2010-10-29
Kontrakt z mieszkańcami
O nadchodzących wyborach samorządowych, sposobach rozwiązania świętochłowickich problemów, stylu sprawowania władzy i zadaniach, jakie powinna realizować głowa miasta, z kandydatem na prezydenta Świętochłowic Markiem Palką rozmawia Marzena Wojewoda-Rączka.
Zdecydował się pan kandydować na prezydenta Świętochłowic. Pytanie więc nasuwa się samo – dlaczego?
Ponieważ to, co widzę w Świętochłowicach, to 20 lat pudrowanej stagnacji. Wystarczy przypomnieć tylko jak wygląda stan finansów gminy, jak traktowani są ludzie i w jaki sposób wydawane są pieniądze w tym mieście. Nie sposób pominąć takich spraw, jak fluktuacja kadry i polityczne nominacje. Mam tego dość.
Ostra ocena. Czy kampania wyborcza też będzie ostra?
Będzie przede wszystkim merytoryczna. Styl kampanii zależy od stylu człowieka. Można rozdać ludziom kiełbasę, piwo, ale ja wolę angażować ich w akcje, które organizuję już od wielu lat. Stylu konkurentów nie będę oceniał, ale rozdawanie w Świętochłowicach alkoholu to siedzenie na beczce z prochem. Mamy tu dwa główne problemy - alkohol i bezrobocie, wiec jeśli ktoś w taki sposób prowadzi kampanię, to należy spytać, czy zależy mu na tym mieście.
Jaki pana zdaniem powinien być prezydent Świętochłowic?
Prezydent to tylko zarządzający, którego ludzie wybrali i nikt więcej. Taki sam człowiek, jak my, dlatego warto, by pamiętał dla kogo pracuje. W samorządach powinna dominować polityka bezpartyjna i ponadpartyjna. Powiem tak: nie ma pisowskiego czy sldowskiego zeszytu w kratkę. Jest tylko jeden, dobrze wykonany zeszyt w kratkę. Świętochłowice zasługują na wizję i na dialog.
Czyli czego mogą się spodziewać mieszkańcy, jeśli wybiorą pana?
Szacunku. Nie uważam się za guru i nie zjadłem wszystkich rozumów. Mam koło siebie mądrych ludzi i będę ich słuchał, bo osób wszystkowiedzących po prostu nie ma. Chciałbym zerwać z udzielaniem „audiencji” przez prezydenta. To on powinien ruszyć się zza biurka i wyjść do mieszkańców. Jeśli zostanę wybrany, na pewno będę przynajmniej raz w tygodniu tak będę robił, żeby z nimi porozmawiać.
Pozwoli pan, że będę pytać o konkretne zagadnienia. Zacznijmy od tych najbardziej palących spraw. Co ze Szpitalem Powiatowym?
Żadnej prywatyzacji czy komercjalizacji. Szpital musi działać w obecnej formie, z zachowaniem aktualnych miejsc pracy. Miasto włożyło w niego za dużo pieniędzy, by to zaprzepaścić. Gminy ościenne bardzo by się ucieszyły, jeśli szpital by zniknął, a my dostarczalibyśmy im pacjentów.
Trzeba wprowadzać strategię aktualnej dyrekcji ZOZ, która daje gwarancję, że szpital zostanie utrzymany. Ma dobre pomysły, idea szpitala wysokospecjalistycznego to dobry kierunek, bo taki szpital ma szansę przetrwać. Oczywiście nie możemy postawić tylko na zabiegi wysokopłatne, bo gdzie wtedy będzie się leczyła biedniejsza część społeczeństwa? Nowy prezydent powinien spotkać się z dyrekcją, związkami zawodowymi, Radą Społeczną ZOZ i zacząć rozmawiać. Brak takiej transparentnej współpracy to coś, co ciąży na tym mieście.
A współpraca między samorządami?
Żadne miasto nie jest enklawą samą w sobie i współpraca między nimi jest potrzebna. Tyle, że nie może się sprowadzać do darmowej turystyki politycznej. Trzeba zweryfikować udział w związkach partnerskich pod kątem uzyskiwanych korzyści. Jeśli celem jednego z takich związków jest wymiana informacji, to pytam, czy nie da się tych informacji przekazywać bez związku? Czy jeden urząd nie może przesłać maila do drugiego?
Właśnie – urząd. Widzi pan konieczność zmian?
Przede wszystkim należy usprawnić obsługę mieszkańców. Zasada jednego okienka musi zostać wprowadzona naprawdę. Za konieczne uważam dostosowanie tego i innych budynków użyteczności publicznej do potrzeb osób niepełnosprawnych. Na razie w urzędzie mogą się dostać tylko na parter, a co się stanie, gdy na przykład radnym zostanie osoba na wózku? Nie bójmy się też wprowadzania poczty elektronicznej i korzystania z niej, w tej chwili papierki przekazywane są z biurka na biurko. No i rzecz oczywista – umożliwienie elektronicznej obsługi petentów. W Świętochłowicach boimy się technologii, które wszędzie z powodzeniem działają. Czy nasze biblioteki nie mogą być skomputeryzowane? Dlaczego nie udostępnić e-booków?
Mówi pan o rzeczach, na które potrzeba funduszy. Budżet gminy nie udźwignie takich zmian.
Bo też nie wszystko musi być finansowane ze środków miejskich. Ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym daje szeroki możliwości współpracy władz z podmiotami prywatnymi. Kiedy przeglądam wnioski, jakie inne gminy złożyły o dofinansowanie z budżetu państwa, to wręcz się gotuję, że żaden z nich nie dotyczy Świętochłowic. Centra sportowo-rekreacyjne, parkingi, szkoły, hale sportowe, drogi – na to wszystko można pozyskać środki. Ale nas tam nie ma. Nie aplikujemy o środki ministerialne.
Bezdyskusyjną sprawą jest powołanie zespołu fachowców, którzy będą pilnować tych spraw. Taki zespół z powodzeniem pracuje w Rudzie Śląskiej, w dodatku pracują w nim świętochłowiczanie. Samorządy uczą się tego cały czas, ale nawet w trakcie nauki trzeba próbować. My nawet nie próbujemy.
Istnieją też różne formy korzystania z terenów należących do gminy. Poprzez podpisywanie umów z inwestorami możemy mieć w mieście obiekty, na których budowę Świętochłowic nie stać. W ramach partnerstwa publiczno-prawnego może na przykład powstać odkryty basen na Skałce, na który mieszkańcy czekają już od lat.
Czekają też na miejsca pracy…
Musimy wspomóc młodych, przy ich zatrudnianiu nie może być miejsca na koterie i układy. Stawiam na jasne zasady awansu społecznego i urzędniczego, będącego wynikiem efektów pracy i umiejętności.
Młodzi muszą mieć gdzie mieszkać. Trzeba postawić na budownictwo komunalne i społeczne, gmina powinna przekazywać tereny na ten cel. Potencjał miasta jest duży, trzeba tylko umieć z niego skorzystać.
A co dla starszych mieszkańców, tych z roku na rok przybywa?
I niestety, nie cieszą się dobrym zdrowiem. Dlatego w Urzędzie Miejskim powinien powstać Wydział Zdrowia zajmujący się współpraca z poradniami. Myślę, że przyda się także miejska opieka pielęgniarska w domu pacjenta. Chcę powołać miejscową Radę Aptekarską i wspólnie z nią ustalić miejsce sprzedaży tanich leków dla potrzebujących. Ważne jest również wzbogacenie oferty rehabilitacyjnej dla osób w podeszłym wieku.
Kwestie zdrowotne nie dotyczą jednak tylko osób starszych. Przydadzą się akcje profilaktyki próchnicy u dzieci realizowane wraz z prywatnymi zakładam stomatologicznymi. Do szkół na stałe powinny wrócić higienistki, potrzebni są tam również logopedzi i pedagodzy szkolni. Uważam, że we współpracy z RR HDK-PCK trzeba też stawiać na promocję krwiodawstwa wśród młodzieży.
Kwestie zdrowotne są ważne, ale jak sam pan wspomniał, jednym z największych problemów jest u nas bezrobocie.
I tu najważniejsze jest, by dawać ludziom wędkę, nie rybę. Pomoc społeczna jest niezbędna, ale przede wszystkim powinna się opierać na aktywizacji społecznej i zawodowej, stwarzaniu bezrobotnym nowych szans. Niezbędne jest stworzenie punktów doradztwa prawnego, rodzinnego i pedagogicznego. Chciałbym włączyć w takie działania organizacje pozarządowe działające w naszym mieście.
Należy się jednak przede wszystkim zastanowić, w jaki sposób zmienić oczekiwania ludzi co do pomocy z gminy. Trzeba z nimi pracować od najmłodszych lat, uczyć, że wiele zależy od nich. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że jestem sportowcem i właśnie w sporcie upatrywałbym sposobu na pracę z dziećmi i młodzieżą. Oczywiście do tego potrzebne są inwestycje w infrastrukturę sportową: pełnowymiarowe boisko na Skałce, remont stadionu, ale również boiska w każdej dzielnicy miasta. Warto poczynić takie inwestycje, bo to się po prostu zwróci. Powinniśmy stworzyć plan remontów i modernizacji, bo na razie odbywają się one na bazie indywidualnych życzeń takiego czy innego radnego.
Miasto musi zaoferować najsłabszym uczniom bezpłatne korepetycje, a wszystkim dzieciom szeroką gamę zajęć pozaszkolnych. Myślenie przyszłościowe to klucz do wspólnego sukcesu i bezpieczeństwa.
Bezpieczeństwo jest często poruszanym w naszym mieście problemem. Aż tak z nim źle?
Nie można oceniać, czy jest źle czy dobrze. Ma być po prostu bezpiecznie i to w każdym aspekcie. Środki na dodatkowe patrole policji i straży miejskiej muszą zostać w budżecie ujęte. Martwią mnie katastrofalne rozwiązania komunikacyjne. Na przykład zjazd z ulicy Bytomskiej na DTŚ w stronę Katowic jest źle rozwiązany, za często dochodzi tam do wypadków i kolizji. Musimy to poprawić, bo nie można ryzykować życia i zdrowia ludzi. Ważne jest też wspieranie WOPR, zapewniającego patrole miejskich akwenów, których mamy piętnaście. Ratowników jest za mało, by mogli zapanować nad nimi wszystkimi.
I to wszystko uda się zrealizować, jeśli świętochłowiczanie wybiorą pana prezydentem?
Chcę zawrzeć kontrakt z mieszkańcami. W każdej chwili będą mieli możliwość rozliczenia mnie z obietnic. Mieszkam w Świętochłowicach i gdybym nie zrealizował tego, co zapowiadam, nie mógłbym wyjść na ulicę. Tu się urodziłem, tu chodziłem do szkoły, tu żyję i tu umrę, więc chcę być dumny z tego miasta. A nie mogę być, dopóki jego potencjał nie jest wykorzystany. Nie można być szczęśliwym wiedząc, że obok zdarza się bieda. Działam w Świętochłowicach od kilkunastu lat i robię wszystko, by zmienić życie w nim na lepsze.
Jednak spotyka się pan z wypowiedziami, że ta jego działalność to element kampanii?
Chciałbym rozwiać te pojawiające się między innymi w internecie wątpliwości co do intencji mojej działalności. Pierwsza zbiórka dla ochronek była, o ile mnie pamięć nie myli, w 1997 r., do WOPR zapisałem się w 1990 r., sztuki walki uprawiam od ponad 20 lat. Klub w takiej formie prowadzę od lat pięciu, kursy samoobrony od czterech, pomagamy też z przyjaciółmi kilku placówkom zbierając zabawki czy organizując imprezy od kilku lat. Pomagałem też osobom poszkodowanym przez ładnych kilka lat w ORPiA. Oczywiście, wszystko z myślą o wyborach. Dość wcześnie widać postanowiłem zadbać o kampanię. A tak poważniej - czemu ci, którzy potrafią tylko krytykować, nie zrobią tego samego? Czyżby nie zależało im na opinii wyborców? Każdy może działać, ale to już wymaga poświęcenia czasu i odrobiny serca, a gadać każdy może. Dla mnie liczy się działanie i nie chodzi o to, że się chwalę. Bycia społecznikiem nie da się udawać, podobnie jak bycia mieszkańcem Świętochłowic.
Dziękuję bardzo za rozmowę
Dziękuję.
Ponieważ to, co widzę w Świętochłowicach, to 20 lat pudrowanej stagnacji. Wystarczy przypomnieć tylko jak wygląda stan finansów gminy, jak traktowani są ludzie i w jaki sposób wydawane są pieniądze w tym mieście. Nie sposób pominąć takich spraw, jak fluktuacja kadry i polityczne nominacje. Mam tego dość.
Ostra ocena. Czy kampania wyborcza też będzie ostra?
Będzie przede wszystkim merytoryczna. Styl kampanii zależy od stylu człowieka. Można rozdać ludziom kiełbasę, piwo, ale ja wolę angażować ich w akcje, które organizuję już od wielu lat. Stylu konkurentów nie będę oceniał, ale rozdawanie w Świętochłowicach alkoholu to siedzenie na beczce z prochem. Mamy tu dwa główne problemy - alkohol i bezrobocie, wiec jeśli ktoś w taki sposób prowadzi kampanię, to należy spytać, czy zależy mu na tym mieście.
Jaki pana zdaniem powinien być prezydent Świętochłowic?
Prezydent to tylko zarządzający, którego ludzie wybrali i nikt więcej. Taki sam człowiek, jak my, dlatego warto, by pamiętał dla kogo pracuje. W samorządach powinna dominować polityka bezpartyjna i ponadpartyjna. Powiem tak: nie ma pisowskiego czy sldowskiego zeszytu w kratkę. Jest tylko jeden, dobrze wykonany zeszyt w kratkę. Świętochłowice zasługują na wizję i na dialog.
Czyli czego mogą się spodziewać mieszkańcy, jeśli wybiorą pana?
Szacunku. Nie uważam się za guru i nie zjadłem wszystkich rozumów. Mam koło siebie mądrych ludzi i będę ich słuchał, bo osób wszystkowiedzących po prostu nie ma. Chciałbym zerwać z udzielaniem „audiencji” przez prezydenta. To on powinien ruszyć się zza biurka i wyjść do mieszkańców. Jeśli zostanę wybrany, na pewno będę przynajmniej raz w tygodniu tak będę robił, żeby z nimi porozmawiać.
Pozwoli pan, że będę pytać o konkretne zagadnienia. Zacznijmy od tych najbardziej palących spraw. Co ze Szpitalem Powiatowym?
Żadnej prywatyzacji czy komercjalizacji. Szpital musi działać w obecnej formie, z zachowaniem aktualnych miejsc pracy. Miasto włożyło w niego za dużo pieniędzy, by to zaprzepaścić. Gminy ościenne bardzo by się ucieszyły, jeśli szpital by zniknął, a my dostarczalibyśmy im pacjentów.
Trzeba wprowadzać strategię aktualnej dyrekcji ZOZ, która daje gwarancję, że szpital zostanie utrzymany. Ma dobre pomysły, idea szpitala wysokospecjalistycznego to dobry kierunek, bo taki szpital ma szansę przetrwać. Oczywiście nie możemy postawić tylko na zabiegi wysokopłatne, bo gdzie wtedy będzie się leczyła biedniejsza część społeczeństwa? Nowy prezydent powinien spotkać się z dyrekcją, związkami zawodowymi, Radą Społeczną ZOZ i zacząć rozmawiać. Brak takiej transparentnej współpracy to coś, co ciąży na tym mieście.
A współpraca między samorządami?
Żadne miasto nie jest enklawą samą w sobie i współpraca między nimi jest potrzebna. Tyle, że nie może się sprowadzać do darmowej turystyki politycznej. Trzeba zweryfikować udział w związkach partnerskich pod kątem uzyskiwanych korzyści. Jeśli celem jednego z takich związków jest wymiana informacji, to pytam, czy nie da się tych informacji przekazywać bez związku? Czy jeden urząd nie może przesłać maila do drugiego?
Właśnie – urząd. Widzi pan konieczność zmian?
Przede wszystkim należy usprawnić obsługę mieszkańców. Zasada jednego okienka musi zostać wprowadzona naprawdę. Za konieczne uważam dostosowanie tego i innych budynków użyteczności publicznej do potrzeb osób niepełnosprawnych. Na razie w urzędzie mogą się dostać tylko na parter, a co się stanie, gdy na przykład radnym zostanie osoba na wózku? Nie bójmy się też wprowadzania poczty elektronicznej i korzystania z niej, w tej chwili papierki przekazywane są z biurka na biurko. No i rzecz oczywista – umożliwienie elektronicznej obsługi petentów. W Świętochłowicach boimy się technologii, które wszędzie z powodzeniem działają. Czy nasze biblioteki nie mogą być skomputeryzowane? Dlaczego nie udostępnić e-booków?
Mówi pan o rzeczach, na które potrzeba funduszy. Budżet gminy nie udźwignie takich zmian.
Bo też nie wszystko musi być finansowane ze środków miejskich. Ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym daje szeroki możliwości współpracy władz z podmiotami prywatnymi. Kiedy przeglądam wnioski, jakie inne gminy złożyły o dofinansowanie z budżetu państwa, to wręcz się gotuję, że żaden z nich nie dotyczy Świętochłowic. Centra sportowo-rekreacyjne, parkingi, szkoły, hale sportowe, drogi – na to wszystko można pozyskać środki. Ale nas tam nie ma. Nie aplikujemy o środki ministerialne.
Bezdyskusyjną sprawą jest powołanie zespołu fachowców, którzy będą pilnować tych spraw. Taki zespół z powodzeniem pracuje w Rudzie Śląskiej, w dodatku pracują w nim świętochłowiczanie. Samorządy uczą się tego cały czas, ale nawet w trakcie nauki trzeba próbować. My nawet nie próbujemy.
Istnieją też różne formy korzystania z terenów należących do gminy. Poprzez podpisywanie umów z inwestorami możemy mieć w mieście obiekty, na których budowę Świętochłowic nie stać. W ramach partnerstwa publiczno-prawnego może na przykład powstać odkryty basen na Skałce, na który mieszkańcy czekają już od lat.
Czekają też na miejsca pracy…
Musimy wspomóc młodych, przy ich zatrudnianiu nie może być miejsca na koterie i układy. Stawiam na jasne zasady awansu społecznego i urzędniczego, będącego wynikiem efektów pracy i umiejętności.
Młodzi muszą mieć gdzie mieszkać. Trzeba postawić na budownictwo komunalne i społeczne, gmina powinna przekazywać tereny na ten cel. Potencjał miasta jest duży, trzeba tylko umieć z niego skorzystać.
A co dla starszych mieszkańców, tych z roku na rok przybywa?
I niestety, nie cieszą się dobrym zdrowiem. Dlatego w Urzędzie Miejskim powinien powstać Wydział Zdrowia zajmujący się współpraca z poradniami. Myślę, że przyda się także miejska opieka pielęgniarska w domu pacjenta. Chcę powołać miejscową Radę Aptekarską i wspólnie z nią ustalić miejsce sprzedaży tanich leków dla potrzebujących. Ważne jest również wzbogacenie oferty rehabilitacyjnej dla osób w podeszłym wieku.
Kwestie zdrowotne nie dotyczą jednak tylko osób starszych. Przydadzą się akcje profilaktyki próchnicy u dzieci realizowane wraz z prywatnymi zakładam stomatologicznymi. Do szkół na stałe powinny wrócić higienistki, potrzebni są tam również logopedzi i pedagodzy szkolni. Uważam, że we współpracy z RR HDK-PCK trzeba też stawiać na promocję krwiodawstwa wśród młodzieży.
Kwestie zdrowotne są ważne, ale jak sam pan wspomniał, jednym z największych problemów jest u nas bezrobocie.
I tu najważniejsze jest, by dawać ludziom wędkę, nie rybę. Pomoc społeczna jest niezbędna, ale przede wszystkim powinna się opierać na aktywizacji społecznej i zawodowej, stwarzaniu bezrobotnym nowych szans. Niezbędne jest stworzenie punktów doradztwa prawnego, rodzinnego i pedagogicznego. Chciałbym włączyć w takie działania organizacje pozarządowe działające w naszym mieście.
Należy się jednak przede wszystkim zastanowić, w jaki sposób zmienić oczekiwania ludzi co do pomocy z gminy. Trzeba z nimi pracować od najmłodszych lat, uczyć, że wiele zależy od nich. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że jestem sportowcem i właśnie w sporcie upatrywałbym sposobu na pracę z dziećmi i młodzieżą. Oczywiście do tego potrzebne są inwestycje w infrastrukturę sportową: pełnowymiarowe boisko na Skałce, remont stadionu, ale również boiska w każdej dzielnicy miasta. Warto poczynić takie inwestycje, bo to się po prostu zwróci. Powinniśmy stworzyć plan remontów i modernizacji, bo na razie odbywają się one na bazie indywidualnych życzeń takiego czy innego radnego.
Miasto musi zaoferować najsłabszym uczniom bezpłatne korepetycje, a wszystkim dzieciom szeroką gamę zajęć pozaszkolnych. Myślenie przyszłościowe to klucz do wspólnego sukcesu i bezpieczeństwa.
Bezpieczeństwo jest często poruszanym w naszym mieście problemem. Aż tak z nim źle?
Nie można oceniać, czy jest źle czy dobrze. Ma być po prostu bezpiecznie i to w każdym aspekcie. Środki na dodatkowe patrole policji i straży miejskiej muszą zostać w budżecie ujęte. Martwią mnie katastrofalne rozwiązania komunikacyjne. Na przykład zjazd z ulicy Bytomskiej na DTŚ w stronę Katowic jest źle rozwiązany, za często dochodzi tam do wypadków i kolizji. Musimy to poprawić, bo nie można ryzykować życia i zdrowia ludzi. Ważne jest też wspieranie WOPR, zapewniającego patrole miejskich akwenów, których mamy piętnaście. Ratowników jest za mało, by mogli zapanować nad nimi wszystkimi.
I to wszystko uda się zrealizować, jeśli świętochłowiczanie wybiorą pana prezydentem?
Chcę zawrzeć kontrakt z mieszkańcami. W każdej chwili będą mieli możliwość rozliczenia mnie z obietnic. Mieszkam w Świętochłowicach i gdybym nie zrealizował tego, co zapowiadam, nie mógłbym wyjść na ulicę. Tu się urodziłem, tu chodziłem do szkoły, tu żyję i tu umrę, więc chcę być dumny z tego miasta. A nie mogę być, dopóki jego potencjał nie jest wykorzystany. Nie można być szczęśliwym wiedząc, że obok zdarza się bieda. Działam w Świętochłowicach od kilkunastu lat i robię wszystko, by zmienić życie w nim na lepsze.
Jednak spotyka się pan z wypowiedziami, że ta jego działalność to element kampanii?
Chciałbym rozwiać te pojawiające się między innymi w internecie wątpliwości co do intencji mojej działalności. Pierwsza zbiórka dla ochronek była, o ile mnie pamięć nie myli, w 1997 r., do WOPR zapisałem się w 1990 r., sztuki walki uprawiam od ponad 20 lat. Klub w takiej formie prowadzę od lat pięciu, kursy samoobrony od czterech, pomagamy też z przyjaciółmi kilku placówkom zbierając zabawki czy organizując imprezy od kilku lat. Pomagałem też osobom poszkodowanym przez ładnych kilka lat w ORPiA. Oczywiście, wszystko z myślą o wyborach. Dość wcześnie widać postanowiłem zadbać o kampanię. A tak poważniej - czemu ci, którzy potrafią tylko krytykować, nie zrobią tego samego? Czyżby nie zależało im na opinii wyborców? Każdy może działać, ale to już wymaga poświęcenia czasu i odrobiny serca, a gadać każdy może. Dla mnie liczy się działanie i nie chodzi o to, że się chwalę. Bycia społecznikiem nie da się udawać, podobnie jak bycia mieszkańcem Świętochłowic.
Dziękuję bardzo za rozmowę
Dziękuję.
- OGŁOSZENIA
- Pani spotka się z Panem
- Schody Rintal-tylko w maju stopniowa promocja ile
- Praca DODATKOWA
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- GRECJA wypoczynek & zwiedzanie
- Kupię Przejmę Zadłużoną spółkę akcyjną lub z o.o.
- MARIZA - Zarabiaj z Nami !
- Dołącz do Oriflame - zarabiaj jako konsultantka!
- Kupię Spółkę - Skup Zadłużonych Spółek
- Zostań konsultantką(em) Oriflame!
- Telewizor Grundig
- Słupki ogrodzeniowe

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie Czesio, Utworzony: 2010-11-08 09:04:09
zgłoś nadużycie greg, Utworzony: 2010-11-05 19:41:04
PANIE MARKU NIE CHCEMY PANA
zgłoś nadużycie eva, Utworzony: 2010-11-05 18:18:13
zgłoś nadużycie Jorguś, Utworzony: 2010-11-05 13:14:53
zgłoś nadużycie Jaro, Utworzony: 2010-11-03 20:41:59