2011-07-31
Dwie wieże – reaktywacja
Gdy powstawały współczesne Świętochłowice do ich herbu trafiły symbole przemysłu – górnicze młotki i koło zębate. Duma ówczesnego miasta! Dziś za stwierdzenie, że żyjemy w mieście przemysłowym trzeba by lać tymi młotkami w głowę i łamać kołem.
Fot. dp
Restrukturyzacja zamieniła bowiem miasto w poprzemysłową pustynię. Na niej samotnie ostały się tylko dwie wieże po kopalni na Zgodzie. Od końca XIX wieku dzięki nim ludzie zjeżdżali w mroki kopalni, a z jej wnętrza wywożono czarne przekleństwo tej ziemi. Kopalnia jeszcze jako „Deutschland” fedrowała dla Rzeszy, później już jako „Niemcy” i „Polska” dla Rzeczpospolitej. Przez dziesięciolecia nie było w tym zakładzie nic nadzwyczajnego. Niknął w otoczeniu innych mu podobnych, dających pracę i pokaźne dochody miastu oraz Skarbowi Państwa.
Na półmetku PRL zaczął jednak nabierać znaczenia. W 1967 roku połączono „Matyldę” ze „Śląskiem”. Arytmetyka restrukturyzacji głosi, że 1 + 1 wynosi 0, i tak w połowie lat 70' „Polska” była już jedyną kopalnią na terenie miasta. Wywindowała się niejako po trupach, a dalsza sława przyszła wraz z restrukturyzacją hutnictwa.
W końcu przyszedł i czas na nią samą. Zgodnie z rachunkiem i scenariuszem rentowności górnictwa utworzono w miejscu kopalni pustynię. Na niej pozostawiono tylko dwa ostańce – wieże szybowe. Pytanie dlaczego? Ktoś może doczytał, że znany architekt, ktoś może chciał je zmodernizować.
Wiele słów poświęconych odnowie wież, a nawet i konkursy na ich zagospodarowanie, nie zmieniły jednak przez lata stanu faktycznego. Nie licząc oczywiście odarcia wież z nadszybia i wyszabrowaniu jednej z maszyn wyciągowych. Słowa nie uczyniły nic, za to korozja bardzo wiele. Dziś, gdy nity rozsypują się po naciśnięciu ich palcem, rozbrzmiewa ostatni dzwonek wzywający na ratunek. Dzwonią przedstawiciele RAŚ i Genius Loci rozpoczynając zbiórkę podpisów pod petycją do prezydenta miasta. Oprócz słów jest konkretny plan, są analizy i rozmowy ze specjalistami o tym jak pozyskać fundusze. Potrzeba tylko społecznego poparcia.
W czasach koniunkturalizmu i pędu za zyskiem nie warto chyba pisać, że wieże są ostatnim symbolem przemysłowej historii miasta. Symbolem tego, co to miasto stworzyło, a ich stan powinien być naszym punktem honoru i powodem do dumy. Nie, nie warto nawet o tym wspominać. Lepiej napisać, że wzmocnione i odrestaurowane mogą trafić do Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego, a tym samym i do Europejskiego Szlaku Dziedzictwa Przemysłowego, mogą być magnesem przyciągającym ludzi i pieniądze oraz centralnym punktem promocji Świętochłowic.
Póki co ich stan jest obrazem upadku, a niechęć do przewrócenia się symbolem trwania, tak charakterystycznego dla naszego regionu. I to właśnie od nas zależy, czy uda się je uratować. Nie zwalajmy winy tylko na warszawkę i Polskę. Uratujmy „Polskę” sami. Wystarczy jeden podpis.
Pyrsk!
***
Od redakcji:
O szczegółach akcji zbierania podpisów będziemy na bieżąco informować na naszej stronie.
Na półmetku PRL zaczął jednak nabierać znaczenia. W 1967 roku połączono „Matyldę” ze „Śląskiem”. Arytmetyka restrukturyzacji głosi, że 1 + 1 wynosi 0, i tak w połowie lat 70' „Polska” była już jedyną kopalnią na terenie miasta. Wywindowała się niejako po trupach, a dalsza sława przyszła wraz z restrukturyzacją hutnictwa.
W końcu przyszedł i czas na nią samą. Zgodnie z rachunkiem i scenariuszem rentowności górnictwa utworzono w miejscu kopalni pustynię. Na niej pozostawiono tylko dwa ostańce – wieże szybowe. Pytanie dlaczego? Ktoś może doczytał, że znany architekt, ktoś może chciał je zmodernizować.
Wiele słów poświęconych odnowie wież, a nawet i konkursy na ich zagospodarowanie, nie zmieniły jednak przez lata stanu faktycznego. Nie licząc oczywiście odarcia wież z nadszybia i wyszabrowaniu jednej z maszyn wyciągowych. Słowa nie uczyniły nic, za to korozja bardzo wiele. Dziś, gdy nity rozsypują się po naciśnięciu ich palcem, rozbrzmiewa ostatni dzwonek wzywający na ratunek. Dzwonią przedstawiciele RAŚ i Genius Loci rozpoczynając zbiórkę podpisów pod petycją do prezydenta miasta. Oprócz słów jest konkretny plan, są analizy i rozmowy ze specjalistami o tym jak pozyskać fundusze. Potrzeba tylko społecznego poparcia.
W czasach koniunkturalizmu i pędu za zyskiem nie warto chyba pisać, że wieże są ostatnim symbolem przemysłowej historii miasta. Symbolem tego, co to miasto stworzyło, a ich stan powinien być naszym punktem honoru i powodem do dumy. Nie, nie warto nawet o tym wspominać. Lepiej napisać, że wzmocnione i odrestaurowane mogą trafić do Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego, a tym samym i do Europejskiego Szlaku Dziedzictwa Przemysłowego, mogą być magnesem przyciągającym ludzi i pieniądze oraz centralnym punktem promocji Świętochłowic.
Póki co ich stan jest obrazem upadku, a niechęć do przewrócenia się symbolem trwania, tak charakterystycznego dla naszego regionu. I to właśnie od nas zależy, czy uda się je uratować. Nie zwalajmy winy tylko na warszawkę i Polskę. Uratujmy „Polskę” sami. Wystarczy jeden podpis.
Pyrsk!
***
Od redakcji:
O szczegółach akcji zbierania podpisów będziemy na bieżąco informować na naszej stronie.
Alan Zych
- OGŁOSZENIA
- Pani spotka się z Panem
- Schody Rintal-tylko w maju stopniowa promocja ile
- Praca DODATKOWA
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- GRECJA wypoczynek & zwiedzanie
- Kupię Przejmę Zadłużoną spółkę akcyjną lub z o.o.
- MARIZA - Zarabiaj z Nami !
- Dołącz do Oriflame - zarabiaj jako konsultantka!
- Kupię Spółkę - Skup Zadłużonych Spółek
- Zostań konsultantką(em) Oriflame!
- Telewizor Grundig
- Słupki ogrodzeniowe

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie eda, Utworzony: 2011-08-04 20:15:41
podzdrowiom eda
zgłoś nadużycie Marek, Utworzony: 2011-08-01 03:34:21
zgłoś nadużycie obserwator, Utworzony: 2011-07-31 21:01:07