2009-08-23
Na pełnych obrotach
W kłębach kurzu odbywały się II Mistrzostwa Śląska Off-Road. Ci, którzy pojawili się na Ajsce w Świętochłowicach mogli liczyć na ekstremalne wrażenia. Na starcie zawodów pojawiła się rekordowa liczba załóg i przez ponad pięć godzin widzowie mieli nie lada trudności, żeby nadążyć wzrokiem za rozpędzonymi quadami i samochodami terenowymi. Ci natomiast, którzy chcieli obniżyć poziom adrenaliny we krwi mogli zrobić to kołysząc się w rytm bluesa, który przez dwa wieczory rozbrzmiewał na „Skałce”.
Jako pierwsi, przez 2,5 godziny zmagali się quadowcy. Liczyła się jak największa ilość pokonanych okrążeń. - Przy tej temperaturze wysiłek spory. Przejechałem 91 km w ciągu 2,5 godziny i nawet kawałka prostej drogi nie było. Non stop wyprzedzanie, kurz, ale to dobry trening jest – podsumował bezkonkurencyjny wśród właścicieli quadów Jacek Bujański. Niestety nie wszystkim udało się ukończyć rajd. Posłuszeństwa w trudnych warunkach odmawiał sprzęt. Niestety, podobnie jak w zeszłym roku, jednego z zawodników z kontuzją barku, przetransportowano do szpitala.
Na brak mocnych wrażeń nie mogły narzekać też załogi samochodowe. Już jednoczesny start podniósł poziom adrenaliny u publiczności i wzbił tumany kurzu, który przez cały czas trwania zawodów dokuczał kibicom i zawodnikom. Kolejne 2,5 godzinny szaleńczej jazdy przedłużone zostały z powodu wypadku. Wyścig został wstrzymany na kilkanaście minut po tym, jak jeden z samochodów wylądował na boku. Na szczęście załoga nie odniosła żadnych poważniejszych obrażeń. – Pobawiliśmy się trochę w piasku – żartował pilot, który miał okazję z bardzo bliskiej odległości sprawdzić jak wygląda i smakuje „Ajska”.
W zawodach wzięły udział załogi z całej Polski, startując na poszerzonym i wydłużonym do 1,8 km torze. Oprócz silnej reprezentacji Śląska, pojawili się zawodnicy z Warszawy, Łodzi, Wrocławia i Krakowa. Liczna obsada zawodów wymusiła na organizatorach spory wysiłek. – Zaangażowaliśmy potężne siły i wsparcie, jeśli chodzi o zabezpieczenie tego rajdu. Około 50 osób pracuje nad tym, żeby się tam nic nie stało – tłumaczył dyrektor mistrzostw, Maciej Rachtan.
Mistrzostwa Śląska na torze „Ajska” wpisują się w stały terminarz polskich imprez spod znaku 4x4. – Świętochłowice stają się powoli taką off-roadową stolicą Polski – podsumował prezydent Eugeniusz Moś. Niestety, wszystko wskazuje na to, że na rozbudowę infrastruktury, która pozwoliłaby na poważnie aspirować do takiego miana, przyjdzie mieszkańcom i pasjonatom terenowych zmagań jeszcze poczekać. – Jest skomplikowana struktura własnościowa. Większość terenu należy do Katowickiego Holdingu Węglowego i to jest problem – tłumaczył prezydent. – Jeśli uda się przejąć ten teren, można pomyśleć. Są takie plany od dawna, ale trzeba zgody obu stron. Właściciel przekazałby chętnie ten teren miastu, ale odpłatnie. Ja jestem zainteresowany, żeby zrobił to nieodpłatnie. Ewentualnie za symboliczną złotówkę – podsumował Eugeniusz Moś.
Pozostaje liczyć na to, że im częściej na Ajsce odbywać się będą imprezy off-roadowe, tym większym zainteresowaniem będzie się cieszyła ze strony widzów i zawodników, ale też władz miasta i inwestorów. Bo choć pokonanie świętochłowickich wertepów to nie lada wyzwanie dla kierowców, jeszcze trudniejszym przedsięwzięciem może okazać się przywrócenie toru do dawnej świetności. Jeśli się uda – na polskiej i europejskiej mapie sportów ekstremalnych Świętochłowice będą mogły pojawić się na pełnym ogniu.
Na brak mocnych wrażeń nie mogły narzekać też załogi samochodowe. Już jednoczesny start podniósł poziom adrenaliny u publiczności i wzbił tumany kurzu, który przez cały czas trwania zawodów dokuczał kibicom i zawodnikom. Kolejne 2,5 godzinny szaleńczej jazdy przedłużone zostały z powodu wypadku. Wyścig został wstrzymany na kilkanaście minut po tym, jak jeden z samochodów wylądował na boku. Na szczęście załoga nie odniosła żadnych poważniejszych obrażeń. – Pobawiliśmy się trochę w piasku – żartował pilot, który miał okazję z bardzo bliskiej odległości sprawdzić jak wygląda i smakuje „Ajska”.
W zawodach wzięły udział załogi z całej Polski, startując na poszerzonym i wydłużonym do 1,8 km torze. Oprócz silnej reprezentacji Śląska, pojawili się zawodnicy z Warszawy, Łodzi, Wrocławia i Krakowa. Liczna obsada zawodów wymusiła na organizatorach spory wysiłek. – Zaangażowaliśmy potężne siły i wsparcie, jeśli chodzi o zabezpieczenie tego rajdu. Około 50 osób pracuje nad tym, żeby się tam nic nie stało – tłumaczył dyrektor mistrzostw, Maciej Rachtan.
Mistrzostwa Śląska na torze „Ajska” wpisują się w stały terminarz polskich imprez spod znaku 4x4. – Świętochłowice stają się powoli taką off-roadową stolicą Polski – podsumował prezydent Eugeniusz Moś. Niestety, wszystko wskazuje na to, że na rozbudowę infrastruktury, która pozwoliłaby na poważnie aspirować do takiego miana, przyjdzie mieszkańcom i pasjonatom terenowych zmagań jeszcze poczekać. – Jest skomplikowana struktura własnościowa. Większość terenu należy do Katowickiego Holdingu Węglowego i to jest problem – tłumaczył prezydent. – Jeśli uda się przejąć ten teren, można pomyśleć. Są takie plany od dawna, ale trzeba zgody obu stron. Właściciel przekazałby chętnie ten teren miastu, ale odpłatnie. Ja jestem zainteresowany, żeby zrobił to nieodpłatnie. Ewentualnie za symboliczną złotówkę – podsumował Eugeniusz Moś.
Pozostaje liczyć na to, że im częściej na Ajsce odbywać się będą imprezy off-roadowe, tym większym zainteresowaniem będzie się cieszyła ze strony widzów i zawodników, ale też władz miasta i inwestorów. Bo choć pokonanie świętochłowickich wertepów to nie lada wyzwanie dla kierowców, jeszcze trudniejszym przedsięwzięciem może okazać się przywrócenie toru do dawnej świetności. Jeśli się uda – na polskiej i europejskiej mapie sportów ekstremalnych Świętochłowice będą mogły pojawić się na pełnym ogniu.
KT
- OGŁOSZENIA
- garaż
- Sok MEGA LIFE – bomba witaminowa, na której możesz zarobić!!!
- Dołącz do nowej firmy kosmetycznej MARIZA
- praca-szybko zarobisz -Oriflame
- Sprzątanie grobów
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- Zostań Konsultantką/em ORIFLAME-praca dodatkowa!
- Niemiecki dla Opiekunek w domu
- Medugorje
- ZERO TOLERANCJI DLA DŁUŻNIKÓW!!
- Sól drogowa
- NA ZIMĘ I LATO TYLKO DOLOMITY



Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie ---, Utworzony: 2009-08-26 22:08:45
to poprzednika mała prośba, bez wycieczek osobistych proszę, bo ja nie pisałem że tam pracuje i nie wiem skad ta składnia w komentarzu, bo znajomych chyba ma każdy :]
a jak już ktoś wstawił temat polki - na stronie oficjalnej festiwalu (chyba) jest napisane w kontakcie:
Grzegorz MIKA
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego IV Międzynarodowego Festiwalu Polki
Janusz GROBELKA
Dyrektor OSiR "Skałka"
Marek KALETA
Wiceprzewodniczący Komitetu i Dyrektor Centrum Kultury Śląskiej
numerek się zmienił - komitet też?
zgłoś nadużycie Do Poprzednika, Utworzony: 2009-08-26 08:19:22
zgłoś nadużycie ---, Utworzony: 2009-08-25 21:30:34
robią tylko długopisy i promują 'najważniejszego'
z moich informacji uzyskanych ze źródła zbliżonego do UM wynika że nie samymi długopisami ten wydział żyje
a co do "Jak
rozumieć że bez wydziału promocji impreza odbyła by się ostatni raz,czy
to znaczy że to owy wydział decyduje o tego typu
organizacjach,potwierdza się fakt iż cała władza w promocji"
się mylisz mój drogi, za organizację tej imprezy odpowiedzialna była Skałka i Wydział Promocji z ramienia miasta, to nie wydział decyduje jakie imprezy się odbędą ale jakby nie pomoc wydziału 'ponad swoje obowiązki' to moglibyśmy stracić tę imprezę
jak ktoś ma więcej pytań niech zadzwoni do organizatora
mnie udało się uzyskać kilka informacji na ten temat i to mi wystarczy aby wyciągać takie a nie inne wnioski
zgłoś nadużycie Michał, Utworzony: 2009-08-25 17:13:39
zgłoś nadużycie Do Anika , Utworzony: 2009-08-25 13:04:27