2009-10-20
Porada na cenzurowanym
Świętochłowicką opinię publiczną poruszył ostatnio artykuł zamieszczony na łamach pewnej strony internetowej. Anonimowy autor sugeruje w nim, że wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, Andrzej Porada, był agentem Służby Bezpieczeństwa. I choć w publikacji padają ostre słowa, sam zainteresowany twierdzi, że nie jest to dla niego niespodzianką.
Fot. Silesia Media
Andrzej Porada stanowczo zaprzecza, jakoby miał informować służby bezpieczeństwa i donosić na kolegów. - Nie współpracowałem z SB, nikogo nie zdradziłem – podkreśla. – Zawsze mówiłem i mówię prawdę, być może komuś się to nie podoba.
Podkreśla, że podobne ataki na jego osobę miały już miejsce. - Ktoś wykorzystuje fakt sprzed trzech lat. Mówiło się wtedy, że moje nazwisko pojawiło się na tak zwanej liście Wildsteina – przypomina. – W tamtym czasie również było to szeroko komentowane i przywoływane w charakterze sensacji. Były wybory i nie mam złudzeń, po prostu ktoś chciał zdeprecjonować moją osobę w oczach wyborców.
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, choć spokojny o swoje dobre imię, ubolewa nad formą oczerniającej go publikacji. - Internet daje poczucie anonimowości, można napisać co się chce, zamieszczać najbardziej obelżywe rzeczy na czyjś temat – mówi. - Jest to bardzo przykre, ale skoro nikt się pod tym tekstem nie podpisał, nie mam jak zareagować. To zwykła nikczemność, ale ją przetrzymam – zapowiada.
Radny jest przekonany, że ponowne przywołanie mających skompromitować go faktów to nie przypadek. – Może jestem zbyt aktywny w działaniach samorządowych? Nie mam wątpliwości, że chodzi o skłócenie mnie ze współpracownikami z koalicji w Radzie Miejskiej – uważa. – Ja swój życiorys znam, ci którzy mnie znają też mają na ten temat wyrobioną opinię.
Dlatego nie ma zamiaru występować do IPN o udostępnienie akt o numerze podanym w oskarżającym go artykule. – Mam czyste sumienie, nie jest mi to do niczego potrzebne – deklaruje.
Podkreśla, że podobne ataki na jego osobę miały już miejsce. - Ktoś wykorzystuje fakt sprzed trzech lat. Mówiło się wtedy, że moje nazwisko pojawiło się na tak zwanej liście Wildsteina – przypomina. – W tamtym czasie również było to szeroko komentowane i przywoływane w charakterze sensacji. Były wybory i nie mam złudzeń, po prostu ktoś chciał zdeprecjonować moją osobę w oczach wyborców.
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, choć spokojny o swoje dobre imię, ubolewa nad formą oczerniającej go publikacji. - Internet daje poczucie anonimowości, można napisać co się chce, zamieszczać najbardziej obelżywe rzeczy na czyjś temat – mówi. - Jest to bardzo przykre, ale skoro nikt się pod tym tekstem nie podpisał, nie mam jak zareagować. To zwykła nikczemność, ale ją przetrzymam – zapowiada.
Radny jest przekonany, że ponowne przywołanie mających skompromitować go faktów to nie przypadek. – Może jestem zbyt aktywny w działaniach samorządowych? Nie mam wątpliwości, że chodzi o skłócenie mnie ze współpracownikami z koalicji w Radzie Miejskiej – uważa. – Ja swój życiorys znam, ci którzy mnie znają też mają na ten temat wyrobioną opinię.
Dlatego nie ma zamiaru występować do IPN o udostępnienie akt o numerze podanym w oskarżającym go artykule. – Mam czyste sumienie, nie jest mi to do niczego potrzebne – deklaruje.
M W-R
- OGŁOSZENIA
- garaż
- Sok MEGA LIFE – bomba witaminowa, na której możesz zarobić!!!
- Dołącz do nowej firmy kosmetycznej MARIZA
- praca-szybko zarobisz -Oriflame
- Sprzątanie grobów
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- Zostań Konsultantką/em ORIFLAME-praca dodatkowa!
- Niemiecki dla Opiekunek w domu
- Medugorje
- ZERO TOLERANCJI DLA DŁUŻNIKÓW!!
- Sól drogowa
- NA ZIMĘ I LATO TYLKO DOLOMITY

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie Anka, Utworzony: 2009-10-28 21:08:25
zgłoś nadużycie , Utworzony: 2009-10-28 08:59:17
Zapewne mosiowe premie
zgłoś nadużycie olo, Utworzony: 2009-10-27 20:36:24
zgłoś nadużycie do ech, Utworzony: 2009-10-25 23:54:26
zgłoś nadużycie ech,, Utworzony: 2009-10-25 23:37:52
Wyraźnie zauważyć można próbę wywyższenia własnej osoby do postaci prezydenta. A kto może się pod nią ukrywać … tak wiem to jest pytanie retoryczne.
panie t. tak zgodzę się z panem, że nie obnażył się pan, ale na pewno nie sfotografował pan majtek, żeby je sprzedać na allegro. Obnażył pan jednak siebie jako człowieka nie godnego do pełnienia funkcji publicznych, stąd pewnie taka a nie inna decyzja prezydenta, której nie wiązałbym w żaden sposób z RS ZOZ.
Zabawne jest to, że próbuje pan wszystkim wmówić jaki jest to pan niezastąpiony, bo pełni pan FUNKCJE, a ja się pytam i co z tego? Każdy z nas chodził do szkoły i wie na czym polegały wybory samorządu szkolnego i kogo wybierali na sekretarza. Ale pan pewnie łączy te stanowisko z innym sekretarzem z minionej epoki, która najwyraźniej jest panu bliższa.
Pozdrawiam