2010-05-21
Organmistrzowie po raz ostatni w Świętochłowicach?
Już dziś do Świętochłowic przyjadą organmistrzowie i organiści nie tylko z Polski, ale i zza granicy. Spotkanie rozpocznie uroczysta msza św. w kościele pw. Matki Bożej Różańcowej, a po jej zakończeniu wysłuchać będzie można koncertu w wykonaniu Juliana Gembalskiego i Elżbiety Grodzkiej-Łopuszyńskiej. Trzydziestu zaproszonych wybitnych specjalistów w swojej dziedzinie będzie też miało okazję, by podzielić się doświadczeniami i omówić codzienne problemy. A te niestety się piętrzą i jak się okazuje, być może będzie to ostatni zjazd zorganizowany w naszym mieście.
Fot. Silesia Media
Pomysłodawcą corocznych spotkań organmistrzów i organistów jest Dominik Kabot. – Śląsk to kolebka organmistrzostwa. Stąd pochodzą najwięksi mistrzowie, których nazwiska znane są w całej Europie – tłumaczy Kabot. - Na jeden dzień Świętochłowice stają się stolicą organmistrzostwa. Cieszę się, że mogę pokazać gościom zabytkowe bogactwo instrumentów w naszym mieście. Szkoda tylko, że ze wszystkim zostaję sam.
Choć impreza zdążyła już wrosnąć w kulturalny kalendarz naszego miasta, niewykluczone, że w przyszłym roku odbędzie się już gdzie indziej. Jak mówi Dominik Kabot, liczył na realną pomoc w organizacji imprezy ze strony władz miasta. Nie doczekał się. – Jestem lipinianinem z dziada pradziada, bardzo zależało mi, by kontynuować tradycję zjazdów właśnie w Świętochłowicach, ale jeśli ma to w ten sposób wyglądać, to może lepiej będzie przenieść je do Rudy Śląskiej lub Bytomia – zastanawia się. - To jedyne spotkanie w Europie, świetna okazja do promocji miasta, bo przecież organy w naszych kościołach to perełki. Szkoda – konstatuje organmistrz.
Z założenia zjazdy miały odbywać się co roku w innej świętochłowickiej parafii. Organizatorowi bardzo zależało na tym, by pokazać gościom jeszcze odrestaurowane organy w Lipinach. Czy to się uda? Nie wiadomo. W tym roku będą mogli podziwiać te chropaczowskie. Zabrzmią one najpierw podczas mszy w intencji organmistrzów i ich rodzin. Potem koncert zagra profesor Julian Gembalski, a towarzyszyć mu będzie sopranistka Elżbieta Grodzka-Łopuszyńska. Po oficjalnych uroczystościach odbędzie się prywatne spotkanie. – Będzie czas na podzielenie się doświadczeniami, omówienie problemów muzycznych i nie tylko – wyjaśnia Dominik Kabot. – Uczymy się od siebie wzajemnie jak walczyć ze szkodnikami, albo które środki do konserwacji instrumentów są najlepsze. To bardzo cenne informacje, które wykorzystujemy w codziennej pracy.
Uczestnicy czterech poprzednich zjazdów zgodnie podkreślali, że inicjatywa Dominika Kabota to świetny pomysł i jedyna okazja do spotkania całego środowiska, a koncerty przyciągały do kościołów tłumy świętochłowiczan. Jeśli jednak w przyszłym roku po raz kolejny organizacja spocznie na barkach tyko jednej osoby, jednodniową stolicą organmistrzostwa stanie się inne śląskie miasto.
Choć impreza zdążyła już wrosnąć w kulturalny kalendarz naszego miasta, niewykluczone, że w przyszłym roku odbędzie się już gdzie indziej. Jak mówi Dominik Kabot, liczył na realną pomoc w organizacji imprezy ze strony władz miasta. Nie doczekał się. – Jestem lipinianinem z dziada pradziada, bardzo zależało mi, by kontynuować tradycję zjazdów właśnie w Świętochłowicach, ale jeśli ma to w ten sposób wyglądać, to może lepiej będzie przenieść je do Rudy Śląskiej lub Bytomia – zastanawia się. - To jedyne spotkanie w Europie, świetna okazja do promocji miasta, bo przecież organy w naszych kościołach to perełki. Szkoda – konstatuje organmistrz.
Z założenia zjazdy miały odbywać się co roku w innej świętochłowickiej parafii. Organizatorowi bardzo zależało na tym, by pokazać gościom jeszcze odrestaurowane organy w Lipinach. Czy to się uda? Nie wiadomo. W tym roku będą mogli podziwiać te chropaczowskie. Zabrzmią one najpierw podczas mszy w intencji organmistrzów i ich rodzin. Potem koncert zagra profesor Julian Gembalski, a towarzyszyć mu będzie sopranistka Elżbieta Grodzka-Łopuszyńska. Po oficjalnych uroczystościach odbędzie się prywatne spotkanie. – Będzie czas na podzielenie się doświadczeniami, omówienie problemów muzycznych i nie tylko – wyjaśnia Dominik Kabot. – Uczymy się od siebie wzajemnie jak walczyć ze szkodnikami, albo które środki do konserwacji instrumentów są najlepsze. To bardzo cenne informacje, które wykorzystujemy w codziennej pracy.
Uczestnicy czterech poprzednich zjazdów zgodnie podkreślali, że inicjatywa Dominika Kabota to świetny pomysł i jedyna okazja do spotkania całego środowiska, a koncerty przyciągały do kościołów tłumy świętochłowiczan. Jeśli jednak w przyszłym roku po raz kolejny organizacja spocznie na barkach tyko jednej osoby, jednodniową stolicą organmistrzostwa stanie się inne śląskie miasto.
M W-R
- OGŁOSZENIA
- POŻYCZKA NA ROZWÓJ FIRMY bez BIK, ZUS i US
- garaż
- Sok MEGA LIFE – bomba witaminowa, na której możesz zarobić!!!
- Dołącz do nowej firmy kosmetycznej MARIZA
- praca-szybko zarobisz -Oriflame
- Sprzątanie grobów
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- Zostań Konsultantką/em ORIFLAME-praca dodatkowa!
- Niemiecki dla Opiekunek w domu
- Medugorje
- ZERO TOLERANCJI DLA DŁUŻNIKÓW!!
- Sól drogowa

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie , Utworzony: 2010-06-02 16:35:46
zgłoś nadużycie , Utworzony: 2010-05-23 09:21:11
zgłoś nadużycie ;), Utworzony: 2010-05-22 23:43:48
następnym razem jak beziecie chcieli aby wam ktoś chodnik naprawił lub dziurę w jezdni załatał TO TEŻ POSZUKAJCIE SOBIE SPONSORÓW
Niech te swiony będą wreszcie normalne
zgłoś nadużycie "a", Utworzony: 2010-05-22 22:09:30
zgłoś nadużycie do "wtf", Utworzony: 2010-05-21 23:01:23