2010-11-19
Gerard Glombik nie przeprosi
Sąd Okręgowy w Katowicach na rozprawie w trybie wyborczym odrzucił dziś wniosek Eugeniusza Mosia odnoszący się do wystąpienia Gerarda Glombika podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. Prezydent wnioskował o zakaz rozpowszechniania nieprawdziwych, jego zdaniem, informacji, przeprosiny oraz nakazania wpłacenia kwoty 2 000 zł na rzecz Fundacji im. Stefana Batorego, prowadzącej program „Przeciw korupcji”. Zdaniem sądu wypowiedzi Gerarda Glombika stanowiły jego subiektywna ocenę i nie miały wpływu na trwającą kampanię wyborczą.
Fot. Silesia Media
Prezydent w swoim wniosku do sądu powołał się na trzy fragmenty wystąpienia Gerarda Glombika. Dotyczyły one przemówienia Eugeniusza Mosia, które kandydat na radnego Platformy Świętochłowickiej nazwał „nasyconym kłamstwem i hipokryzją”, stwierdzenia , iż aresztowanie prezydenta nastąpiło „wskutek jego nielegalnych, niezgodnym z prawem działań” i nazwania go „miejscowym autokratą”.
- Moja wypowiedź padła podczas sesji, radnemu Rady Miejskiej przysługuje prawo do krytyki – mówi Gerard Glombik. – W żadnym wypadku nie była to forma agitacji. Nazywając prezydenta miejscowym autokratą nie podważałem pochodzenia mandatu do sprawowania władzy, wyrażałem natomiast swoją opinię na temat jego stylu rządzenia. Podzieliłem się z sądem informacjami, dzięki którym wyrobiłem sobie taką właśnie opinię. Wystarczy przypomnieć naciski, jakie prezydent wywierał na swoich podwładnych żądając zwolnienia z pracy osób będących członkami rodziny radnych, którzy przeszli do opozycji. Tak właśnie postępuje autokrata.
Zdaniem Gerarda Glombika zawartych w jego oświadczeniu treści nie można traktować jako pomówień. – Mówiąc, że aresztowanie nastąpiło wskutek nielegalnych i niezgodnych z prawem działań kierowałem się przede wszystkim logicznym myśleniem – przekonuje kandydat na radnego. – ABW nie aresztuje ludzi, opierając się na plotkach. O tym, że dowody są silne mogę mówić z całą pewnością, ponieważ jestem jednym z głównych świadków w tej sprawie. Co do kłamstwa i hipokryzji, przytoczę słowa Eugeniusza Mosia wypowiedziane na konwencji wyborczej. Mówił wtedy, że na nienawiść odpowiada uśmiechem. Pytam więc, czemu członek PiS na tej samej konwencji został „wyniesiony” z sali? W imię miłości?
Sąd oddalając wniosek nie rozpatrywał jednak zasadności argumentów podanych przez kandydata Platformy Świętochłowickiej. - Uznał, że podniesione fragmenty tej wypowiedzi albo nie stanowią faktów mających związek z kampanią wyborczą, albo są subiektywną oceną działań prezydenta - mówi rzecznik prasowy KWW Porozumienie Świętochłowickie, Alina Moś-Kerger. - Oddalono także wniosek Gerarda Glombika o zasądzenie od Eugeniusza Mosia na jego rzecz kosztów postępowania.
Jak czytamy w uzasadnieniu wyroku, jeśli wypowiedź Gerarda Glombika naruszyły dobra osobiste prezydenta, może on skierować sprawę do sądu cywilnego. - Zasugerowano, że bardziej zasadnym będzie powrócenie do tej sprawy na zasadach ogólnych, a nie w trybie wyborczym. Po wyborach samorządowych do sądu skierowane więc zostanie powództwo w sprawie karnej (art. 212, § 2 kodeksu karnego), dotyczące postępowania, które mogło narazić Eugeniusza Mosia na poniżenie w opinii publicznej oraz utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska – zapowiada Alina Moś –Kerger. - W grę wchodzi dodatkowo także powództwo cywilne o naruszenie dóbr osobistych.
Gerard Glombik nie obawia się kolejnych spraw sądowych. – Jestem przekonany, że zakończą się tak, jak dzisiejsza. Sprawiedliwość zatriumfowała – twierdzi. – Granie ofiary nie zdało się na nic. Mam nadzieję, że mieszkańcy odpowiednio to ocenią i będą wiedzieli na kogo głosować, a komu podziękować za całokształt twórczości – mówi kandydat Platformy Świętochłowickiej
Na decyzję sądu przysługuje zażalenie. – Eugeniusz Moś rozpatruje jego złożenie – informuje Alina Moś-Kerger. – W trybie wyborczym ma na to 24 godziny.
- Moja wypowiedź padła podczas sesji, radnemu Rady Miejskiej przysługuje prawo do krytyki – mówi Gerard Glombik. – W żadnym wypadku nie była to forma agitacji. Nazywając prezydenta miejscowym autokratą nie podważałem pochodzenia mandatu do sprawowania władzy, wyrażałem natomiast swoją opinię na temat jego stylu rządzenia. Podzieliłem się z sądem informacjami, dzięki którym wyrobiłem sobie taką właśnie opinię. Wystarczy przypomnieć naciski, jakie prezydent wywierał na swoich podwładnych żądając zwolnienia z pracy osób będących członkami rodziny radnych, którzy przeszli do opozycji. Tak właśnie postępuje autokrata.
Zdaniem Gerarda Glombika zawartych w jego oświadczeniu treści nie można traktować jako pomówień. – Mówiąc, że aresztowanie nastąpiło wskutek nielegalnych i niezgodnych z prawem działań kierowałem się przede wszystkim logicznym myśleniem – przekonuje kandydat na radnego. – ABW nie aresztuje ludzi, opierając się na plotkach. O tym, że dowody są silne mogę mówić z całą pewnością, ponieważ jestem jednym z głównych świadków w tej sprawie. Co do kłamstwa i hipokryzji, przytoczę słowa Eugeniusza Mosia wypowiedziane na konwencji wyborczej. Mówił wtedy, że na nienawiść odpowiada uśmiechem. Pytam więc, czemu członek PiS na tej samej konwencji został „wyniesiony” z sali? W imię miłości?
Sąd oddalając wniosek nie rozpatrywał jednak zasadności argumentów podanych przez kandydata Platformy Świętochłowickiej. - Uznał, że podniesione fragmenty tej wypowiedzi albo nie stanowią faktów mających związek z kampanią wyborczą, albo są subiektywną oceną działań prezydenta - mówi rzecznik prasowy KWW Porozumienie Świętochłowickie, Alina Moś-Kerger. - Oddalono także wniosek Gerarda Glombika o zasądzenie od Eugeniusza Mosia na jego rzecz kosztów postępowania.
Jak czytamy w uzasadnieniu wyroku, jeśli wypowiedź Gerarda Glombika naruszyły dobra osobiste prezydenta, może on skierować sprawę do sądu cywilnego. - Zasugerowano, że bardziej zasadnym będzie powrócenie do tej sprawy na zasadach ogólnych, a nie w trybie wyborczym. Po wyborach samorządowych do sądu skierowane więc zostanie powództwo w sprawie karnej (art. 212, § 2 kodeksu karnego), dotyczące postępowania, które mogło narazić Eugeniusza Mosia na poniżenie w opinii publicznej oraz utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska – zapowiada Alina Moś –Kerger. - W grę wchodzi dodatkowo także powództwo cywilne o naruszenie dóbr osobistych.
Gerard Glombik nie obawia się kolejnych spraw sądowych. – Jestem przekonany, że zakończą się tak, jak dzisiejsza. Sprawiedliwość zatriumfowała – twierdzi. – Granie ofiary nie zdało się na nic. Mam nadzieję, że mieszkańcy odpowiednio to ocenią i będą wiedzieli na kogo głosować, a komu podziękować za całokształt twórczości – mówi kandydat Platformy Świętochłowickiej
Na decyzję sądu przysługuje zażalenie. – Eugeniusz Moś rozpatruje jego złożenie – informuje Alina Moś-Kerger. – W trybie wyborczym ma na to 24 godziny.
M W-R
- OGŁOSZENIA
- Pani spotka się z Panem
- Schody Rintal-tylko w maju stopniowa promocja ile
- Praca DODATKOWA
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- GRECJA wypoczynek & zwiedzanie
- Kupię Przejmę Zadłużoną spółkę akcyjną lub z o.o.
- MARIZA - Zarabiaj z Nami !
- Dołącz do Oriflame - zarabiaj jako konsultantka!
- Kupię Spółkę - Skup Zadłużonych Spółek
- Zostań konsultantką(em) Oriflame!
- Telewizor Grundig
- Słupki ogrodzeniowe

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie do cod, Utworzony: 2010-11-22 15:21:26
zgłoś nadużycie cod, Utworzony: 2010-11-22 14:29:31
zgłoś nadużycie lulia, Utworzony: 2010-11-20 12:28:11
zgłoś nadużycie były pracownik ZUT "Zgoda", Utworzony: 2010-11-20 11:07:14
zgłoś nadużycie opel, Utworzony: 2010-11-20 06:38:25