Środa, 22 Lutego 2012, imieniny: Marty, Małgorzaty




2012-01-06

Proces Eugeniusza Mosia trwa

5 stycznia Sąd Rejonowy w Mikołowie wznowił po przerwie proces, w którym na ławie oskarżonych siedzą były prezydent Świętochłowic Eugeniusz M., jego matka Lidia M., była sekretarz miasta Jolanta S-K., ówczesny zastępca prezydenta Czesław Ch. i radny Jerzy L. Tym razem odczytano zeznania, jakie w śledztwie złożyli Eugeniusz M. i radny L. Obaj odmówili składania wyjaśnień, odpowiadali jedynie na pytania sądu i swoich adwokatów.


Eugeniusz M. po raz kolejny powtórzył, że nigdy sam ani przez inne osoby nie nakłaniał nikogo do wręczenia mu łapówki, nie przyjął też żadnej korzyści majątkowej. Zaprzeczył, jakoby to jego matka miała wyjść z inicjatywą obniżenia wartości domu w Woźnikach, w którego zakupie pomagał. Zdaniem byłego prezydenta to sprzedający zaproponowali wpisanie do aktu notarialnego niższej o 100 tysięcy ceny, potwierdził jednak, że Lidia M. zapłaciła więcej, niż zapisano, a transakcja odbyła się w formie gotówkowej. – Przekazującym była mama, ja przyniosłem z samochodu skrzyneczkę, to były oszczędności mamy i siostry – mówił były prezydent. Ataki na swoją osobę Eugeniusz M. tłumaczył chęcią wyeliminowania go ze świętochłowickiej sceny politycznej.

Mecenas Jerzy Zaleski, obrońca byłego prezydenta, zadając mu pytania odnosił je kolejno do postawionych swojemu klientowi zarzutów. W kwestii zachęcania byłego dyrektora SP ZOZ Sławomira M. do nakłaniania innej osoby, by przekazała łapówkę zastępcy prezydenta Rafałowi Ś., Eugeniusz M. sugerował, że zeznania świadków mogą być chęcią odwetu. Jak stwerdził były prezydent, następny dyrektor Szpitala Powiatowego Piotr N. „zajmował się ewentualnymi nieprawidłowościami” przy zakupie tomografu komputerowego dla ZOZ i wraz z Czesławem Ch. podjął decyzję o zainteresowaniu tym tematem służb, co dla poprzednich władz szpitala mogło być niewygodne.

Pytania związane z zrzutami żądania i przyjęcia korzyści majątkowej od prezesa MPGK Piotra B. dotyczyły głównie poziomu relacji Eugeniusza M. z prezesem. Były prezydent mówił, że systematycznie ulegały one pogorszeniu i Piotr B. mógł spodziewać się, że zostanie odwołany z funkcji. Opisał sytuację, jaka miała miejsce w zawiązku z chcęcią poznania systemu płacowego przedsiębiorstwa – Poprosiłem o przygotowanie materiałów dotyczących wynagrodzeń w MPGK – mówił Eugeniusz M. – Na początku 2010 r. Piotr B. przyniósł grubą kopertę zaadresowaną na prezydenta miasta i kazał sekretarce potwierdzić odbiór. Mówił, że to dokumenty, o które prosiłem, szczegółowe, których księgowa nie chciała przygotować obawiając się o naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych – wyjaśniał. Jak mówił były prezydent, akurat w tym momencie przypadkowo wyszedł gabinetu i nakazał anulowanie potwierdzenia. – Bardzo obawiałem się prowokacji, uznałem, że to może nią właśnie być, by mnie oskarżyć o naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych. Pomyślałem, że mógłby to rozrzucić koło śmietnika i byłaby afera – powiedział Eugeniusz M.

Przekazanie dokumentów było też poruszane w pytaniach a propos zarzutu żądania i przyjęcia łapówki od Gerarda G. Miał on prosić Eugeniusza M. o możliwość pozostawienia ich w jego sekretariacie, ponieważ, jak zacytował były prezydent, „chcą od niego (G.G – przyp. red.) jakieś dokumenty ludzie z Rudy Śląskiej”. – Powiedziałem, żeby sam sobie zostawił je w Rudzie Śląskiej – wyjaśniał Eugeniusz M. – On się upierał, żeby zostawić, wtedy dla świętego spokoju powiedziałem, żeby zostawił w ośrodku informacyjnym, wtedy ktoś może sobie je odebrać, a ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego.
Pytany o relacje ze świadkiem Gerardem G. były prezydent mówił, że ten prosił go o wstawiennictwo w sprawie zachowania stanowiska wiceprezesa MPGM. We wcześniejszych zeznaniach potwierdził też, że sam prosił Gerarda G. o pomoc w znalezieniu pracy dla szwagra w Rudzie Śląskiej. Eugeniusz M. podkreślał też, że świadek G. niejednokrotnie żalił mu się na niedogodności w życiu zawodowym i prywatnym.

Zarzuty, jakie zostały mu postawione, były prezydent łączy z sytuacją polityczną w Świętochłowicach, jaka miała miejsce po zmianie koalicji w Radzie Miejskiej. Na sali sądowej tłumaczył, że opozycja kontestowała jego działania, działała na szkodę miasta, pisała na niego donosy do instytucji kontrolnych i zawiadomienia do prokuratury, ponadto jego dom znajdował się pod obserwacją, a on sam był śledzony. – Odgrażano się wręcz, że wsadzą mnie za kratki. – mówił Eugeniusz M. – Z czasem obiektami ataków i nękania stali się też przewodniczący Klubu Radnych Porozumienia Świętochłowickiego Jerzy L., sekretarz miasta Jolanta S-K. i nowy zastępca Czesław Ch. Były prezydent przypomniał apel, jaki jak mówił – „zmęczony nagonką” - wystosował do mieszkańców, by informowali go o faktach oczerniania jego samego i współpracowników.

Jerzy L. po wysłuchaniu i potwierdzeniu zeznań, jakie złożył przed śledczymi, poprosił o możliwość wyjaśnienia okoliczności swojego dobrowolnego zgłoszenia się do prokuratury. Jak mówił, zauważył, że jego dom jest obserwowany, ktoś robi zdjęcia okien i drzwi wejściowych. Po zasięgnięciu opinii adwokata na temat zbieżności tych zdarzeń z sytuacją w Urzędzie Miejskim Jerzy L. postanowił dobrowolnie złożyć zeznania. – Stąd inicjatywa zgłoszenia się do prokuratury, nie miałem nic do ukrycia, jeśli prokuratura chciałaby coś ode mnie, to chętnie udzieliłbym informacji – tłumaczył.

Radny L. nie przyznał się do zarzuconego mu czynu nakłaniania Piotra B. do przekazania 1/3 premii Eugeniuszowi M. Tłumaczył, że podczas nieoficjalnej rozmowy w gabinecie prezesa MPGK zasugerował szefowi Rady Nadzorczej wypłacenie Piotrowi B. premii z uwagi na dobre wyniki finansowe firmy. Jak mówi, zaproponował, by było to trzykrotne miesięczne wynagrodzenie, z której to kwoty Piotr B. mógłby przekazać 1/3 na cele charytatywne, organizację festynu lub innego miejskiego przedsięwzięcia. Jerzy L. podkreślał jednak, że jego propozycja w żadnej mierze nie była wiążąca, a to do rady należała ostateczna decyzja o przyznaniu prezesowi gratyfikacji finansowych. Zaprzeczył też, jakoby działał na zlecenie byłego prezydenta. – Ten pomysł przyszedł mi do głowy na miejscu, już w gabinecie. Jak tłumaczył sądowi, do zinterpretowania jego działań jako realizacji żądań Eugeniusza M. mógł doprowadzić fakt, iż kojarzony był na co dzień jako jego bliski współpracownik. Jerzy L. zgodził się też ze słowami byłego prezydenta, że w Świętochłowicach miała miejsce nagonka polityczna, i stwierdził, że obecność wszystkich oskarżonych na sali sądowej jest właśnie jej wynikiem.

18 stycznia sąd odczyta zeznania Lidii M. i Jolanty S-K. Na kolejnych terminach rozpoczną się przesłuchania świadków, jako pierwsi przed sądem stawią się Piotr B. i Gerard G.

***
Eugeniusz Moś już w trakcie śledztwa zezwolił na publikację swojego nazwiska i wizerunku. Wyjątkiem są jednak relacje z sali sądowej, w których poprosił o zachowanie zasad obowiązujących przy opisywaniu i przedstawianiu pozostałych oskarżonych.

Marzena Wojewoda-Rączka
 
Galeria zdjęć (6): Proces Eugeniusza M.
Proces Eugeniusza M.Proces Eugeniusza M.Proces Eugeniusza M.Proces Eugeniusza M.
Proces Eugeniusza M.Proces Eugeniusza M.

Dodaj komentarz

zgłoś nadużycie anula, Utworzony: 2012-01-19 14:11:06

Wierzę i ani przez chwilę nie zwątpiłam w niewinność p. prez. Mosia to jest "PRAWY" człowiek...i tyle

zgłoś nadużycie do umysłowo p.............., Utworzony: 2012-01-13 12:34:20

Poszkodowani w Świętochlowicach doskonale wiedzą z kim mieli do czynienia tu był większy reżim niż za najgorszych czasów komunistycznych i całe nasze szczęście ze ci tu na ławce nie mieli okazji rządzić za tych rezimowych czasów bo nie wiadomo co by z nami dzisiaj było...

zgłoś nadużycie umysłowo poszkodowany, Utworzony: 2012-01-13 06:39:58

Myśle,że poszkodowany ale umysłowo i to od dzieciństwa! Porównywać zbrodnię stanu wojennego z pomówieniami,opartymi na kłamstwach i fałszowanych dowodach?

zgłoś nadużycie poszkodowany, Utworzony: 2012-01-12 16:29:41

dziś była manifestacja podczas ogłoszenia wyroku dla winnych stanu wojennego, będziemy na ogłoszeniu wyroku tych tu oskarżonych.

zgłoś nadużycie Do Gorola, Utworzony: 2012-01-10 16:02:56

Tyś chopie richtich gorol -weż kibel i skocz po sztrom ,a nie pisej to gupot.
  • KALENDARZ IMPREZ
      • << Luty 2012 >>
        Pon Wto Śro Czw Pia Sob Nie
            1 2 3 4 5
        6 7 8 9 10 11 12
        13 14 15 16 17 18 19
        20 21 22 23 24 25 26
        27 28 29