2010-09-08
Pomoc ze Świętochłowic dotarła do Bogatyni
Ponad trzy tony darów zebrali organizatorzy akcji pomocy powodzianom z Bogatyni. Wszystko, co świętochłowiczanie przekazali dla poszkodowanych w wyniku zalania miasta przez potok Miedzianka, trafiło już do adresatów. W niedzielę, 5 września, grupa inicjatorów przedsięwzięcia zawiozła zebrane dary do Bogatyni i przekazała je potrzebującym.
- Dojeżdżając do Bogatyni naszym oczom ukazały się pierwsze zniszczenia. Całkowicie zniszczona żaglówka leżąca na poboczu drogi, niedaleko pobliskiej rzeki. Zniszczone pobocza, maszyny rolnicze wbite w drzewa. Była to smutna zapowiedź tego co czeka nas w mieście – relacjonuje Marek Palka, jeden z pomysłodawców akcji. - Po dojechaniu do celu udaliśmy się do parafii pw Niepokalanego Poczęcia NMP gdzie ugościł nas ksiądz proboszcz Jan Żak. Nasz całkiem pokaźny zbiór darów okazał się ułamkiem tego, co ludzie nie tylko z kraju, ale i z Europy przywieźli dla ofiar katastrofy. Rozpakowanie poszło nam szybko i sprawnie. Po krótkim odpoczynku udaliśmy się do centrum miasta aby na własne oczy zobaczyć ogrom zniszczeń. Zawalone domy, połamane drzewa, podmyta droga wzdłuż rzeki - tak prezentuje się panorama dzisiejszej Bogatyni. Dopiero widząc to wszystko na własne oczy człowiek uzmysławia sobie siłę żywiołu.
Żywiołu, który bez dachu nad głową pozostawił blisko tysiąc mieszkańców, zabierając za sobą dobytek całego ich życia. Powódź z 7 sierpnia odcięła miasto od świata, pozbawiła wody pitnej, prądu i żywności. Zalanych zostało 75% powierzchni Bogatyni, w niektórych miejscach woda sięgała nawet 4 metrów. Pomoc dla powodzian deklarowano z całej Polski i Europy, Świętochłowice również postanowiły się do niej przyłączyć.
W niedzielę do poszkodowanych trafiły ponad 3 tony darów zebranych w naszym mieście w ciągu czterech dni. Grupa świętochłowiczan odbierała je od ofiarodawców, segregowała, pakowała i przygotowywała do transportu. W akcję angażowały się całe rodziny, jak na przykład familia państwa Kochlik. Wśród rzeczy przekazanych przez mieszkańców Świętochłowic były między innymi koce, środki czystości, materace, pościel, czajniki elektryczne, pralka, wózek dziecięcy, kołdry, przybory szkolne i ręczniki.
- Właśnie z tymi ostatnimi wiąże się niesamowita historia – mówi Marek Palka. – Jedna z pomagających świetochłowiczanek przyniosła nam ręczniki, które otrzymała w prezencie ślubnym i nigdy dotąd nie zdążyła ich użyć. Okazało się, że zostały one wyprodukowane w Bogatyńskich Zakładach Tekstylnych. Można powiedzieć, że wróciły do domu – dodaje.
Jak mówią organizatorzy akcji, oprócz momentów wzruszających, których nie zabrakło zarówno w trakcie zbierania darów, jak i przekazywania ich bogatynianom, zdarzyły się też te mniej radosne. – W trakcie trwania zbiórki otrzymałem anonimowego maila, w którym zarzucono mi, że pomagamy tak bogatej gminie – zdradza Marek Palka. – Nie ważne kim jesteśmy i skąd pochodzimy pomoc należy się wszystkim, którzy tego potrzebują – uważa. I choć, jak mówi, są osoby, które nawet w zwykłym ludzkim odruchu serca dopatrzą się zawsze drugiego dna, akcję pomocy powodzianom uważa za udaną i bezwzględnie potrzebną. - Masa ludzi, masa zebrany rzeczy, masa kilometrów i masa satysfakcji – tak podsumowuje przedsięwzięcie grupy mieszkańców świętochłowic, których poruszyła ludzka tragedia.
Żywiołu, który bez dachu nad głową pozostawił blisko tysiąc mieszkańców, zabierając za sobą dobytek całego ich życia. Powódź z 7 sierpnia odcięła miasto od świata, pozbawiła wody pitnej, prądu i żywności. Zalanych zostało 75% powierzchni Bogatyni, w niektórych miejscach woda sięgała nawet 4 metrów. Pomoc dla powodzian deklarowano z całej Polski i Europy, Świętochłowice również postanowiły się do niej przyłączyć.
W niedzielę do poszkodowanych trafiły ponad 3 tony darów zebranych w naszym mieście w ciągu czterech dni. Grupa świętochłowiczan odbierała je od ofiarodawców, segregowała, pakowała i przygotowywała do transportu. W akcję angażowały się całe rodziny, jak na przykład familia państwa Kochlik. Wśród rzeczy przekazanych przez mieszkańców Świętochłowic były między innymi koce, środki czystości, materace, pościel, czajniki elektryczne, pralka, wózek dziecięcy, kołdry, przybory szkolne i ręczniki.
- Właśnie z tymi ostatnimi wiąże się niesamowita historia – mówi Marek Palka. – Jedna z pomagających świetochłowiczanek przyniosła nam ręczniki, które otrzymała w prezencie ślubnym i nigdy dotąd nie zdążyła ich użyć. Okazało się, że zostały one wyprodukowane w Bogatyńskich Zakładach Tekstylnych. Można powiedzieć, że wróciły do domu – dodaje.
Jak mówią organizatorzy akcji, oprócz momentów wzruszających, których nie zabrakło zarówno w trakcie zbierania darów, jak i przekazywania ich bogatynianom, zdarzyły się też te mniej radosne. – W trakcie trwania zbiórki otrzymałem anonimowego maila, w którym zarzucono mi, że pomagamy tak bogatej gminie – zdradza Marek Palka. – Nie ważne kim jesteśmy i skąd pochodzimy pomoc należy się wszystkim, którzy tego potrzebują – uważa. I choć, jak mówi, są osoby, które nawet w zwykłym ludzkim odruchu serca dopatrzą się zawsze drugiego dna, akcję pomocy powodzianom uważa za udaną i bezwzględnie potrzebną. - Masa ludzi, masa zebrany rzeczy, masa kilometrów i masa satysfakcji – tak podsumowuje przedsięwzięcie grupy mieszkańców świętochłowic, których poruszyła ludzka tragedia.
M W-R
- OGŁOSZENIA
- POŻYCZKA NA ROZWÓJ FIRMY bez BIK, ZUS i US
- garaż
- Sok MEGA LIFE – bomba witaminowa, na której możesz zarobić!!!
- Dołącz do nowej firmy kosmetycznej MARIZA
- praca-szybko zarobisz -Oriflame
- Sprzątanie grobów
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- Zostań Konsultantką/em ORIFLAME-praca dodatkowa!
- Niemiecki dla Opiekunek w domu
- Medugorje
- ZERO TOLERANCJI DLA DŁUŻNIKÓW!!
- Sól drogowa

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie karol, Utworzony: 2010-09-12 12:47:07
Nawet jak to jest robione pod wybory to w dobrym celu. Co moze lepiej jak Rawska, Szatan czy inni imprezka na Skalce kielbacha i piwo gratis to wam sie podoba?? Parenascie tysiecy zl wywalone na pierdy zeby tylko swoj tyl wstawic do urzedu. Tak Rawska nagle po latach sie obudzila i oswiecilo ja to ze Swietochlowice istnieja. Jaka to ona skromna i starym Mondeo na opolskich blatach jezdzi. Do kosciola chodzi tez tylko i wylacznie na pokaz. Jak wejdzie do UM to stary uklad dalej bedzie dobrze sie rozwijac np remont UM przez firme wiecie jaka?? , chodniki na Centrum tez przez te sama firme. Dopytajcie kto to taki. Juz tego wiekszosc nie pamieta. O innych zasiedzialych radnych juz nawet nie pisze bo trzeba sobie zostawic cos na nastepny post. Pozdrawiam.
W dniu wyborow tych meneli beda ciagac do urn i to wam pasuje ?? Zdemoralizowany kraj tylko cos za cos-zenada.
zgłoś nadużycie do Iwony, Utworzony: 2010-09-11 10:07:41
zgłoś nadużycie Rysiek, Utworzony: 2010-09-10 22:36:48
zgłoś nadużycie , Utworzony: 2010-09-10 15:24:30
zgłoś nadużycie iwona, Utworzony: 2010-09-10 14:13:01