Sobota, 19 Maja 2012, imieniny: Piotra, Mikołaja




2010-06-21

Oszukał, okradł i słuch po nim zaginął

Przygodnie poznany mężczyzna zaproponował załatwienie pracy w charakterze ochroniarza 74-letniemu mieszkańcowi Świętochłowic. Nakłonił go do zakupu telefonu, rzekomo niezbędnego do pracy. Gdy świętochłowiczanin wpuścił nowego znajomego do domu, ten okradł go, a później, podczas "załatwiania formalności związanych z zatrudnieniem", nagle zniknął. Telefon przepadł wraz z nim.

Fot. KMP
Mężczyzna, w mundurze celnika bądź leśnika, zagadnął do starszego pana w tramwaju. Wywiązała się dłuższa rozmowa. Poznany mężczyzna był przyjazny, życzliwy i wzbudził zaufanie w samotnym, owdowiałym niedawno emerycie. Zaproponował świętochłowiczaninowi zajęcie zarobkowe. Powiedział, że zapyta o pracę dla niego, w charakterze ochroniarza, w bazie transportowej zlokalizowanej na terenie naszego miasta. Zaznaczył, że warunkiem zatrudnienia byłoby zakupienie niezbędnego do pracy telefonu komórkowego,we wskazanej sieci, na co zainteresowany podjęciem pracy wyraził zgodę. Mężczyźni spotkali się w umówionym miejscu dnia następnego. Praca rzekomo była załatwiona, tylko trzeba było kupić jeszcze wspomniany telefon.

Świętochłowiczanin udał się z życzliwym nieznajomym do swojego mieszkania po brakującą, a potrzebną do zakupu, kartę emeryta. Potem, w salonie, pośrednik pomógł dopełnić formalności kupna telefonu, podsuwając dokumenty do podpisu. Mężczyzna ten zabrał telefon i dokumenty jego zakupu, mówiąc, że komórkę otrzyma już jako pracownik w najbliższy poniedziałek, w pierwszym dniu pracy. Zaproponował drinka. Zakupioną wódkę mężczyźni wypili na skwerku , po czym wspólnie udali się do domu przyszłego pracodawcy do Chropaczowa.

Pośrednik wszedł sam do jakiegoś budynku mieszkalnego, po chwili wyszedł mówiąc, że szef kazał mu coś jeszcze załatwić. Prosił, by starszy pan poczekał na niego jeszcze 10 minut. Kiedy jednak przez dłuższy czas się nie pojawiał, emeryt zaniepokoił się. Okazało się, że przyjazny pośrednik zniknął, a on został oszukany. Po powrocie do domu stwierdził, że podczas krótkiej bytności w jego mieszkaniu mężczyzna ukradł mu telefon komórkowy po żonie i etui z dokumentami - prawem jazdy, dowodem rejestracyjnym, i kwitem opłaty OC samochodu. W dokumentach tych było schowane jeszcze 150 zł.

Łatwowierny i lekkomyślny emeryt, któremu nieznajomy miły mężczyzna nawet się nie przedstawił, stał się na własne życzenie, ofiarą oszustwa i kradzieży.


KMP

Dodaj komentarz

zgłoś nadużycie Pewien Pan, Utworzony: 2010-06-21 22:21:05

W naszym prawie istnieje coś takiego jak niska szkodliwość społeczna. Żaden sędzia w Polsce nie ma dość jajec, a może i rozumu, żeby pojąć, że dla emeryta 150 złotych to kwota czasem związana z dwoma tygodniami dobrego jedzenia, albo pół roku odkładania. I to jest kochana Polska właśnie. Złapać takiego i wsadzić na tydzień w dyby na skerku na mijance. Sam bym go poszedł opluć.

zgłoś nadużycie zef, Utworzony: 2010-06-21 19:31:26

I tego Gościa nasza Policja napewno nie złapie, bo po co??
  • KALENDARZ IMPREZ
      • << Maj 2012 >>
        Pon Wto Śro Czw Pia Sob Nie
          1 2 3 4 5 6
        7 8 9 10 11 12 13
        14 15 16 17 18 19 20
        21 22 23 24 25 26 27
        28 29 30 31