Niedziela, 05 Lutego 2012, imieniny: Agaty, Adelajdy




2009-08-06

Ja każdą kwotę przyjmę, czyli XXXVIII sesja Rady Miejskiej

Gdyby zapis audio środowej sesji wypuścić na CD i wypromować, płyta z pewnością zatytułowana byłaby „Duety”. Na szczególną uwagę zasługiwały te wykonywane przez Andrzeja Poradę i Jerzego Lesika oraz Andrzeja Szatona i Czesława Chrószcza. Niezłą solówką popisał się Grzegorz Nowak, a wspólnej partii Leszka Kłysia i Zbigniewa Nowaka do miana hitu zabrakło tylko rozbudowania frazy. Koncert skończył się wcześnie, bo już kilka minut po 20.00, ale publiczność i tak wyszła z sali usatysfakcjonowana.


Fot. Silesia Media
Biletów na sesję co prawda nie sprzedawano, ale każdy wchodzący do Urzędu Miejskiego został zobligowany do wpisania imienia, nazwiska, adresu, numeru dowodu osobistego i celu wizyty w wyłożonej przy wejściu księdze. Pozwala to domniemywać, że pamiątkowe certyfikaty zostaną do wszystkich gości wysłane w późniejszym terminie, bo jaki może być inny cel konieczności pozostawienia adresów zamieszkania?
Na liście obecności radnych złożonych zostało 14 podpisów, więc niepewne jeszcze przez kilku dniami quorum było. Żadne z ugrupowań nie dysponowało natomiast tyloma głosami, by samodzielnie pojąć jakąkolwiek decyzję. O tym, że w świętochłowickiej Radzie Miejskiej jest to naprawdę istotne, wszyscy przekonali się już na początku sesji. Zastępca prezydenta Czesław Chrószcz wniósł o rozszerzenie porządku obrad o projekt uchwały w sprawie dofinansowania zakupu czujek przeciwpożarowych dla Szpitala Powiatowego. Radni zapoznali się z nim podczas 20-minutowej przerwy i jednogłośnie zgodzili na wprowadzenie do porządku dziennego. Problem zaczął się, gdy trzeba było ustalić, w którym punkcie obrad uchwała ma być rozpatrywana.

- Proponuję, by projekt uchwały znalazł się w punkcie siódmym – stwierdził radny Jerzy Lesik. - Wnioskuję, by w punkcie czwartym – nie zgodził się z nim wiceprzewodniczący Andrzej Porada. Żadna z propozycji nie zyskała jednak aprobaty bezwzględnej większości, czyli 12 osób. Jerzy Lesik złożył więc wniosek, by projekt znalazł się w punkcie piątym. – Upieram się za pierwszą propozycją, czyli umieszczeniem dotacji przed zmianami uchwały budżetowej, więc w punkcie czwartym i piątym – nie dawał za wygraną Andrzej Porada.
Jak było do przewidzenia, wynik głosowania znów rozłożył się w stosunku 9 do 5 przy obydwu wnioskach. Przez salę przebiegł lekki szmer niepewności. - Niech pan przewodniczący coś zaproponuje – zwróciła się do Andrzeja Szatona Zofia Pogoda.
- Pani radna Pogoda zaproponowała, abym ja coś zaproponował – powiedział przewodniczący. – Składam wniosek, by projekt tej uchwały znalazł się w porządku przez projektem uchwały budżetowej.
Niestety, wniosek zaaprobowało znów tylko 9 radnych, 5 było przeciw. Inicjatywę postanowił więc przejąć prezydent. – Środki przeznaczone na ochronę przeciwpożarową są zabezpieczone w budżecie, nie trzeba w nim dokonywać zmiany – tłumaczył Eugeniusz Moś. – 240 tysięcy mamy w dzisiejszej uchwale budżetowej. Uznałem, że projekt najlepiej umieścić w punkcie siódmym, po prostu dodajemy do porządku, który zaproponowałem punkt następny. Na wniosek przewodniczącego ogłoszono 5 minut przerwy. Jak się później okazało, trwała ona dłużej, niż założono.

- Nie sądziłem, że kwestia formalna będzie aż tak dużym problemem – stwierdził Czesław Chrószcz i zaproponował zdjęcie projektu uchwały z porządku obrad. Jego zdanie podzieliło 10 radnych, 3 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.
- Punkt został w porządku, nie było większości bezwzględnej – uznał Andrzej Szaton.
- Ustawa o samorządzie gminnym mówi o większości przy wprowadzaniu, nie ściąganiu wniosku – wypowiedział się radca prawny urzędu Leszek Kłyś.
- Uważam, że nie do końca ma pan rację – powiedział Andrzej Porada. – Wydaje mi się, że zapis ustawy dotyczy nie poszerzenia, ale ogólnie zmian w porządku. Aby ten punkt pozostał, wnioskuję o umieszczenie go w punkcie siódmym.
Kiedy umilkły oklaski, radni jednogłośnie ustalili porządek obrad.
W sumie trwało to jedynie 55 minut od rozpoczęcia posiedzenia.

Zazwyczaj na sesjach wolne wnioski i oświadczenia radnych umieszczane są w końcowych punktach porządku dziennego. Tym razem od nich rozpoczęto. Radny Henryk Kurek po raz kolejny poprosił o wykonanie poręczy przy schodach pomiędzy przedszkolem a Zespołem Szkół Ogólnokształcących nr 2. Zaapelował też do Spółdzielni Mieszkaniowej o przeznaczenie środków na wykonanie podjazdów umożliwiających niepełnosprawnym dzieciom częstsze wychodzenie z domu. Jak mówił, problem polega na tym, że choć spółdzielnia zdecydowała się pieniądze przekazać, zaplanowała ten wydatek dopiero na przyszły rok. Tymczasem w Ośrodku Pomocy Społecznej pieniądze z PFRON zapisane są na ten rok i nie wiadomo, czy w 2010 nie zostaną obcięte.
Radny Zbigniew Nowak zgłosił potrzebę remontu nawierzchni ul. Brzozowej. Radna Zofia Pogoda w imieniu mieszkańców podtopionego osiedla podziękowała prezydentowi i radzie miejskiej za okazaną pomoc. Przedstawiciel mieszkańców za to samo złożył podziękowania Radzie Miejskiej i prezydentowi.

Później rozpoczęła się dyskusja pomiędzy przewodniczącym Andrzejem Szatonem a zastępcą prezydenta Czesławem Chrószczem. Jej przedmiotem było nie zwołanie sesji na złożony 27 lipca w kancelarii wniosek prezydenta. – To działania na szkodę interesu publicznego - grzmiał zastępca dodając, że działania te noszą znamiona przestępstwa. Andrzej Szaton tłumaczył, że wniosek nie spełniał wymogów formalnych, wobec czego został odesłany do uzupełnienia, a sesja została zwołana na kolejny złożony przez prezydenta wniosek. Po kilku minutach wymiany zdań głos zabrał Henryk Kucharczyk. Postanowił poruszyć jeszcze raz kwestię lipcowego wydania „Świętochłowickiego Witraża”.

- Dotąd ukazało się 10 numerów pisma – przypomniał. - Nikt dotąd nie miał pretensji, to rada wraz z wydziałem promocji przy tworzeniu gazety decydowała o szacie graficznej i tym, co ma ono mieścić. W pierwszym numerze przedstawiono sylwetki prezydenta i radnych, wtedy nie podniosło się larum, że za publiczne pieniądze. – Radny Kucharczyk, pokazując archiwalne numery „Witraża” wymieniał, jakie treści się w nim znajdowały. – Kiedy pisano o osiągnięciach, które są też osiągnięciami tej rady, nikt nie kazał mi płacić – mówił. – Ale teraz okazuje się, że komunikat to prywata, nadużycie. Nie, to kolejna, rzetelna informacja dla mieszkańców. Ale, aby uciąć te dyskusje, krótka analiza artykułu. Jeśli chodzi o program naprawczy dla szpitala – w prezydenckim projekcie budżetu było 2 000 000 zł., uchwała Rady Miejskiej- 0,0. Co tu się nie zgadza?
Henryk Kucharczyk po kolei odnosił się do wypunktowanych w komunikacie radnych Porozumienia Świętochłowickiego zarzutów i każdy z nich omawiał, przywołując kwoty zapisane w projekcie budżetu oraz fakt obniżenia ich do zera przez radnych koalicji. – Na znak protestu nie głosowaliśmy, a teraz słyszymy: „Myśmy dali trochę kasy, a wy nie” – denerwował się. – Czyli im gorzej, tym lepiej, pytanie tylko dla kogo, ale myślę, że to historia pokaże.

- Kolego Kucharczyk, masz rację – głos zabrał radny Zbigniew Nowak. – Te „Witraże”, które były, w formie oficjalnej nie było zarzutów. Informacje były gminne, nie mam prawa interweniować, że za publiczne pieniądze. Ale tu sytuacja jest inna, w gminnym informatorze informacja przekazana przez prywatne osoby. Poza tym to, co mówił radny Kucharczyk – nigdy nie miałem wpływu na szatę graficzną, nie wiedziałem nawet, że gazeta jest wydawana. Ta gazeta nigdy nawet nie dotarła do klatach schodowych radnych opozycji! Sprzedaliście społeczeństwu taką informację. Ci, którzy nie interesują się polityką to kupili. Panie mecenasie – Zbigniew Nowak zwrócił się do Leszka Kłysia – Kiedy mówiłem o pierwszej i drugiej stronie lipcowego numeru, pan powiedział, że nie są to osoby prywatne…
- Jeśli mówi się o finansach, to nie są to osoby prywatne – zerwał się z miejsca radca prawny. Głośno zaprotestował przeciwko powoływaniu się na niego i zaproponował, by radny Nowak nie czynił wycieczek osobistych. Zbigniew Nowak dość jednoznacznie wyraził swoją opinię na temat zachowania radcy Kłysia. Kiedy atmosfera odrobiną się ochłodziła, Henryk Kucharczyk zaproponował, by radni koalicji również wypowiadali się w "Witrażu”.
- Co tu chcemy udowodnić – spytał radny Marek Palka. – Że ta gazeta była obiektywna? Każdy, kto weźmie ją do ręki, ten widzi. Szata graficzna tego komunikatu to czysta socjotechnika. Gazeta była wydana za pieniądze miejskie? Była. Była wypowiedź drugiej strony? Nie było.
- Nie jestem odpowiedzialny za to, czy ktoś zrobi z kimś wywiad z drugiej strony, czy nie – powiedział Jerzy Lesik. – Mamy XXI wiek, za pomocą mediów realizujemy artykuł 23 ustawy o samorządzie gminnym, czyli utrzymujemy kontakt z mieszkańcami.

Radny Lesik poruszył też inną kwestię. – 29 czerwca Wojewoda Śląski skierował skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z wnioskiem o stwierdzenie ważności uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia planu zagospodarowania przestrzennego DTŚ i zachodniej części ul. Bytomskiej. W skardze napisano, że załącznik graficzny, sposób ujęcia przedstawionego planu był niewłaściwy. Radni większości przygotowywali ten projekt, a pan przewodniczący kreował się na fachowca…
- Bo nim jestem – powiedział Andrzej Szaton.
- Przewodniczący przekazał skargę prezydentowi, zamiast przekazać ją na sesję – kontynuował Lesik. – Klub PŚ podejmie zdecydowane działania zmierzające do wyeliminowania uchybień, które mają miejsce po wyborze pana przewodniczącego.
- Pan Lesik nie ma pełni wiedzy – odpowiedział Andrzej Szaton. – Po otrzymaniu skargi, o której był pan uprzejmy powiedzieć skierowałem pismo, którego adresatem jest prezydent Eugeniusz Moś. – Nie miałem zamiaru niczego ukrywać, zwróciłem się też do radcy prawnego. Poprosiłem o przekazanie jego opinii i skargi komisjom RM. Gdyby pan był zainteresowany, co robi komisja, w teczce znalazłby pan całość pisma.
- Nas jako radnych nie interesuje, co wysyła pan prezydent, to inny organ – nie dawał za wygraną Jerzy Lesik. – Pana obowiązkiem było włożyć skargę w punkt na sesji. Jak to jest, że tak bardzo martwi się pan komisjami, mamy skrzynki na korespondencję, dlaczego tam to nie jest wkładane.

- Wojewoda przekazuje skargę do WSA za pośrednictwem Rady Miejskiej, ale tylko prezydent może to zrobić. – tłumaczył przewodniczący. – Poprzednio, gdy przekazałem sam, zwrócono mi uwagę, że tylko prezydent może to zrobić.
Po chwili na tapetę znów wrócił „Świętochłowicki Witraż”. – Nie zgadzam się z treścią komentarza i uważam ją za krzywdzącą wobec mojej osoby – zadeklarował radny Porada. – Spodziewałem się przeprosin, ale widzę, będę musiał w inny sposób zadbać, by nazwisko Porada było szanowane.
- To, co podpisałem do „Witraża’ podpisywałem w zgodzie ze swoim sumieniem i wiedziałem, że podpisałem do „Witraża” – oświadczył radny Kucharczyk. – Dojdźmy do ugody, może przestaniemy się szarpać za nazwiska, bo moje też nie wypadło sroce spod ogona. Henryk Kucharczyk przytoczył konkluzję, jaką zakończony był nasz artykuł „Prawda prosta jak witraż” i zadał pytanie, kto umazał się najbardziej. Bardzo dziękujemy panu radnemu za serdeczne słowa pod naszym adresem! Miło widzieć, że wśród radnych również mamy wiernych czytelników.

Po omówieniu kwestii „Witraża” rozpoczęła się kolejna gorąca wymiana poglądów między Andrzejem Szatonem a Czesławem Chrószczem. Pretekstem była odpowiedź na interpelację, jaką w okresie międzysesyjnym złożył przewodniczący. "W związku z otrzymywanymi sygnałami mieszkańców o zatrudnieniu w MZBM osób z pominięciem procedury konkursowej, a tym samym blokowaniu równego dostępu do pracy w jednostkach samorządowych proszę o udzielenie (…) informacji oraz przekazanie odpowiednich dokumentów obrazujących tryb przyjmowania do pracy w w/w zakładzie (…) – czytamy w piśmie skierowanym przez Andrzeja Szatona do prezydenta. W dalszej jego części przewodniczący wyszczególnił, o jakie informacje i dokumenty chodzi. Są to między innymi regulamin przeprowadzania naboru na wolne stanowiska, wykaz wolnych stanowisk i kserokopie dokumentacji naboru za okres od 1 września 2006 do 30 czerwca 2009.
Oburzenie Andrzeja Szatona wzbudziła odpowiedź, pod którą podpisał się zastępca prezydenta:
"W odpowiedzi na Pańską interpelację (…) uprzejmie informuję, że nie są mi znane "sygnały mieszkańców" o zatrudnieniu w MZBM w Świętochłowicach osób z pominięciem procedury konkursowej a tym samym blokowanie równego dostępu do pracy w jednostkach samorządowych. Powyższe stwierdzenie, nie poparte żadnymi faktami lub dowodami może być traktowane jako pomówienie (…). W dalszej części odpowiedzi na interpelację Czesław Chrószcz napisał, że MZBM samodzielnie prowadzi politykę personalną, a Rada Miejska, jeśli zaistnieją uzasadnione powody, może przeprowadzić w jednostce kontrolę za pośrednictwem Komisji Rewizyjnej.

- Z uwagą zapoznałem się z dywagacjami pana Chrószcza zawartymi w podpisanym przez niego piśmie – stwierdził przewodniczący. - Nie sposób zakwestionować stwierdzenia pana zastępcy prezydenta, iż cytuję "nie są mu znane sygnały mieszkańców…". Odnoszę nawet wrażenie, że ten brak wiedzy na temat problemów naszego miasta i tego, co trapi jego mieszkańców jest o wiele poważniejszy, niżby mogło się wydawać. Obawiam się również, że dotyczy on także pewnych podstawowych i, jak sądzę dla wielu oczywistych zasad funkcjonowania samorządu i działających w jego ramach instytucji – mówił. - Niewiedza, jak twierdzą niektórzy, czyni człowieka zdrowszym, problem jednak w tym, że gmina nie płaci panu prezydentowi za utrzymywanie się przy zdrowiu, ale za konkretna pracę, a ta opiera się w dużym stopniu na rzetelnej informacji m.in. o tym jak funkcjonują podległe jednostki organizacyjne i czy przestrzega się w nich obowiązujących przepisów. Ponieważ otrzymane pismo nie stanowi odpowiedzi na moją interpelację, a zawiera co najwyżej nieuzasadnioną prawnie odmowę jej udzielenia, składam niniejszym skargę dotyczącą nienależytego wykonywania zadań przez prezydenta miasta, który na mocy § 29 ust.1 statutu miasta jest adresatem interpelacji i zapytań radnych.
Przewodniczącego nie zadowoliła odpowiedź na interpelację, trudno też było nazwać zadowoleniem uczucie malujące się na twarzy zastępcy prezydenta. – Jestem zdumiony, takiego steku bzdur i pomówień dawno nie słyszałem – skwitował. Wyjaśnił też, że odkąd objął funkcję, ma kontakt z mieszkańcami. W jego mniemaniu większy, niż przewodniczący, ponieważ co tydzień przyjmuje ich skargi. – Do tego żenującego dokumentu odniosę się, kiedy go otrzymam - zakończył.

Po wyczerpaniu trzeciego punktu porządku dziennego radni przystąpili do rozpatrywania projektów uchwał. Pierwsza dotyczyła zmian uchwały budżetowej, między innymi w związku z przekazaniem ZOZ 240 tysięcy zł. Potrzebę tę argumentował prezydent Eugeniusz Moś – Moja sugestia w uzasadnieniu projektu zakłada przekazanie tych funduszy na zakup lampy do tomografu i częściowe pokrycie kosztu lampy do rentgena – wyjaśnił. – Okoliczności zakupu sprzętu budziły wątpliwości od jakiegoś czasu, poprosiłem dyrekcję o odniesienie się do tego – zdradził prezydent. – Osobiście postanowiłem zwrócić się do odpowiednich służb o zajęcie stanowiska i potwierdzenie okoliczności, w których jest wiele niewiadomych.
Dyrektor ZOZ Grzegorz Nowak przyznał, że robi wszystko, by wyprowadzić szpital na prostą. – Myślę, że po 8 miesiącach udowodniłem, że szpital funkcjonuje i to coraz lepiej, ponieważ strata finansowa w równoległych okresach rozliczeniowych w latach ubiegłych była dwa, trzy razy wyższa niż obecnie. Ja każdą kwotę przyjmę, ale w tej chwili najważniejsza jest naprawa TK i RTG.
- Ze swojej strony dalej będę umieszczał w projektach uchwał dotacje dla ZOZ – obiecał prezydent. – Mam nadzieję, że te projekty będą akceptowane, bo skreślać jest łatwo, a poszukać tych pieniędzy trudno.
Radni zaakceptowali zmiany w uchwale budżetowej jednogłośnie, podobnie jak zmianę w statucie ZOZ, pozwalającą na otwarcie oddziału otolaryngologii.

Zmiana uchwały budżetowej nie wystarczyła, by przekazać szpitalowi dotację na naprawę sprzętu. Konieczne było przegłosowanie odrębnego projekt uchwały zakładającego zgodę na jej udzielenie. Nie obyło się bez dyskusji. Przewodniczący Szaton chciał się dowiedzieć, dlaczego tomograf zakupiony trzy lata temu był już jak na tamte czasy przestarzały i czemu wykonuje dziennie tak mało badań, że nie zarabia na siebie.
- W ówczesnym okresie w szpitalu, gdzie pracowałem, również kupiono tomograf i był on szesnasto, nie dwurzędowy, a kupiony za podobną kwotę – potwierdził Grzegorz Nowak. – Natomiast jeśli chodzi o ilość badań, NFZ nie ma środków na zwiększenie kontraktu. Negocjuję, może się uda.
- Co spowodowało, że akurat tak dwa ważne urządzenia uległy awarii jednocześnie? – dopytywał radny Andrzej Morawiec.
- Gdyby było to wskutek nawałnic, to bym się cieszył, bo naprawą obarczyłbym ubezpieczyciela – powiedział dyrektor. – Niestety, to awarie na poziomie mechanicznym. Rentgen nieprzerwanie działał przez 10 lat i nawet najlepszy sprzęt ma prawo się zepsuć. W TK uszkodziło się łożysko elementu wirującego, co doprowadziło do uszkodzenia lampy
Dotacja została przyznana również jednogłośnie.

Wszyscy radni zgodzili się też na 50 tysięcy dotacji niezbędnej do zakończenia przystosowania instalacji przeciwpożarowej w szpitalu do obowiązujących wymogów.
Sesja zakończyła się kilka minut po godzinie 20.00.



Marzena Wojewoda-Rączka
 
Galeria zdjęć (6): XXXVIII sesja Rady Miejskiej
fot. Silesia Media
XXXVIII sesja Rady MiejskiejXXXVIII sesja Rady MiejskiejXXXVIII sesja Rady MiejskiejXXXVIII sesja Rady Miejskiej
XXXVIII sesja Rady MiejskiejXXXVIII sesja Rady Miejskiej

Dodaj komentarz

zgłoś nadużycie do: ja i moja rodzina, Utworzony: 2009-08-16 20:36:08

widać czytanie ze zrozumieniem to nie twoja mocna strona   

zgłoś nadużycie ja i moja rodzina, Utworzony: 2009-08-14 20:44:45

jak się jest rodziną to jasne , że nic złego nawet nie wypada powiedzieć bo wstyd

zgłoś nadużycie ..., Utworzony: 2009-08-14 18:24:18

ja i moja rodzina byliśmy pacjentami tego szpitala, cóz moze po prostu mielismy szczęście, ale nie damy nic złego powiedziec na zespół lekarsko-pielegniarski !

zgłoś nadużycie do poprzednika, Utworzony: 2009-08-14 00:21:14

grunt to sobie wmawiać , że jesteśmy super, szkoda tylko , że inni tego poglądu niestety niepodzielają. Gdy się mieszka w tym mieście to wie się co mieszkańcy mówią o was. Ale grunt to samego siebie chwalić i udawać że nikt więcej nic nie mówi.Nie ma się z czego śmiać, bo my mieszkańcy płaczemy nie mamy tak jak wy powodu do radości, no ale cóż.... tak to już jest w tym naszym mieście niestety.

zgłoś nadużycie ..., Utworzony: 2009-08-13 21:01:52

W jakim celu przekracza się kontrakt o 100 procent skoro wszyscy wiedzą bo fundusz trąbi o tym wszędzie,że nie będzie płacił za przekroczenia, po co przyjmuje się pacjentów z poza Świetochłowic??
przyjmuje sie tych pacjentów, którzy potrzebuja pomocy, przeciez nie mozna powiedziec pacjentówi, który np. ma zapalenie wyrostka, że nie udzieli sie mu pomocy, bo skończył sie kontrakt...! Myśle, ze dyrektor kazdego szpitala liczy, ze nadwykonania i tak bedą wypłacone. Swoja drogą, jak szpital ma leczyc bez zadluzenia, skoro NFZ nie płaci za leczenie pacjentów...   
A co sie tyczy lekarzy, to ilu pacjentów tyle opinii, i choc uwazam doktora Pietraszka za znakomitego specjalistę o gołebim sercu, to o tych obecnych lekarzach naszego szpitala nie dam złego słowa powiedziec, zwłaszacza o zespole chirurgicznym, o tym, że sa wybitnymi specjalistami świadczyć może np. to: http://www.tvs.pl/informacje/12714/, a dobry zespół chirurgiczny + wspaniała opieka pielęgniarska na chirurgii buduja renome naszego szpitala, na oddziale ginekologicznym tez nie jest gorzej- zawsze można liczyc na fachową pomoc np. pana ordynatora Kucharka oraz położnych z doswiadczeniem    Wiem z doświadczenia  
  • KALENDARZ IMPREZ
      • << Luty 2012 >>
        Pon Wto Śro Czw Pia Sob Nie
            1 2 3 4 5
        6 7 8 9 10 11 12
        13 14 15 16 17 18 19
        20 21 22 23 24 25 26
        27 28 29