2009-09-10
Lęgowisko butelek, czyli XXXIX sesja Rady Miejskiej
Nadzwyczaj spokojnie w porównaniu do poprzednich przebiegała środowa sesja Rady Miejskiej. Większość uchwał udało się radnym podjąć bez wywoływania dyskusji i prowadzenia polemik. Nie obyło się, jak zawsze, bez osobistych wycieczek, ale gorąco zrobiło się dopiero przy omawianiu zmian w budżecie. Zgromadzeni dowiedzieli się też kto jaką datę przyjmuje za początek kampanii wyborczej i dlaczego na Skałce już pojawiła się choinka.
Pierwszą decyzją, którą Rada Miejska podjęła na środowej sesji było zdjęcie z porządku obrad rozpatrzenia skargi lokatorów budynku przy ul. Komandra. Autorem wniosku był radny Zbigniew Nowak, który argumentował go nowymi okolicznościami, które zaistniały od momentu złożenia tej skargi i koniecznością zapoznania się przez komisje stałe ze wszystkimi aspektami sprawy. Przypomnijmy, że mieszkańcy bloku na Zgodzie od kilku dni pozbawieni są wody na skutek nie podpisania przez Wspólnotę Mieszkaniową umowy z CHŚPWiK.
Po przyjęciu przez radę protokołów z czterech poprzednich sesji i odczytaniu porządku obrad przystąpiono do omawiania projektów uchwał. Radni zgodzili się na zmianę uchwały w sprawie określenia zadań z zakresu rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz wysokości środków PFRON realizowanych przez miasto w tym roku. Postanowiono, że środki niewykorzystane na zadania dotyczące kultury, rekreacji i turystyki osób niepełnosprawnych przesunięte zostaną na sfinansowanie sprzętu rehabilitacyjnego, ortopedycznego i środków pomocniczych dla osób ich potrzebujących.
Rada zgodziła się też na zmianę porozumienia o współpracy miast-członków Górnośląskiego Związku Metropolitalnego w celu stworzenia kompleksowego systemu gospodarki odpadami komunalnymi. Przedstawiająca projekt zastępca prezydenta Urszula Gniełka poskreślała, że takie same rozpatrywane będą we wszystkich 14 miastach GZM i dotyczą dostosowania treści uchwały do harmonogramu prac wynikającego z prowadzonego przez związek postępowania o udzielenie zamówienia publicznego dla tego zadania.
Podjęciu dwóch pierwszych uchwał nie towarzyszyła dyskusja. Rozwinęła się dopiero w trakcie omawiania zmiany planu finansowego Gminnego i Powiatowego Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na 2009 r. Wątpliwości radnego Marka Palki wzbudziły zapisane w załącznikach do projektu uchwały wydatki w kwotach 150 tysięcy złotych na dofinansowanie do zmiany ogrzewania węglowego na mniej szkodliwe dla środowiska i 450 tysięcy zł na urządzanie terenów zielonych. – Dofinansowanie dla mieszkańców będzie wynosiło około 1000 zł na zmianę instalacji cieplnej. To nie pozwoli na ich dokonanie, bo sam kilkadziesiąt lat temu to robiłem i wiem, jakie są koszta – powiedział radny i po chwili, gdy na sali wybrzmiały odgłosy niedowierzania, poprawił się. – Kilkanaście lat temu. Moim zdaniem ta kwota powinna być wyższa niż wydatki na tereny zielone.
- Jak widać jest dysproporcja – zgodził się radny Lesik. – Natomiast nie wiem, czy dobrym pomysłem jest robić to pod koniec roku. Ile jest osób, które złożyły wnioski o dofinansowane, bo o ile wiem, rozpatrujemy je dwa razy do roku – spytał. Odpowiedzi udzieliła Izabela Gorzawska z Wydziału Gospodarki Miejskiej i Ekologii. – Dofinansowania przyznaje się na mocy obowiązującego regulaminu do 50 % kwoty zakupu urządzeń grzewczych, ale nie więcej niż 1200 zł – tłumaczyła. – Wnioski mogą wpływać 2 razy w roku i jest to zwykle ok. 30 – 40 wniosków na półrocze. W pierwszej połowie tego roku wykorzystano 31 tysięcy, zostało 120 tysięcy do wykorzystania dla tych, którzy złożą w drugim półroczu, więc zaplanowana kwota wystarczy. Chcę też zauważyć, że nie zdarzyło się, byśmy odmówili dofinansowania i przystąpiliśmy do zmiany regulaminu, by w przyszłości kwota dotacji była większa. Jeśli zaś chodzi o tereny zielone, to realizujemy prośby i sugestie mieszkańców, głównie dotyczące placów zabaw.
- Dziękuję za wyjaśnienie. Mówi pani, ze liczba wniosków się nie zmienia, ale może dlatego, że ta kwota jest tak mała – stwierdził radny Palka. – Pokryje tylko koszt projektu instalacji, więc spróbujmy to zmienić.
- Apeluję o większe zaufanie do pracowników urzędu – wystąpił radny Henryk Kurek. – Wydział Gospodarki Miejskiej i Ekologii to czołowy wydział urzędu! Inne tez są wspaniałe, ale ten jest number one.
- Czy ja nie darzę urzędników zaufaniem? Co to ma wspólnego z decydowaniem o planie wydatków? – ripostował radny Palka.
- Nie ma o co kruszyć kopii – łagodził nastroje radny Jerzy Lesik. – Nie stanie się nic złego, jeśli poczekamy, aż wydział przygotuje stosowne projekty.
- Mnie interesuje jeszcze coś innego – zapowiedziała radna Gerda Król. – Czy zaplanowanie wykonania kwietnika na skwerze przy PKO, to zamiennik fontanny? Już dwa lata temu była w umowie fontanna, skąd teraz kwietnik?
- Do roku przyszłego kwietnik – potwierdziła Izabela Gorzawska i wyjaśniła, że fontanna uległa dewastacji, trzeba tez przygotować instalację doprowadzającą do niej wodę i odprowadzającą ścieki.
- Rozumiem, że ktoś postawił fontannę bez wykonania tych instalacji? – zdziwił się radny Zbigniew Nowak. Jego i porzednie wątpliwości postanowił rozwiać prezydent Eugeniusz Moś. - Trwają pracę nad regulaminem dofinansowań do zmiany systemu ogrzewania, a nieszczęsna fontanna wybudowana była bez dopływu wody. Ale nie gmina była inwestorem, za możliwość zorganizowania parkingu pod sklepem firma zaoferowała wybudowanie fontanny. Swego czasu poleciłem pilotowanie tego zadania ówczesnemu naczelnikowi Wydziału Architektury, panu Andrzejowi Szatonowi. Widać, że efekty nie są za dobre. Tymczasowo trzeba zrobić kwietnik, by nie narażać dzieci na niebezpieczeństwo.
- Nie wiem, czy ta zaczepka była potrzebna – stwierdził przewodniczący Andrzej Szaton. – Tak, nadzorowałem to zadanie poza innymi mi zleconymi. Jednak od roku 2006, od wyborów samorządowych nie jestem już naczelnikiem, nie pracuję w urzędzie. Nie dokończył pan tego, więc do siebie może mieć pretensje – zwrócił się do prezydenta.- Ja swoich obowiązków nie zaniedbałem.
W wyniku przeprowadzonego głosowania uchwała została podjęta. Następnie radni wzięli na warsztat uchwałę o udzielenie bonifikaty przy sprzedaży lokali gminnych ich najemcom. Z 95% rabatem sprzedanych zostanie 98 mieszkań, lokatorzy kolejnych 74 kupią je z 90% zniżki. Dzięki czujnemu oku radnego Andrzeja Morawca udało się wychwycić drobny błąd, bo w projekcie uchwały zapisano, że do sprzedaży przeznaczone jest nieistniejące mieszkanie przy ul. Łagiewnickiej 62 d, podczas gdy chodziło o lokal położony dwie klatki obok.
Kolejne uchwały również podejmowane były przez Radę Miejską bez wdawania się w polemikę. Przy omawianiu dwóch wersji jednego projektu uchwały w sprawie wezwania przez jednego z mieszkańców RM do usunięcia naruszenia prawa wątpliwości wzbudził jedynie sposób głosowania za wybraną wersją. Radni nie mieli wątpliwości, że uchylenie paragrafu dotyczącego udzielenia 80% bonifikaty na sprzedaż mieszkań budynkach wybudowanych lub adaptowanych po 2000 r. nie wchodzi w grę, więc postanowili pozostawić to wezwanie bez rozstrzygnięcia. Drugą opcja było odmówienie uchylenia tego paragrafu.
- Ta wersja, która otrzyma więcej głosów „za” będzie zobowiązująca – zaproponował przewodniczący Szaton i po uzyskaniu zgody radnych zarządził głosowanie. 17 radnych zagłosowało za pozostawieniem wezwania bez rozstrzygnięcia, więc pojawiły się głosy, aby nie brać już pod uwagę wersji drugiej. – A jeśli komuś odpowiadają obie? – spytał przewodniczący. – Z ostrożności procesowej nie głosowałbym dwa razy na ten sam temat, żeby nam nadzór wojewody nic nie zrobił – zaproponował radca prawny Leszek Kłyś, a jego sugestia spotkała się z aprobatą.
Trzy złożone przez mieszkańców skargi na prezydenta miasta rozpatrywane na jednej sesji to niecodzienne wydarzenie. Radni swoimi uchwałami wszystkie uznali jednak za bezzasadne, ponieważ w sytuacjach przywoływanych przez skarżących nie dopatrzyli się uchybień. W pierwszej skardze chodziło o odmowę przyznania mieszkania socjalnego przebywającemu w zakładzie karnym mężczyźnie, który dysponuje przydziałem do lokalu mieszkalnego. Druga dotyczyła przyznania przez Ośrodek Pomocy Społecznej jednemu z podopiecznych dofinansowania do turnusu rehabilitacyjnego w kwocie 597 zł, a nie 645 zł, co wynikało z dostarczenia przez zainteresowanego sprzecznych zaświadczeń o stopniu niepełnosprawności.
Ostatnia skarga spowodowana była odmową wnioskowanej przez świętochłowiczankę likwidacji handlu alkoholem w sklepie przy ul. Wyzwolenia, mimo że policja i straż miejska przez pół roku nie odnotowały tam naruszenia ciszy i spokoju.
Zgoda panująca na sali przy podejmowaniu uchwał trwała długo. Jak przy wyłączonych światłach na Mijance, kolejne zaakceptowane projekty wyjeżdżały z Urzędu Miejskiego z zawrotna prędkością. Radni błyskawicznie zdecydowali o przystąpieniu gminy do projektu „Śląska Karta Usług Publicznych” oraz zmianie zapisów „zarząd miasta” na „Prezydent Miasta” i „Komisja Edukacji, Kultury i Sportu RM” na „Komisja ds. Społecznych” w uchwale określającej zasady udzielania stypendiów dla uczniów ze Świętochłowic.
Bez dyskusji uchwalony został tryb udzielania i rozliczenia dotacji dla przedszkoli i szkół publicznych nie prowadzonych przez gminę oraz upoważnienie prezydenta do podpisywania porozumień sprawie zwrotu kosztów dotacji udzielanej na każdego ucznia chodzącego do przedszkola niepublicznego w innych gminach i regulacji zasad prowadzenia punktów katechetycznych i wynagrodzenia nauczycieli religii w międzyszkolnych punktach na terenie innych gmin, jeśli w zajęciach uczestniczą młodzi świętochłowiczanie.
Rada pozytywnie zaopiniowała też projekt uchwały RM Ruda Śląska w sprawie likwidacji tamtejszego SP ZOZ przy ul. Lipa 2.
Nowe osiedle, które powstaje w rejonie ulic Bieszczadzkiej, Jaśminowej i Astrów w Chropaczowie decyzją Rady Miejskiej nosić będzie nazwę „Osiedle Astów”, a domy przy nim położone będą miały adresy ul. Astrów z kolejną numeracją. Na wniosek przewodniczącego Ruchu Autonomii Śląska Koło Świętochłowice, Alana Zycha, radni przegłosowali nadanie skwerowi Mijanka imienia rodu Henckel von Donnersmarck.
Wiele emocji na sali wywołał projekt uchwały w sprawie wniosków dwóch przedsiębiorstw, które zwróciły się do RM o wydanie opinii o lokalizacji salonów gier na automatach przy ulicach Bankowej 4 i Katowickiej 19.
- Chciałabym zachęcić do przegłosowania, bo warto, by w naszym mieście powstał salon z prawdziwego zdarzenia – namawiała radna Jadwiga Garbaciok. – Obecny na komisji prezes wyjaśnił szczegóły zaproponował też, ze będzie wspierał organizacje pożytku publicznego i sportowe. Mogą tez powstać nowe miejsca pracy
- Jestem przeciwny. To nie stanowiska pracy, a stanowiska utraty pieniędzy – argumentował radny Eugeniusz Henć. – Jeszcze więcej osób ustawi się w opiece społecznej.
- Czy jest nam potrzebna instytucja do przegrywania pieniędzy? – pytał radny Marek Palka. – Każda firma, która inwestuje, obiecuje, że zrobi coś dla miasta, tu konkretnych propozycji nie usłyszeliśmy.
- Podpisuję się dwiema rękami i dwoma nogami pod tym, co powiedzieli radni Palka i Henć – zabrała głos zastępca prezydenta Urszula Gniełka. – Jesteśmy biedną gminą, przez moje biurko przechodzą stosy wniosków o pomoc socjalną. Jeśli chcecie, weźcie to na swoje sumienie, ale ja jestem przeciw. Co to będzie za wsparcie dla miasta? Może wezmą dzieci na wycieczkę, ale najpierw ich rodzice stracą tam pieniądze, gdzie tu logika?
Ostatecznie radni podzielili opinię zastępcy prezydenta i oba projekty uchwał zaopiniowali negatywnie.
Po zakończeniu kwestii salonów gier RM uchyliła uchwałę w sprawie wydzielenia z zasobu mieszkaniowego gminy budynków, w których lokale wynajmowane będą jako socjalne. A potem rozpoczął się kilkugodzinny spektakl pod tytułem „zmiana uchwały budżetowej na 2009 r.”
Największe poruszenie większości radnych wzbudziły zapisane przez prezydenta w projekcie uchwały przeniesienie siedziby Centrum Inicjatyw Społecznych z powrotem na ul. Sądową 1 i przywrócenie nakładów finansowych w kwocie 7,5 miliona zł z przeznaczeniem na budowę hali widowiskowo-sportowej na ul. Sudeckiej. (W styczniu radni przegłosowali obcięcie tej kwoty do 3,5 miliona zł i taki zapis ostatecznie w budżecie się znalazł). Radnym koalicji nie spodobała się też propozycja przeniesienia uchwalonych na zakup lodowiska 500 000 zł z budżetu miasta do budżetu OSiR Skałka, który miałby zająć się realizacją tego zadania. Propozycja była taka, by lodowiska nie kupować, a wynająć za 200 000 zł rocznie.
Jako pierwsza głos zabrała radna Urszula Owoc-Kania. Chciała się dowiedzieć, kiedy sporządzona została dokumentacja budowlana dla budynku przy Sądowej 1. – Proponuje się przywrócenie tam CIS, argumentując, że sporządzenie nowej uniemożliwi złożenie wniosku o dofinansowanie ze środków unijnych – mówiła – Ale kiedy została zrobiona ta dla Sądowej?
Odpowiedziała jej naczelnik Wydziału Inwestycji i Remontów Grażyna Ciesiołka. – Dokumentacja była gotowa w listopadzie zeszłego roku, gdyby teraz od nowa sporządzać ją dla budynku przy ul. Wallisa, potrwałoby o co najmniej 10 miesięcy, a okres składania wniosków upływa z końcem roku.
- I od tego nie ma odstępstw – podkreślił zastępca prezydenta Czesław Chrószcz informując przy okazji radę, że kontaktował się z przedstawicielami Urzędu Marszałkowskiego, którzy potwierdzili konieczność aplikowania do końca grudnia. – Albo będzie CIS na Sądowej, albo wcale – stwierdził.
- Pan prezydent odniósł się do kwestii siedziby, ale ten temat rozpoczął się dwa lata temu i już wtedy kwestionowałam tę lokalizację – powiedziała radna Owoc-Kania – 9 kwietnia 2009 r. zwracałam na to uwagę, ale otrzymałam odpowiedź, że jest zbyt późno, bo dokumentacja została zrobiona. Teraz dowiaduję się, że powstała pod koniec roku.
Radna Gerda Król namawiała kolegów, by zagłosowali za zmianą, bo inaczej z unijnych funduszy nie dostaniemy ani grosza. Zgodził się z nią radny Palka. – Ale co robiliśmy przez 11 miesięcy, gdy kwestionowana była lokalizacja? – zapytał.
Merytoryczną dyskusję przerwała na chwilę wymiana zdań między zastępcą prezydenta Chrószczem a przewodniczącym RM Szatonem. Po zreferowaniu swojego punktu widzenia na to, kto ma prawo zabierać głos na sesji i czego wymaga kultura, Czesław Chrószcz przypomniał, że 25% budżetu Ośrodka Pomocy Społecznej to środki, które przekazywane są do Lipin. – Musimy zwrócić uwagę na to, jak ci ludzie funkcjonują!
- Nigdy nie kwestionowałam, ze CIS ma powstać w tej dzielnicy, kwestionowałam lokalizację – uściśliła radna Owoc-Kania.
Pod obrady powróciła również sprawa ekranów dźwiękochłonnych w naszym mieście. Podjęła ją radna Bożena Wojciechowska-Zbylut przypominając, że były już robione badania poziomu hałasu, a ekranów jak nie było, tak nie ma. Grażyna Ciesiołka wyjaśniła, że przeprowadzone pomiary były niewystarczające, ale gmina otrzymała fundusze na stworzenie map akustycznych miasta, które będą podstawą do wykonania ich projektów w najbliższym czasie.
Radnego Palkę zaniepokoił fakt, że nauczyciele nie otrzymali dodatków do wynagrodzeń, które przysługują im z dniem 1 września. – Kiedy mogą się ich spodziewać? – pytał, nadmieniając, że doszły go słuchy o tym, że być może w budżecie nie ma wystarczających środków na ten cel. – Termin ustawowy do wypłacenia tych wyrównań to 30 października – wyjaśniła skarbnik Danuta Segiet. – Wydział Edukacji prowadzi analizy, tymi danymi będziemy wkrótce dysponować i jeśli konieczne będą zmiany w budżecie, zostaną one przedłożone radzie.
Radni postanowili przejść od słów do czynów, Szymon Ziemek w imieniu koalicji zaproponował wpisanie do Wieloletniego Programu Inwestycyjnego na lata 2009 – 2010 pięciuset tysięcy złotych, by zapewnić mieszkańców, że ekrany powstaną. Mimo, ze skarbnik nie uznała tego pomysłu za najszczęśliwszy, bo cała kwota miałaby być spożytkowana dopiero w przyszłym roku, wniosek radnego przeszedł. Kolejny, również zaproponowany przez Ziemka, dotyczył zapisania w WPI kwoty 3,5 miliona zł, czyli takiej, jaka aktualnie znajduje się w budżecie.
- Rozumiem, że nie zaakceptowali państwo proponowanych zmian – upewniła się skarbnik.
- Na tę inwestycję przygotowana jest dokumentacja, wszystko – zdenerwował się Czesław Chrószcz. – Za kwotę, którą chcecie państwo wpisać, nie zbudujemy hali sportowej, co najwyżej salę.
- Panie przewodniczący, wykreślmy to zadanie – zaproponował poirytowany radny Jerzy Lesik. – Nie łudźmy mieszkańców, że będzie.
- Nie jesteśmy w zasadzie wnioskodawcami, myśmy budżet uchwalili i chcemy by zostało, jak jest – stwierdził radny Zbigniew Nowak. – O budowie tej hali mówi się od 4 lat, prezydent zapisał, że z budżetu gminy potrzebuje 3,5 mln zł i o to wnioskował, dajemy prezydentowi te pieniądze, bo to on zapewniał, że pozyska dodatkowe 4 miliony ze środków zewnętrznych – wyjaśniał. – Jako radny chciałem też zapytać, kto zdecydował o wykarczowaniu wysepki na Skałce i zmienieniu jej w choinkę z lampkami. O ile wiem, były tam lęgowiska ptaków, więc czy nie został zniszczone?
Ostatnie stwierdzenie radnego Nowaka wysoce zaniepokoiło radnego Henryka Kurka, który natychmiast postanowił zasięgnąć języka u pracowników urzędu. – Pobiegłem do wydziału środowiska. – wyjaśnił. – Stwierdzili, że był tam lęgowisko, ale butelek i śmieci. Zostało to wysprzątane i teraz ptaki będą mogły się osiedlać.
- Bardzo się cieszę, aczkolwiek trudno mi domniemać, że na tak oświetlonej wyspie jakieś zechcą założyć gniazdo – uznał Zbigniew Nowak.
Po wyczerpaniu kwestii lęgu ptactwa pod obrady powróciła sprawa lodowiska.
- Wnoszę, by kwota zapisana w budżecie -500 tysięcy zł, tam pozostała – wystąpił radny Szymon Ziemek. – Jeśli dzierżawa ma kosztować 200 tysięcy zł rocznie, to lepiej kupić je raz i mieć na własność, dodatkowo jest przy nim praca dla mieszkańców.
Wniosek został przyjęty. Następną zgłoszoną przez radnego propozycją było okrojenie kwoty 750 tysięcy zł, którą prezydent przewidział dodatkowo na oczyszczanie miasta. – By doprowadzić do konsensusu, proponuje z tych pieniędzy zostawić 200 tysięcy, a 550 przenieść do rezerwy celowej z przeznaczeniem na wypłatę nauczycielom należnych im dodatków.
- Widzę, ze zaczęła się kampania wyborcza – podsumował radny Lesik.
- W sobotę się zaczęła – nie zgodził się z nim przewodniczący Szaton.
Ostatnią zmianą, którą zreferował radny Ziemek było przesunięcie części środków przeznaczony dla ZOZ również na zagwarantowanie wypłaty dodatków nauczycielom. Jednak po przedstawionych przez dyrektora Grzegorza Nowaka wyjaśnieniach wniosek został wycofany.
- Ile czasu potrzebuje pani skarbnik na naniesienie zmian do projektu uchwały? – spytał przewodniczący
- Około godziny – stwierdziła Danuta Segiet. Za zgodą radnych gremium postanowiło obradować dalej, a głosowanie przesunąć do momentu, w którym gotowy będzie nowy projekt uchwały.
Kolejnym punktem porządku dziennego było rozpatrzenie pisma Rady Nadzorczej CHŚPWiK w sprawie wydania opinii przez Radę Miejską odnośnie możliwości wykupu przez miasto długów ZOZ względem przedsiębiorstwa. Do pisa załączona została opinia prawna radcy Leszka Kłysia, w której uznaje on, że takie rozwiązanie jest możliwe.
- Radca wycofał się jednak ze swej opinii – poinformowała Skarbnik. – Wśród przewidzianych ustawą form pomocy dla ZOZ-ów nie ma wykupu wierzytelności. Radca nie konsultował się ze mną byłam wręcz zdumiona, że taki punkt w porządku obrad się znalazł – przyznała.
- Składam więc wniosek formalny o wykreślenie tego punku – zaproponował radny Lesik. – Tego typu informacje i wzajemne relacje powinny odbywać się na poziomie dyrekcji ZOZ i Rady Nadzorczej CHŚPWiK. Nie przewidziano odjęcia uchwały, więc dalsza dyskusja jest bezzasadna.
- Pomoc jest możliwa, bo można przekazać ją w formie dotacji celowej – tłumaczył Grzegorz Nowak. – Albo wykupu usług medycznych, takimi środkami posługują się inne gminy – zaproponował nieśmiało.
Punkt ten został jednak decyzją radnych skreślony z porządku obrad i rozpoczęło się głosowanie nad zmianą gotowego już projektu uchwały budżetowej.
- Klub Porozumienia Świętochłowickiego będzie głosował za, ale tyko dlatego, ze jest uwzględniona zmiana lokalizacji CIS – poinformował Jerzy Lesik. – Pozostałe zmiany nie mają naszego poparcia.
Sesję zakończył jak zwykle, sprawozdanie prezydenta z działalności w okresie międzysesyjnym, odpowiedzi na interpelacje oraz wnioski, interpelacje i oświadczenia radnych. Poświęcimy im odrębny materiał.
Po przyjęciu przez radę protokołów z czterech poprzednich sesji i odczytaniu porządku obrad przystąpiono do omawiania projektów uchwał. Radni zgodzili się na zmianę uchwały w sprawie określenia zadań z zakresu rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz wysokości środków PFRON realizowanych przez miasto w tym roku. Postanowiono, że środki niewykorzystane na zadania dotyczące kultury, rekreacji i turystyki osób niepełnosprawnych przesunięte zostaną na sfinansowanie sprzętu rehabilitacyjnego, ortopedycznego i środków pomocniczych dla osób ich potrzebujących.
Rada zgodziła się też na zmianę porozumienia o współpracy miast-członków Górnośląskiego Związku Metropolitalnego w celu stworzenia kompleksowego systemu gospodarki odpadami komunalnymi. Przedstawiająca projekt zastępca prezydenta Urszula Gniełka poskreślała, że takie same rozpatrywane będą we wszystkich 14 miastach GZM i dotyczą dostosowania treści uchwały do harmonogramu prac wynikającego z prowadzonego przez związek postępowania o udzielenie zamówienia publicznego dla tego zadania.
Podjęciu dwóch pierwszych uchwał nie towarzyszyła dyskusja. Rozwinęła się dopiero w trakcie omawiania zmiany planu finansowego Gminnego i Powiatowego Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na 2009 r. Wątpliwości radnego Marka Palki wzbudziły zapisane w załącznikach do projektu uchwały wydatki w kwotach 150 tysięcy złotych na dofinansowanie do zmiany ogrzewania węglowego na mniej szkodliwe dla środowiska i 450 tysięcy zł na urządzanie terenów zielonych. – Dofinansowanie dla mieszkańców będzie wynosiło około 1000 zł na zmianę instalacji cieplnej. To nie pozwoli na ich dokonanie, bo sam kilkadziesiąt lat temu to robiłem i wiem, jakie są koszta – powiedział radny i po chwili, gdy na sali wybrzmiały odgłosy niedowierzania, poprawił się. – Kilkanaście lat temu. Moim zdaniem ta kwota powinna być wyższa niż wydatki na tereny zielone.
- Jak widać jest dysproporcja – zgodził się radny Lesik. – Natomiast nie wiem, czy dobrym pomysłem jest robić to pod koniec roku. Ile jest osób, które złożyły wnioski o dofinansowane, bo o ile wiem, rozpatrujemy je dwa razy do roku – spytał. Odpowiedzi udzieliła Izabela Gorzawska z Wydziału Gospodarki Miejskiej i Ekologii. – Dofinansowania przyznaje się na mocy obowiązującego regulaminu do 50 % kwoty zakupu urządzeń grzewczych, ale nie więcej niż 1200 zł – tłumaczyła. – Wnioski mogą wpływać 2 razy w roku i jest to zwykle ok. 30 – 40 wniosków na półrocze. W pierwszej połowie tego roku wykorzystano 31 tysięcy, zostało 120 tysięcy do wykorzystania dla tych, którzy złożą w drugim półroczu, więc zaplanowana kwota wystarczy. Chcę też zauważyć, że nie zdarzyło się, byśmy odmówili dofinansowania i przystąpiliśmy do zmiany regulaminu, by w przyszłości kwota dotacji była większa. Jeśli zaś chodzi o tereny zielone, to realizujemy prośby i sugestie mieszkańców, głównie dotyczące placów zabaw.
- Dziękuję za wyjaśnienie. Mówi pani, ze liczba wniosków się nie zmienia, ale może dlatego, że ta kwota jest tak mała – stwierdził radny Palka. – Pokryje tylko koszt projektu instalacji, więc spróbujmy to zmienić.
- Apeluję o większe zaufanie do pracowników urzędu – wystąpił radny Henryk Kurek. – Wydział Gospodarki Miejskiej i Ekologii to czołowy wydział urzędu! Inne tez są wspaniałe, ale ten jest number one.
- Czy ja nie darzę urzędników zaufaniem? Co to ma wspólnego z decydowaniem o planie wydatków? – ripostował radny Palka.
- Nie ma o co kruszyć kopii – łagodził nastroje radny Jerzy Lesik. – Nie stanie się nic złego, jeśli poczekamy, aż wydział przygotuje stosowne projekty.
- Mnie interesuje jeszcze coś innego – zapowiedziała radna Gerda Król. – Czy zaplanowanie wykonania kwietnika na skwerze przy PKO, to zamiennik fontanny? Już dwa lata temu była w umowie fontanna, skąd teraz kwietnik?
- Do roku przyszłego kwietnik – potwierdziła Izabela Gorzawska i wyjaśniła, że fontanna uległa dewastacji, trzeba tez przygotować instalację doprowadzającą do niej wodę i odprowadzającą ścieki.
- Rozumiem, że ktoś postawił fontannę bez wykonania tych instalacji? – zdziwił się radny Zbigniew Nowak. Jego i porzednie wątpliwości postanowił rozwiać prezydent Eugeniusz Moś. - Trwają pracę nad regulaminem dofinansowań do zmiany systemu ogrzewania, a nieszczęsna fontanna wybudowana była bez dopływu wody. Ale nie gmina była inwestorem, za możliwość zorganizowania parkingu pod sklepem firma zaoferowała wybudowanie fontanny. Swego czasu poleciłem pilotowanie tego zadania ówczesnemu naczelnikowi Wydziału Architektury, panu Andrzejowi Szatonowi. Widać, że efekty nie są za dobre. Tymczasowo trzeba zrobić kwietnik, by nie narażać dzieci na niebezpieczeństwo.
- Nie wiem, czy ta zaczepka była potrzebna – stwierdził przewodniczący Andrzej Szaton. – Tak, nadzorowałem to zadanie poza innymi mi zleconymi. Jednak od roku 2006, od wyborów samorządowych nie jestem już naczelnikiem, nie pracuję w urzędzie. Nie dokończył pan tego, więc do siebie może mieć pretensje – zwrócił się do prezydenta.- Ja swoich obowiązków nie zaniedbałem.
W wyniku przeprowadzonego głosowania uchwała została podjęta. Następnie radni wzięli na warsztat uchwałę o udzielenie bonifikaty przy sprzedaży lokali gminnych ich najemcom. Z 95% rabatem sprzedanych zostanie 98 mieszkań, lokatorzy kolejnych 74 kupią je z 90% zniżki. Dzięki czujnemu oku radnego Andrzeja Morawca udało się wychwycić drobny błąd, bo w projekcie uchwały zapisano, że do sprzedaży przeznaczone jest nieistniejące mieszkanie przy ul. Łagiewnickiej 62 d, podczas gdy chodziło o lokal położony dwie klatki obok.
Kolejne uchwały również podejmowane były przez Radę Miejską bez wdawania się w polemikę. Przy omawianiu dwóch wersji jednego projektu uchwały w sprawie wezwania przez jednego z mieszkańców RM do usunięcia naruszenia prawa wątpliwości wzbudził jedynie sposób głosowania za wybraną wersją. Radni nie mieli wątpliwości, że uchylenie paragrafu dotyczącego udzielenia 80% bonifikaty na sprzedaż mieszkań budynkach wybudowanych lub adaptowanych po 2000 r. nie wchodzi w grę, więc postanowili pozostawić to wezwanie bez rozstrzygnięcia. Drugą opcja było odmówienie uchylenia tego paragrafu.
- Ta wersja, która otrzyma więcej głosów „za” będzie zobowiązująca – zaproponował przewodniczący Szaton i po uzyskaniu zgody radnych zarządził głosowanie. 17 radnych zagłosowało za pozostawieniem wezwania bez rozstrzygnięcia, więc pojawiły się głosy, aby nie brać już pod uwagę wersji drugiej. – A jeśli komuś odpowiadają obie? – spytał przewodniczący. – Z ostrożności procesowej nie głosowałbym dwa razy na ten sam temat, żeby nam nadzór wojewody nic nie zrobił – zaproponował radca prawny Leszek Kłyś, a jego sugestia spotkała się z aprobatą.
Trzy złożone przez mieszkańców skargi na prezydenta miasta rozpatrywane na jednej sesji to niecodzienne wydarzenie. Radni swoimi uchwałami wszystkie uznali jednak za bezzasadne, ponieważ w sytuacjach przywoływanych przez skarżących nie dopatrzyli się uchybień. W pierwszej skardze chodziło o odmowę przyznania mieszkania socjalnego przebywającemu w zakładzie karnym mężczyźnie, który dysponuje przydziałem do lokalu mieszkalnego. Druga dotyczyła przyznania przez Ośrodek Pomocy Społecznej jednemu z podopiecznych dofinansowania do turnusu rehabilitacyjnego w kwocie 597 zł, a nie 645 zł, co wynikało z dostarczenia przez zainteresowanego sprzecznych zaświadczeń o stopniu niepełnosprawności.
Ostatnia skarga spowodowana była odmową wnioskowanej przez świętochłowiczankę likwidacji handlu alkoholem w sklepie przy ul. Wyzwolenia, mimo że policja i straż miejska przez pół roku nie odnotowały tam naruszenia ciszy i spokoju.
Zgoda panująca na sali przy podejmowaniu uchwał trwała długo. Jak przy wyłączonych światłach na Mijance, kolejne zaakceptowane projekty wyjeżdżały z Urzędu Miejskiego z zawrotna prędkością. Radni błyskawicznie zdecydowali o przystąpieniu gminy do projektu „Śląska Karta Usług Publicznych” oraz zmianie zapisów „zarząd miasta” na „Prezydent Miasta” i „Komisja Edukacji, Kultury i Sportu RM” na „Komisja ds. Społecznych” w uchwale określającej zasady udzielania stypendiów dla uczniów ze Świętochłowic.
Bez dyskusji uchwalony został tryb udzielania i rozliczenia dotacji dla przedszkoli i szkół publicznych nie prowadzonych przez gminę oraz upoważnienie prezydenta do podpisywania porozumień sprawie zwrotu kosztów dotacji udzielanej na każdego ucznia chodzącego do przedszkola niepublicznego w innych gminach i regulacji zasad prowadzenia punktów katechetycznych i wynagrodzenia nauczycieli religii w międzyszkolnych punktach na terenie innych gmin, jeśli w zajęciach uczestniczą młodzi świętochłowiczanie.
Rada pozytywnie zaopiniowała też projekt uchwały RM Ruda Śląska w sprawie likwidacji tamtejszego SP ZOZ przy ul. Lipa 2.
Nowe osiedle, które powstaje w rejonie ulic Bieszczadzkiej, Jaśminowej i Astrów w Chropaczowie decyzją Rady Miejskiej nosić będzie nazwę „Osiedle Astów”, a domy przy nim położone będą miały adresy ul. Astrów z kolejną numeracją. Na wniosek przewodniczącego Ruchu Autonomii Śląska Koło Świętochłowice, Alana Zycha, radni przegłosowali nadanie skwerowi Mijanka imienia rodu Henckel von Donnersmarck.
Wiele emocji na sali wywołał projekt uchwały w sprawie wniosków dwóch przedsiębiorstw, które zwróciły się do RM o wydanie opinii o lokalizacji salonów gier na automatach przy ulicach Bankowej 4 i Katowickiej 19.
- Chciałabym zachęcić do przegłosowania, bo warto, by w naszym mieście powstał salon z prawdziwego zdarzenia – namawiała radna Jadwiga Garbaciok. – Obecny na komisji prezes wyjaśnił szczegóły zaproponował też, ze będzie wspierał organizacje pożytku publicznego i sportowe. Mogą tez powstać nowe miejsca pracy
- Jestem przeciwny. To nie stanowiska pracy, a stanowiska utraty pieniędzy – argumentował radny Eugeniusz Henć. – Jeszcze więcej osób ustawi się w opiece społecznej.
- Czy jest nam potrzebna instytucja do przegrywania pieniędzy? – pytał radny Marek Palka. – Każda firma, która inwestuje, obiecuje, że zrobi coś dla miasta, tu konkretnych propozycji nie usłyszeliśmy.
- Podpisuję się dwiema rękami i dwoma nogami pod tym, co powiedzieli radni Palka i Henć – zabrała głos zastępca prezydenta Urszula Gniełka. – Jesteśmy biedną gminą, przez moje biurko przechodzą stosy wniosków o pomoc socjalną. Jeśli chcecie, weźcie to na swoje sumienie, ale ja jestem przeciw. Co to będzie za wsparcie dla miasta? Może wezmą dzieci na wycieczkę, ale najpierw ich rodzice stracą tam pieniądze, gdzie tu logika?
Ostatecznie radni podzielili opinię zastępcy prezydenta i oba projekty uchwał zaopiniowali negatywnie.
Po zakończeniu kwestii salonów gier RM uchyliła uchwałę w sprawie wydzielenia z zasobu mieszkaniowego gminy budynków, w których lokale wynajmowane będą jako socjalne. A potem rozpoczął się kilkugodzinny spektakl pod tytułem „zmiana uchwały budżetowej na 2009 r.”
Największe poruszenie większości radnych wzbudziły zapisane przez prezydenta w projekcie uchwały przeniesienie siedziby Centrum Inicjatyw Społecznych z powrotem na ul. Sądową 1 i przywrócenie nakładów finansowych w kwocie 7,5 miliona zł z przeznaczeniem na budowę hali widowiskowo-sportowej na ul. Sudeckiej. (W styczniu radni przegłosowali obcięcie tej kwoty do 3,5 miliona zł i taki zapis ostatecznie w budżecie się znalazł). Radnym koalicji nie spodobała się też propozycja przeniesienia uchwalonych na zakup lodowiska 500 000 zł z budżetu miasta do budżetu OSiR Skałka, który miałby zająć się realizacją tego zadania. Propozycja była taka, by lodowiska nie kupować, a wynająć za 200 000 zł rocznie.
Jako pierwsza głos zabrała radna Urszula Owoc-Kania. Chciała się dowiedzieć, kiedy sporządzona została dokumentacja budowlana dla budynku przy Sądowej 1. – Proponuje się przywrócenie tam CIS, argumentując, że sporządzenie nowej uniemożliwi złożenie wniosku o dofinansowanie ze środków unijnych – mówiła – Ale kiedy została zrobiona ta dla Sądowej?
Odpowiedziała jej naczelnik Wydziału Inwestycji i Remontów Grażyna Ciesiołka. – Dokumentacja była gotowa w listopadzie zeszłego roku, gdyby teraz od nowa sporządzać ją dla budynku przy ul. Wallisa, potrwałoby o co najmniej 10 miesięcy, a okres składania wniosków upływa z końcem roku.
- I od tego nie ma odstępstw – podkreślił zastępca prezydenta Czesław Chrószcz informując przy okazji radę, że kontaktował się z przedstawicielami Urzędu Marszałkowskiego, którzy potwierdzili konieczność aplikowania do końca grudnia. – Albo będzie CIS na Sądowej, albo wcale – stwierdził.
- Pan prezydent odniósł się do kwestii siedziby, ale ten temat rozpoczął się dwa lata temu i już wtedy kwestionowałam tę lokalizację – powiedziała radna Owoc-Kania – 9 kwietnia 2009 r. zwracałam na to uwagę, ale otrzymałam odpowiedź, że jest zbyt późno, bo dokumentacja została zrobiona. Teraz dowiaduję się, że powstała pod koniec roku.
Radna Gerda Król namawiała kolegów, by zagłosowali za zmianą, bo inaczej z unijnych funduszy nie dostaniemy ani grosza. Zgodził się z nią radny Palka. – Ale co robiliśmy przez 11 miesięcy, gdy kwestionowana była lokalizacja? – zapytał.
Merytoryczną dyskusję przerwała na chwilę wymiana zdań między zastępcą prezydenta Chrószczem a przewodniczącym RM Szatonem. Po zreferowaniu swojego punktu widzenia na to, kto ma prawo zabierać głos na sesji i czego wymaga kultura, Czesław Chrószcz przypomniał, że 25% budżetu Ośrodka Pomocy Społecznej to środki, które przekazywane są do Lipin. – Musimy zwrócić uwagę na to, jak ci ludzie funkcjonują!
- Nigdy nie kwestionowałam, ze CIS ma powstać w tej dzielnicy, kwestionowałam lokalizację – uściśliła radna Owoc-Kania.
Pod obrady powróciła również sprawa ekranów dźwiękochłonnych w naszym mieście. Podjęła ją radna Bożena Wojciechowska-Zbylut przypominając, że były już robione badania poziomu hałasu, a ekranów jak nie było, tak nie ma. Grażyna Ciesiołka wyjaśniła, że przeprowadzone pomiary były niewystarczające, ale gmina otrzymała fundusze na stworzenie map akustycznych miasta, które będą podstawą do wykonania ich projektów w najbliższym czasie.
Radnego Palkę zaniepokoił fakt, że nauczyciele nie otrzymali dodatków do wynagrodzeń, które przysługują im z dniem 1 września. – Kiedy mogą się ich spodziewać? – pytał, nadmieniając, że doszły go słuchy o tym, że być może w budżecie nie ma wystarczających środków na ten cel. – Termin ustawowy do wypłacenia tych wyrównań to 30 października – wyjaśniła skarbnik Danuta Segiet. – Wydział Edukacji prowadzi analizy, tymi danymi będziemy wkrótce dysponować i jeśli konieczne będą zmiany w budżecie, zostaną one przedłożone radzie.
Radni postanowili przejść od słów do czynów, Szymon Ziemek w imieniu koalicji zaproponował wpisanie do Wieloletniego Programu Inwestycyjnego na lata 2009 – 2010 pięciuset tysięcy złotych, by zapewnić mieszkańców, że ekrany powstaną. Mimo, ze skarbnik nie uznała tego pomysłu za najszczęśliwszy, bo cała kwota miałaby być spożytkowana dopiero w przyszłym roku, wniosek radnego przeszedł. Kolejny, również zaproponowany przez Ziemka, dotyczył zapisania w WPI kwoty 3,5 miliona zł, czyli takiej, jaka aktualnie znajduje się w budżecie.
- Rozumiem, że nie zaakceptowali państwo proponowanych zmian – upewniła się skarbnik.
- Na tę inwestycję przygotowana jest dokumentacja, wszystko – zdenerwował się Czesław Chrószcz. – Za kwotę, którą chcecie państwo wpisać, nie zbudujemy hali sportowej, co najwyżej salę.
- Panie przewodniczący, wykreślmy to zadanie – zaproponował poirytowany radny Jerzy Lesik. – Nie łudźmy mieszkańców, że będzie.
- Nie jesteśmy w zasadzie wnioskodawcami, myśmy budżet uchwalili i chcemy by zostało, jak jest – stwierdził radny Zbigniew Nowak. – O budowie tej hali mówi się od 4 lat, prezydent zapisał, że z budżetu gminy potrzebuje 3,5 mln zł i o to wnioskował, dajemy prezydentowi te pieniądze, bo to on zapewniał, że pozyska dodatkowe 4 miliony ze środków zewnętrznych – wyjaśniał. – Jako radny chciałem też zapytać, kto zdecydował o wykarczowaniu wysepki na Skałce i zmienieniu jej w choinkę z lampkami. O ile wiem, były tam lęgowiska ptaków, więc czy nie został zniszczone?
Ostatnie stwierdzenie radnego Nowaka wysoce zaniepokoiło radnego Henryka Kurka, który natychmiast postanowił zasięgnąć języka u pracowników urzędu. – Pobiegłem do wydziału środowiska. – wyjaśnił. – Stwierdzili, że był tam lęgowisko, ale butelek i śmieci. Zostało to wysprzątane i teraz ptaki będą mogły się osiedlać.
- Bardzo się cieszę, aczkolwiek trudno mi domniemać, że na tak oświetlonej wyspie jakieś zechcą założyć gniazdo – uznał Zbigniew Nowak.
Po wyczerpaniu kwestii lęgu ptactwa pod obrady powróciła sprawa lodowiska.
- Wnoszę, by kwota zapisana w budżecie -500 tysięcy zł, tam pozostała – wystąpił radny Szymon Ziemek. – Jeśli dzierżawa ma kosztować 200 tysięcy zł rocznie, to lepiej kupić je raz i mieć na własność, dodatkowo jest przy nim praca dla mieszkańców.
Wniosek został przyjęty. Następną zgłoszoną przez radnego propozycją było okrojenie kwoty 750 tysięcy zł, którą prezydent przewidział dodatkowo na oczyszczanie miasta. – By doprowadzić do konsensusu, proponuje z tych pieniędzy zostawić 200 tysięcy, a 550 przenieść do rezerwy celowej z przeznaczeniem na wypłatę nauczycielom należnych im dodatków.
- Widzę, ze zaczęła się kampania wyborcza – podsumował radny Lesik.
- W sobotę się zaczęła – nie zgodził się z nim przewodniczący Szaton.
Ostatnią zmianą, którą zreferował radny Ziemek było przesunięcie części środków przeznaczony dla ZOZ również na zagwarantowanie wypłaty dodatków nauczycielom. Jednak po przedstawionych przez dyrektora Grzegorza Nowaka wyjaśnieniach wniosek został wycofany.
- Ile czasu potrzebuje pani skarbnik na naniesienie zmian do projektu uchwały? – spytał przewodniczący
- Około godziny – stwierdziła Danuta Segiet. Za zgodą radnych gremium postanowiło obradować dalej, a głosowanie przesunąć do momentu, w którym gotowy będzie nowy projekt uchwały.
Kolejnym punktem porządku dziennego było rozpatrzenie pisma Rady Nadzorczej CHŚPWiK w sprawie wydania opinii przez Radę Miejską odnośnie możliwości wykupu przez miasto długów ZOZ względem przedsiębiorstwa. Do pisa załączona została opinia prawna radcy Leszka Kłysia, w której uznaje on, że takie rozwiązanie jest możliwe.
- Radca wycofał się jednak ze swej opinii – poinformowała Skarbnik. – Wśród przewidzianych ustawą form pomocy dla ZOZ-ów nie ma wykupu wierzytelności. Radca nie konsultował się ze mną byłam wręcz zdumiona, że taki punkt w porządku obrad się znalazł – przyznała.
- Składam więc wniosek formalny o wykreślenie tego punku – zaproponował radny Lesik. – Tego typu informacje i wzajemne relacje powinny odbywać się na poziomie dyrekcji ZOZ i Rady Nadzorczej CHŚPWiK. Nie przewidziano odjęcia uchwały, więc dalsza dyskusja jest bezzasadna.
- Pomoc jest możliwa, bo można przekazać ją w formie dotacji celowej – tłumaczył Grzegorz Nowak. – Albo wykupu usług medycznych, takimi środkami posługują się inne gminy – zaproponował nieśmiało.
Punkt ten został jednak decyzją radnych skreślony z porządku obrad i rozpoczęło się głosowanie nad zmianą gotowego już projektu uchwały budżetowej.
- Klub Porozumienia Świętochłowickiego będzie głosował za, ale tyko dlatego, ze jest uwzględniona zmiana lokalizacji CIS – poinformował Jerzy Lesik. – Pozostałe zmiany nie mają naszego poparcia.
Sesję zakończył jak zwykle, sprawozdanie prezydenta z działalności w okresie międzysesyjnym, odpowiedzi na interpelacje oraz wnioski, interpelacje i oświadczenia radnych. Poświęcimy im odrębny materiał.
Marzena Wojewoda -Rączka
- OGŁOSZENIA
- POŻYCZKA NA ROZWÓJ FIRMY bez BIK, ZUS i US
- garaż
- Sok MEGA LIFE – bomba witaminowa, na której możesz zarobić!!!
- Dołącz do nowej firmy kosmetycznej MARIZA
- praca-szybko zarobisz -Oriflame
- Sprzątanie grobów
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- Zostań Konsultantką/em ORIFLAME-praca dodatkowa!
- Niemiecki dla Opiekunek w domu
- Medugorje
- ZERO TOLERANCJI DLA DŁUŻNIKÓW!!
- Sól drogowa

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie Do poprzednika, Utworzony: 2009-09-26 08:33:40
zgłoś nadużycie ech,, Utworzony: 2009-09-24 22:46:03
pozdrawiam normalnych
zgłoś nadużycie , Utworzony: 2009-09-16 07:57:45
zgłoś nadużycie , Utworzony: 2009-09-16 07:49:00
zgłoś nadużycie Do Ech , Utworzony: 2009-09-16 00:49:46