedaż mienia – oceniła wiceprzewodnicząca Bożena Wojciechowska-Zbylut. – Myślę, że zaufanie się należy, a jeśli chodzi o rezerwę, to w tym roku było wiele sytuacji, które wymagały szybkich decyzji finansowych.
Radny Marcin Bawej zwrócił uwagę na potrzebę kontynuowania likwidacji barier architektonicznych – Zyskają na tym nie tylko niepełnosprawni, ale i ludzie starsi – argumentował. Spytał również, skąd wynika milion złotych więcej na wynagrodzenia w UM.
- Wyjaśniałam, że to nie jest tak, że tylko na podwyżki – odpowiedziała sekretarz miasta Ewa Jakubowska. – W 2010 r. urząd otrzymał milion złotych mniej dotacji celowej, były rzędu 400 tysięcy zł, a ze swojego budżetu usiał dołożyć 900 tysięcy. To nie jest tylko na podwyżki.
Ostatecznie 23 głosami za, czyli aprobatą wszystkich radnych, budżet na 2012 r. został przyjęty.
Następnie rada uchwaliła plan kontroli nad żłobkami i klubami dziecięcymi, zmieniła też uchwałę w sprawie Lokalnego Planu Rewitalizacji Obszarów Miejskich Świętochłowic na lata 2007-2015. Przewodniczący Palka w imieniu członków WOPR spytał, czy plany obejmujące rewitalizację przystani na Skałce oznacza jej likwidację. – Ratownicy włożyli mnóstwo pracy w remont i przygotowanie tego miejsca, więc obawiają się o jego przyszłość – uzasadnił. Zastępca prezydenta Bartosz Karcz uspokoił jednak, że nie ma planów, by likwidować przystań, a wręcz przeciwnie, w przyszłości będzie ona nowoczesna i jeszcze piękniejsza. Jednogłośnie przyjęto „Gminny program profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych oraz przeciwdziałania narkomanii” na przyszły rok i plan pracy komisji stałych w 2012 r. Za bezzasadną radni uznali skargę na działalność dyrektor OPS i była to ostatnia podjęta tego dnia uchwała.
Sekretarz miasta odczytała radnym odpowiedzi na ich interpelacje, zapytania i wolne wnioski. Przewodniczący Marek Palka nie do końca usatysfakcjonowany odpowiedzią na jego interwencję w sprawie tekstu w Gazecie Wyborczej na temat jedzenia psów w Lipinach wniósł reinterpelację w tej samej sprawie.
Kolejnym punktem sesji były nowe interpelacje radnych. Zgłoszono cztery. Marek Palka zaapelował o rozważenie zainstalowania fotoradaru na ul. Bytomskiej, na wysokości ul Wiślan argumentując, że kierowcy notorycznie przekraczają tam prędkość. Swoja propozycję poparł wpływami z mandatów do kasy gminy. Poprosił również o zajęcie się sprawą zdewastowanych okien na klatkach schodowych budynków zarządzanych przez MZBM. – Mieszkańcy z niepokojem myślą o nadchodzących zimowych miesiącach – mówił. – Po klatkach hula wiatr, na ścianach osiada szron, a woda w toaletach na półpiętrach zamarza. Przez napływające z korytarzy zimno lokatorzy nie mogą dogrzać swoich mieszkań – powiedział. Ostatnia interpelacja przewodniczącego była prośbą do zastępczyni prezydenta Aleksandry Skowronek o sprecyzowanie wypowiedzi dla „Rzeczpospolitej”. Słowa wiceprezydent zacytowano w artykule na temat stawek opłat za przebywanie dzieci w przedszkolach. Aleksandra Skowronek wyjaśniła, że jej intencją nie było, jak napisano, wyrażenie oburzenia podjętą przez radę uchwałą w tej sprawie, a wręcz przeciwnie – troski o najmłodszych i stworzenie im jak najlepszych warunków.
Radny Rafał Łataś zasugerował z kolei usystematyzowanie handlu ulicznego. Na prośbę handlowców z punktów stacjonarnych wskazał na niesprawiedliwe ich zdaniem tratowanie. – Jedni płacą za czynsz, media, drudzy tylko za zajęcie pasa drogowego i innych opłat nie ponoszą – mówił. – Proszę, by służby pana prezydenta zbadały, jak ta sprawa wygląda, również pod kątem wpływu obecności handlu przenośnego na bezpieczeństwo w ruchu drogowym.
W punkcie „Wolne wnioski, zapytania i oświadczenia radnych” chętnych do zabrania głosu było już więcej. Radna Jadwiga Garbaciok podziękowała prezydentowi za fundusze na wyjazd grup dzieci do Jaworzynki i nowego Orlika w Chropaczowie. Henryk Kurek zawnioskował o adaptację pustostanu na cztery kabiny prysznicowe, z których odpłatnie mogliby korzystać świętochłowiczanie nie dysponujący w domu łazienką. Podziękował też za „cud w Lasku Chropaczowskim”, czyli ukończenie po 27 latach budowy przystanku na ul. Jodłowej poprzez instalację oświetlenia w tym miejscu. Radny wyraził też uznanie dla zawodnika sekcji bokserskiej Domu Sportu za zdobycie „Złotych Rękawic Krakowa”.
Wiceprzewodnicząca Król zgłosiła potrzebę zakupu aparatu RTG dla szpitala, zastanawiając się, czy byłoby możliwe otrzymanie na ten cel środków unijnych.
Na koniec Marek Palka w imieniu rady złożył mieszkańcom życzenia świąteczne, a sesja zakończyła się około godziny 13:00. Na sali kominkowej radni i prezydenci podzielili się opłatkiem.
Marzena Wojewoda-Rączka
- OGŁOSZENIA
- Pani spotka się z Panem
- Schody Rintal-tylko w maju stopniowa promocja ile
- Praca DODATKOWA
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- GRECJA wypoczynek & zwiedzanie
- Kupię Przejmę Zadłużoną spółkę akcyjną lub z o.o.
- MARIZA - Zarabiaj z Nami !
- Dołącz do Oriflame - zarabiaj jako konsultantka!
- Kupię Spółkę - Skup Zadłużonych Spółek
- Zostań konsultantką(em) Oriflame!
- Telewizor Grundig
- Słupki ogrodzeniowe

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie xxxxx, Utworzony: 2012-01-17 08:55:02
zgłoś nadużycie do do do do , Utworzony: 2012-01-12 18:48:25
zgłoś nadużycie do do do..., Utworzony: 2012-01-10 11:57:06
zgłoś nadużycie do do do do....., Utworzony: 2012-01-10 10:49:04
Czlowieku beblosz jedno i to samo, jasne pokoż skąd wziąć na sp 5 ml zl za remont i po co ?!
zgłoś nadużycie do do do dobrze robi, Utworzony: 2012-01-10 10:12:32