2009-12-10
Proszę to wpisać do protokołu, czyli kontynuacja XLV sesji Rady Miejskiej
Po dwutygodniowej przerwie radni powrócili w środę do dyskusji nad projektem studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Po ponad 5 godzinach, przerywanych kilkakrotnie obrad, uchwały ostatecznie nie podjęto. Wymiana zdań, która towarzyszyła merytorycznym sporom była za to bardzo interesująca. Manipulacja, skandal, show, działanie na szkodę miasta – to tylko niektóre ze słów, które padały na sali sesyjnej. I to ze wszystkich jej stron.
Przewodniczący Andrzej Szaton, rozpoczynając obrady przypomniał, jakie decyzje zostały podjęte przez radę podczas poprzedniego posiedzenia. Radni zakończyli wówczas zgłaszanie wniosków do studium na sprzeciwie wobec zapisu umożliwiającego budowę supermarketu naprzeciwko wejścia do OSiR Skałka. Nie zdecydowali jednak, jak ustosunkować się do wniosku złożonego przez miejskie koło Polskiego Związku Wędkarskiego. Chodziło o brak zapisów dotyczących stawu Milicyjnego i części stawu Martyn. Wiceprzewodniczący Ryszard Chojnacki zaczął więc ponownie czytać wniosek PZW.
- Zwracam się do pana prezydenta, aby udostępnił planszę ze studium – poprosił Andrzej Szaton. – Aby radni i mieszkańcy mogli na bieżąco śledzić, o czym się mówi.
- Plansze będą oczywiście przygotowane – zapewnił prezydent Eugeniusz Moś. – Chciałbym poinformować, że doszło do spotkania z prezesami ogródków działkowych w Świętochłowicach. Zakończyło się dobrymi wynikami. Razem ze Stanisławem Lessaerem i naczelnik Wydziału Architektury, Gospodarki Przestrzennej i Nieruchomości Joanną Kulik- Lachowicz wyjaśniliśmy, na czym polegało nieporozumienie. Bo gwarancja jest. Jeśli ma to usatysfakcjonować naszych działkowców, postanowiliśmy, że w formie autopoprawki zgłoszę zmiany zapisów z Z5 (tereny rekreacji – przyp. red) na Z6 (ogrody działkowe). Tyle, że dr Lessaer potrzebuje trochę czasu, około 2 tygodni.
- Chcemy dziś podyskutować nad innymi zapisami – wyjaśnił przewodniczący. – Więc ponawiam prośbę.
Zastępca prezydenta Czesław Chrószcz wytłumaczył, że firma miała kłopoty komunikacyjne, ale zaraz na sali pojawi się jej przedstawiciel. – Muszę jednak powiedzieć, że na poprzedniej sesji doszło do złamania przepisów ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Tak przyjęta uchwała zostanie zaskarżona przez wojewodę do sądu – zapowiedział. – Artykuł 11 ustawy jasno określa, jakie kompetencje ma rada.
Zastępca, powołał się na uprzednio przeczytany przez siebie art. 11 ustawy: 11) – (prezydent) wyznacza w ogłoszeniu, o którym mowa w pkt 10, termin, w którym osoby prawne i fizyczne oraz jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej mogą wnosić uwagi dotyczące projektu studium, nie krótszy niż 21 dni od dnia zakończenia okresu wyłożenia studium; 12) przedstawia radzie gminy do uchwalenia projekt studium wraz z listą nieuwzględnionych uwag, o których mowa w pkt 11).
Konkluzja była jasna. Czesław Chrószcz powiedział, że radni mogli zgłaszać uwagi tylko do zapisów dotyczących ogródków działkowych i skarpy na Hugobergu, te bowiem zostały w ustawowym terminie wniesione. Problem lasku naprzeciwko Skałki nie powinien być przedmiotem dyskusji. – Możecie głosować wyłącznie nad poprawkami wniesionym przez osoby fizyczne i instytucje! – podsumował.
Po 10-minutowej przerwie technicznej na ustawienie rzutnika i planszy dyskusję kontynuowano. - Być może w konsekwencji wojewoda to odrzuci, ale wolę taką formę, niż zagłosowanie nad dokumentem, w którym roi się od błędów i rozwiązań, których nie chcą mieszkańcy – powiedział radny Zbigniew Nowak.
- To ja pytam, gdzie byli ci, co mieli wątpliwości, jak studium było wyłożone – wystąpił radny Jerzy Lesik. – Jeśli teraz chcemy poprawiać coś niezgodnie z prawem, to jest to bez sensu. Dyskusja powinna być zakończona po tych wnioskach, które padły. Ewentualnie możemy zagłosować przeciw studium i wtedy prezydent będzie musiał wznowić procedurę. Proszę, by przewodniczący dopuścił do głosu radcę prawnego, by wypowiedział się, czy dalsze obrady nie są łamaniem prawa – zaproponował. – Jeśli rada ma inne zdanie niż radca, wnoszę o kolejną przerwę i zasięgnięcie niezależnej opinii, w tym służb wojewody.
- Jako radny zawsze mam prawo składać wnioski – nie zgodził się radny Nowak. – Nie wiem, czy nie byłoby złamaniem prawa, jeśli zagłosowałbym „za”, wiedząc, że są tu błędy. Mam głosować za ulicą Gwarecką w Świętochłowicach i cmentarzem na Naprzodzie?
- Mam do radcy trzy pytania – powiedział Andrzej Szaton. – Czy Rada Miejska nie ma prawa dyskutować nad projektem uchwały? Czy może składać do niego wnioski i ostatecznie, czy nie może ich przegłosować?
Radca prawny, Andrzej Skrzypek, przedstawiając wykładnię prawną przytoczył zapisy ustawy, na które powołał się już Czesław Chrószcz. – Moim zdaniem jest to jasne – powiedział. – Rada nie może rozstrzygać w sprawie nie złożonych w ustawowym terminie uwag. A odpowiadając na pytania, rada dyskutować prawo ma, ale nie każda dyskusja może być przełożona na uchwalenie uchwały. Co do studium, uchwala takie, jakie przedłoży prezydent, ewentualnie rozpatrując zgłoszone wcześniej uwagi.
- Dziś rada może zagłosować za albo przeciw studium. Jeśli przeciw, to czy nie może wyartykułować, dlaczego? – pytał Andrzej Porada. – Czemu chcecie nam zamknąć usta?
- Myślę, że wiceprzewodniczący nie zrozumiał radcy – uznał Jerzy Lesik. – Można uzasadniać dlaczego, ale nie w formie wniosku! A pan – zwrócił się do przewodniczącego – powinien nie dopuszczać do sytuacji niezgodnej z prawem.
- Jestem przekonany, że postępuję zgodnie z prawem – powiedział przewodniczący.
- A jest pan prawnikiem? – spytał radny Lesik.
- A pan jest? Jakie pan ma wykształcenie? Prawnicze? – zripostował Andrzej Szaton, po czym zarządził głosowanie nad wnioskiem zgłoszonym w imieniu PZW przez radnego Nowaka. 12 radnych było za, jeden się wstrzymał, radni Porozumienia Świętochłowickiego nie wzięli udziału w głosowaniu.
- Proszę zaprotokołować, że nie udzielono mi głosu – zaznaczył Czesław Chrószcz po kilku minutach trzymania ręki w górze.
- Proszę nie naruszać porządku obrad, pan jest tutaj gościem i proszę się opanować – zwrócił się do niego przewodniczący.
Radny Szymon Ziemek w swoim wystąpieniu opowiedział, że niedawno był na szkoleniu dotyczącym przygotowania i uchwalania studium – Zadałem pytanie, czy RM może zmieniać na sesji zapisy. Powiedziano, że tak, ale wiąże się to z konsekwencjami uruchomienia procedury od początku. Ile prawników, tyle opinii.
Chęć zabrania głosu zasygnalizował zastępca Chrószcz.
- To jest sesja Rady Miejskiej, nie pana prywatne występy – zasugerował mu Andrzej Szaton.
- Proszę to zaprotokołować! – zalecił zastępca.
Lekko zdenerwował się radny Nowak. – Niech pan już skończy pouczać pracowników urzędu, co mają robić. Pani naczelnik Kancelarii Rady Miejskiej cały czas protokołuje. - To tutaj tylko tak dla jaj jest zapisane? – zmienił wątek, wskazując na planszę. – Jeśli w studium są zapisy, których nie chcemy, to czemu nie mają zniknąć?
- Jeśli część rady ma jedną opinię, część inną, to trzeba zasięgać niezależnej opinii – ponowił pomysł Jerzy Lesik. – Dziwi mnie upór pana przewodniczącego, ale jeśli ma na celu straszenie mieszkańców, to ja to rozumiem. Po to są plany miejscowe, by ostateczne decyzje co do przeznaczenia terenów zapadały podczas ich uchwalania, nie studium.
- Radny Lesik powiedział, że ważne są plany miejscowe. – Ale ten dokument o czymś mówi! Jeśli w studium jest staw, to w planie miejscowym musi być, jeśli w studium go nie ma, to w planie może go nie być – odparł wiceprzewodniczący Porada. – Czy rada chce dalej dyskutować i składać wnioski? – spytał przewodniczący Szaton. - Manipuluje pan nami. Rada ma prawo, ale ustawodawca mówi, do jakiego terminu – odparował Jerzy Lesik.
Ostatecznie radni przychylili się jednak do wniosku przewodniczącego Szatona i zdecydowali, że chcą kontynuować dyskusję.
- Firma dopełniła procedury. Jeśli chcecie cofnąć się do czasu sierpnia, to rozpoczynamy nowy przetarg i uchwalamy studium jeszcze raz – powiedział zastępca prezydenta, dodając, że urząd zapłacił wykonawcy studium, firmie P.A. Nova 180 tysięcy zł. – Przegłosowaliście wszystkie uwagi, jakie mieliście prawo przegłosować- uniósł się Czesław Chrószcz.
- Panie zastępco, niech pan nas tu nie poucza, pan ciągle to samo powtarza – powiedział Andrzej Szaton. – Odbieram panu głos, proszę usiąść. Panie prezydencie, proszę zapanować nad swoim zastępcą.
- Proszę wpisać to do protokołu – zaznaczył Czesław Chrószcz, po czym wraz z prezydentem i jego zastępczynią Urszulą Gniełką wyszedł z sali. Ich śladem poszedł Jerzy Lesik. – Nie będę brał udziału i głosował nad wnioskami, które są niezgodne z prawem – rzucił na odchodnym.
Po tym spektakularnym wyjściu radny Zbigniew Mośko rozpoczął prezentację kolejnych wniosków do studium. Były to: wykreślenie drogi na Rawie przy ul. Nastolatków i zapisanie tam szlaku pieszo-rowerowego, wpisanie boiska osiedlowego na terenie pomiędzy garażami na ul. Szkolnej i DTŚ, zmiana zapisu z terenu rekreacji na park na obszarze Parku Chropaczowskiego, wykreślenie budownictwa mieszkaniowego z Parku Skałka.
W tym momencie głos zabrał radny Henryk Kucharczyk.
- Chcę wyjaśnić moje wystąpienie na poprzedniej sesji. Czytałem wpisy w internecie (na naszym portalu – przyp. red.) i zapewniam, że używając słowa getto nie miałem na myśli holocaustu ani porównywania z Żydami, tylko odgradzanie się murem. Wracając do studium, Skałka jest, jak jest i na pewno długo taka pozostanie. Zapis zapisem, a życie życiem. Proszę o 15 minut przerwy.
Prośba radnego została przez gremium zaaprobowana, ale dopiero po zakończeniu składania wniosków przez radnego Mośko. Ostatni z nich dotyczył wykreślenia budownictwa wielo i jednorodzinnego z terenu basenu na Skałce.
Po przerwie głos zabrał wiceprzewodniczący Andrzej Porada. – W projekcie studium są błędy dużej wagi, pozwolę je sobie przytoczyć – rozpoczął. W tym czasie na salę wrócili prezydenci i radny Lesik. Andrzej Porada przed kilkanaście minut wskazywał jego zdaniem błędne zapisy. Uwagi dotyczyły między innymi niezgodności tabel opisowych z częścią wizualną, mylne nazwy (np. ul. Gwarecka, której w Świętochłowicach nie ma), dopuszczenie ogródków działkowych na terenie osiedla domków jednorodzinnych w Chropaczowie, pominięcie mostku – przejścia pod torami kolejowymi na ul. Hutniczą. – Ale wstrząsnął mną najbardziej jeden zapis. 30 października o godz. 18:00 miała rozpocząć się sesja w sprawie studium, a dwie godziny wcześniej odsłonięto tablice pod bramą obozu na Zgodzie. Tymczasem co jest w dokumencie zapisane w tym miejscu? Logistyka, hurtownie, magazyny, bazy, zajezdnie. Uważam, że propozycja prezydenta jest niedopuszczalna, gdybyśmy to wypuścili w świat, byłby wstyd na całą Polskę. Tam mają wjeżdżać tiry? Którędy, chyba przez tę bramę i po tych tablicach!
- Wnioskuję, by poprawić błędy w studium – wystąpił radny Szymon Ziemek.
- Analizowałem też drugi tom, tam też są błędy, ale na razie zostawię to dla siebie – uznał Andrzej Szaton
- To dlaczego z tym czekano do dnia dzisiejszego? – pytał radny Lesik. – Czemu na spotkaniach z firmą tego nie wyłuszczono? Podtrzymuję, że było to zrobione z pełną premedytacją, ale dopóki nie będę miał stanowiska drugiej strony, nie będę nad tym głosował. Jeśli ktoś miał taką wiedzę, a nie interweniował, to działał na niekorzyść miasta, narażał je na koszty. W imieniu radnych PŚ mówię, że nie będziemy dyskutować w tej kwestii.
- My narażamy miasto na koszty? – oburzył się Szymon Ziemek. – Trwało to długo, bo analizowaliśmy cały dokument. Jeśli pan też to zrobił, to wie, jaka żmudna to praca. Lepiej uchwalić studium z błędami, niż uchwalić od nowa?
- Zostałem oskarżony działanie na szkodę miasta – uśmiechnął się ironicznie Andrzej Porada. – To jak w takim razie nazwać działanie pana prezydenta i jego służb, które chcą puścić tiry po tablicach i zrobić cmentarz na Naprzodzie?
- Dlaczego radnych oskarża się, skoro to nie oni mają kompetencje do sprawdzania dokumentu? Gdzie tu jest odpowiedzialność za wykonaną pracę? – pytała radna Bożena Wojciechowska-Zbylut. – Rozmawiałam z mieszkańcami ul. Dworcowej, skarżą się, że nie jest utwardzona, kto odpowiada za wydawanie publicznych pieniędzy?
- Byłem na Dworcowej, jest tam asfalt, nie błoto. Może pani była na hałdzie – oznajmił zastępca prezydenta. – Kierować zarzuty do prezydenta i wydziału to bezczelność!
Kiedy wybrzmiały śmiechy, Czesław Chrószcz kontynuował. Przypomniał, że firma wywiązała się z ustawowej procedury, a radni mogli zgłaszać uwagi do 21 sierpnia. – Firma musi mieć zapłacone, a my musimy od nowa podjąć prace nad studium (…) Proszę, by to było wpisane do protokołu!
- Czy pan uważa, że rada powinna uchwalić studium z błędami? – spytał Szymon Ziemek.
Dalsza dyskusja, dość burzliwa i emocjonalna, a dotycząca kompetencji organów miasta do sprawdzania zamówionych projektów, zakończyła się skwitowaniem zastępcy prezydenta. – Odbiera mi się głos, to są niziny kultury.
Odmiennego zdania była radna Wojciechowska-Zbylut. – Nie chodziłam po hałdzie, ale po ul. Dworcowej. Zdaniem mieszkańców praca nie została wykonana dobrze i proszę, by się tym zainteresować.
- Notorycznie jesteśmy obrażani przez tego pana – podsumował radny Nowak, patrząc w stronę Czesława Chrószcza. – Zapłaciliśmy 180 tysięcy za dokument, którego służby prezydenta nie sprawdziły. Znaleźliśmy błędy. Nie dziękujcie nam, nie musicie, ale nie krytykujcie za to, że chcemy to wszystko uratować.
- Mam kilka uwag i sprostowań – rozpoczął prezydent Moś. – Po pierwsze, prawo zostało na sesji złamane i to nie ulega wątpliwości. Ponadto P.A. Nova nie otrzymała całego wynagrodzenia za pracę. Ze strony autora studium jest sugestia, by przekazać mu protokół z sesji, wtedy ustosunkuje się do wniosków. Proponuję, by przesłać ten protokół, wtedy firma wciągu 2 tygodni ustosunkuje się do uwag, może zostaną wprowadzone autopoprawki. Druga sprawa, panie przewodniczący, pan musi zrozumieć, że w moim imieniu wypowiada się zastępca. Pan go nie widzi, jak się zgłasza. Protestuję przeciwko takiemu porządkowi obrad.
Po głosie prezydenta radni przyjęli wniosek Szymona Ziemka o poprawienie błędów w studium. Następnie na mównicę wszedł przewodniczący. – Panie prezydencie, pan protestował, że nie udzielam głosu zastępcy. To przewodniczący prowadzi obrady i robi wszystko, by przebiegały w spokoju. Ten spokój zostaje przerywany przez zastępcę Chrószcza. Wymachuje rękami, krzyczy, obraża nas, podnosi głos. Padły słowa, by dziś nie dyskutować. Nie dopuszczę, by nam zakneblowano usta. Apeluję, by przywołał pan swojego zastępcę do porządku, aby nie przeszkadzał w prowadzeniu sesji.
- Otrzymałem właśnie kolejnego obraźliwego smsa – oznajmił radny Nowak. – Skoro sesja nie jest transmitowana na żywo, to osoba, która go wysłała, doskonale wie, o czym mówimy.
Przewodniczący również zauważył, że ma w telefonie wiadomość z pogróżkami. Jak się okazało, następną dostał radny Stanisław Kijak.
Całość sytuacji zmartwiła zastępczynię prezydenta, Urszulę Gniełkę. – Jest mi bardzo przykro. Po pierwsze, po co uchwalamy dokument? Po to, by iść do przodu, zmieniać to miasto. Po tych kłótniach, obrażeniach się, efekt będzie odwrotny. Kto zechce do nas przyjść i coś zrobić? – zastanawiała się. – Prawda jest złożona. Wiceprzewodniczący Porada zadał sobie wiele pracy, jak znam życie, firma chyba pierwszy raz od wielu lat została sprawdzona, to dla niej bardzo dobrze, dla nas też. I za to panu Andrzejowi należą się podziękowania. (Radni zaczęli klaskać) – Ja nie oczekuję waszych oklasków, mówiłam, że prawda jest złożona. Gdyby zrobił to w ustawowym czasie, nie byłoby dyskusji. Proszę się nie obrażać, ale przyglądam się pracy rady i widzę, że sesje są coraz częściej przerywane, przenoszone. Można odczytać, że robi się to, by przedłużać. – mówiła. – Apeluję, by nie powtarzać błędów, jak przy budżecie, by nie uchwalić dokumentu, którego nie ma. Nie dajcie się wmanipulować w pewne sprawy, które zabierają czas i siły. Aby coś dobrego zostało po tej trudnej kadencji.
W odpowiedzi wiceprzewodniczący Porada uznał za słuszne, że prezydent ma wolę skorygowania studium. – Dziś mu współczuję, bo gdyby takie studium powstało, jak Porada był zastępcą prezydenta, to nie dałoby się wyjaśnić zwierzchnikowi czegoś takiego. Gdyby Porada to zrobił za rządów Kożucha, to na drugi dzień przestałby być zastępcą. A dziś mnie tu człowiek szantażuje, że będę musiał za to zapłacić. Jako radny dokonałem analizy, jako zastępca prezydenta sześć razy bardziej bym to zrobił.
- Dziękuję pani wiceprezydent za te słowa – powiedział radny Nowak. – Dobrze, gdyby prezydent porozmawiał z osobą, która mu podlega, byśmy inaczej rozmawiali w końcówce tej kadencji.
Radny Ziemek wystąpił z wnioskiem o zdjęcie studium z porządku obrad. – Potrzebna jest zgoda prezydenta, bo on jest wnioskodawcą sesji, ale myślę, że nie będzie wątpliwości.
Na sali sesyjnej prezydenta jednak nie było, a jego zastępczyni stwierdziła, że nie ma upoważnienia do podjęcia takiej decyzji. Nastąpiła przerwa w obradach. Pierwsza trwała ok. 10 minut, nie przyniosła jednak rozwiązania. Po kolejnych 30 minutach na salę wrócił Eugeniusz Moś. - Chciałbym, by procedura została z dobrym skutkiem zakończona – oznajmił. – Mam pytania, czy to wszystkie uwagi do studium? Czy te zgłoszone mogą być dziś przekazane firmie P.A. Nova?
Po uzyskaniu twierdzącej odpowiedzi prezydent zgłosił wniosek, by porządek XLV sesji poszerzyć o uchwały w sprawie ustalenie stawek podatków od nieruchomości i środków transportu oraz poboru opłaty skarbowej, które miały być głosowane w porządku obrad XLVI sesji, a następnie ogłosić przerwę do 21 grudnia.
- Był wniosek o zdjęcie studium, czy pan prezydent wyraża zgodę? – spytał Andrzej Szaton.
- Moje wnioski należy uważać za nie wyrażenie zgody na zdjęcie, uważam, że są dalej idące jeśli chodzi o procedowanie nad studium.
- Wnoszę o pół godziny przerwy – zaproponował wiceprzewodniczący Porada. – W następnej sesji jest więcej ważnych uchwał. Do 21 grudnia P.A. Nova zdąży, ale my nie zdążymy zapoznać się z poprawkami. Proponuję, że jeśli już ma być przerwa, to do 13 stycznia, czyli sesji budżetowej.
Rada zgodziła się na ogłoszenie półgodzinnej przerwy. Po jej zakończeniu przewodniczący ponownie spytał, czy prezydent podtrzymuje brak zgody na zdjęcie projektu uchwały w sprawie studium z porządku dziennego. Uzyskawszy potwierdzenie, Andrzej Szaton stwierdził: – Nie pozostaje nic innego, jak przystąpić do głosowania nad uchwałą studium.
14 radnych głosowało przeciwko uchwaleniu, nikt się nie wstrzymał, pozostali nie wzięli udziału w głosowaniu.
XLV sesja zakończyła się ok. godziny 15.00. Po niej radni przystąpili do realizacji obrad kolejnej, XLVI sesji RM. Relację z tego posiedzenia przedstawimy naszym czytelnikom jutro.
- Zwracam się do pana prezydenta, aby udostępnił planszę ze studium – poprosił Andrzej Szaton. – Aby radni i mieszkańcy mogli na bieżąco śledzić, o czym się mówi.
- Plansze będą oczywiście przygotowane – zapewnił prezydent Eugeniusz Moś. – Chciałbym poinformować, że doszło do spotkania z prezesami ogródków działkowych w Świętochłowicach. Zakończyło się dobrymi wynikami. Razem ze Stanisławem Lessaerem i naczelnik Wydziału Architektury, Gospodarki Przestrzennej i Nieruchomości Joanną Kulik- Lachowicz wyjaśniliśmy, na czym polegało nieporozumienie. Bo gwarancja jest. Jeśli ma to usatysfakcjonować naszych działkowców, postanowiliśmy, że w formie autopoprawki zgłoszę zmiany zapisów z Z5 (tereny rekreacji – przyp. red) na Z6 (ogrody działkowe). Tyle, że dr Lessaer potrzebuje trochę czasu, około 2 tygodni.
- Chcemy dziś podyskutować nad innymi zapisami – wyjaśnił przewodniczący. – Więc ponawiam prośbę.
Zastępca prezydenta Czesław Chrószcz wytłumaczył, że firma miała kłopoty komunikacyjne, ale zaraz na sali pojawi się jej przedstawiciel. – Muszę jednak powiedzieć, że na poprzedniej sesji doszło do złamania przepisów ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Tak przyjęta uchwała zostanie zaskarżona przez wojewodę do sądu – zapowiedział. – Artykuł 11 ustawy jasno określa, jakie kompetencje ma rada.
Zastępca, powołał się na uprzednio przeczytany przez siebie art. 11 ustawy: 11) – (prezydent) wyznacza w ogłoszeniu, o którym mowa w pkt 10, termin, w którym osoby prawne i fizyczne oraz jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej mogą wnosić uwagi dotyczące projektu studium, nie krótszy niż 21 dni od dnia zakończenia okresu wyłożenia studium; 12) przedstawia radzie gminy do uchwalenia projekt studium wraz z listą nieuwzględnionych uwag, o których mowa w pkt 11).
Konkluzja była jasna. Czesław Chrószcz powiedział, że radni mogli zgłaszać uwagi tylko do zapisów dotyczących ogródków działkowych i skarpy na Hugobergu, te bowiem zostały w ustawowym terminie wniesione. Problem lasku naprzeciwko Skałki nie powinien być przedmiotem dyskusji. – Możecie głosować wyłącznie nad poprawkami wniesionym przez osoby fizyczne i instytucje! – podsumował.
Po 10-minutowej przerwie technicznej na ustawienie rzutnika i planszy dyskusję kontynuowano. - Być może w konsekwencji wojewoda to odrzuci, ale wolę taką formę, niż zagłosowanie nad dokumentem, w którym roi się od błędów i rozwiązań, których nie chcą mieszkańcy – powiedział radny Zbigniew Nowak.
- To ja pytam, gdzie byli ci, co mieli wątpliwości, jak studium było wyłożone – wystąpił radny Jerzy Lesik. – Jeśli teraz chcemy poprawiać coś niezgodnie z prawem, to jest to bez sensu. Dyskusja powinna być zakończona po tych wnioskach, które padły. Ewentualnie możemy zagłosować przeciw studium i wtedy prezydent będzie musiał wznowić procedurę. Proszę, by przewodniczący dopuścił do głosu radcę prawnego, by wypowiedział się, czy dalsze obrady nie są łamaniem prawa – zaproponował. – Jeśli rada ma inne zdanie niż radca, wnoszę o kolejną przerwę i zasięgnięcie niezależnej opinii, w tym służb wojewody.
- Jako radny zawsze mam prawo składać wnioski – nie zgodził się radny Nowak. – Nie wiem, czy nie byłoby złamaniem prawa, jeśli zagłosowałbym „za”, wiedząc, że są tu błędy. Mam głosować za ulicą Gwarecką w Świętochłowicach i cmentarzem na Naprzodzie?
- Mam do radcy trzy pytania – powiedział Andrzej Szaton. – Czy Rada Miejska nie ma prawa dyskutować nad projektem uchwały? Czy może składać do niego wnioski i ostatecznie, czy nie może ich przegłosować?
Radca prawny, Andrzej Skrzypek, przedstawiając wykładnię prawną przytoczył zapisy ustawy, na które powołał się już Czesław Chrószcz. – Moim zdaniem jest to jasne – powiedział. – Rada nie może rozstrzygać w sprawie nie złożonych w ustawowym terminie uwag. A odpowiadając na pytania, rada dyskutować prawo ma, ale nie każda dyskusja może być przełożona na uchwalenie uchwały. Co do studium, uchwala takie, jakie przedłoży prezydent, ewentualnie rozpatrując zgłoszone wcześniej uwagi.
- Dziś rada może zagłosować za albo przeciw studium. Jeśli przeciw, to czy nie może wyartykułować, dlaczego? – pytał Andrzej Porada. – Czemu chcecie nam zamknąć usta?
- Myślę, że wiceprzewodniczący nie zrozumiał radcy – uznał Jerzy Lesik. – Można uzasadniać dlaczego, ale nie w formie wniosku! A pan – zwrócił się do przewodniczącego – powinien nie dopuszczać do sytuacji niezgodnej z prawem.
- Jestem przekonany, że postępuję zgodnie z prawem – powiedział przewodniczący.
- A jest pan prawnikiem? – spytał radny Lesik.
- A pan jest? Jakie pan ma wykształcenie? Prawnicze? – zripostował Andrzej Szaton, po czym zarządził głosowanie nad wnioskiem zgłoszonym w imieniu PZW przez radnego Nowaka. 12 radnych było za, jeden się wstrzymał, radni Porozumienia Świętochłowickiego nie wzięli udziału w głosowaniu.
- Proszę zaprotokołować, że nie udzielono mi głosu – zaznaczył Czesław Chrószcz po kilku minutach trzymania ręki w górze.
- Proszę nie naruszać porządku obrad, pan jest tutaj gościem i proszę się opanować – zwrócił się do niego przewodniczący.
Radny Szymon Ziemek w swoim wystąpieniu opowiedział, że niedawno był na szkoleniu dotyczącym przygotowania i uchwalania studium – Zadałem pytanie, czy RM może zmieniać na sesji zapisy. Powiedziano, że tak, ale wiąże się to z konsekwencjami uruchomienia procedury od początku. Ile prawników, tyle opinii.
Chęć zabrania głosu zasygnalizował zastępca Chrószcz.
- To jest sesja Rady Miejskiej, nie pana prywatne występy – zasugerował mu Andrzej Szaton.
- Proszę to zaprotokołować! – zalecił zastępca.
Lekko zdenerwował się radny Nowak. – Niech pan już skończy pouczać pracowników urzędu, co mają robić. Pani naczelnik Kancelarii Rady Miejskiej cały czas protokołuje. - To tutaj tylko tak dla jaj jest zapisane? – zmienił wątek, wskazując na planszę. – Jeśli w studium są zapisy, których nie chcemy, to czemu nie mają zniknąć?
- Jeśli część rady ma jedną opinię, część inną, to trzeba zasięgać niezależnej opinii – ponowił pomysł Jerzy Lesik. – Dziwi mnie upór pana przewodniczącego, ale jeśli ma na celu straszenie mieszkańców, to ja to rozumiem. Po to są plany miejscowe, by ostateczne decyzje co do przeznaczenia terenów zapadały podczas ich uchwalania, nie studium.
- Radny Lesik powiedział, że ważne są plany miejscowe. – Ale ten dokument o czymś mówi! Jeśli w studium jest staw, to w planie miejscowym musi być, jeśli w studium go nie ma, to w planie może go nie być – odparł wiceprzewodniczący Porada. – Czy rada chce dalej dyskutować i składać wnioski? – spytał przewodniczący Szaton. - Manipuluje pan nami. Rada ma prawo, ale ustawodawca mówi, do jakiego terminu – odparował Jerzy Lesik.
Ostatecznie radni przychylili się jednak do wniosku przewodniczącego Szatona i zdecydowali, że chcą kontynuować dyskusję.
- Firma dopełniła procedury. Jeśli chcecie cofnąć się do czasu sierpnia, to rozpoczynamy nowy przetarg i uchwalamy studium jeszcze raz – powiedział zastępca prezydenta, dodając, że urząd zapłacił wykonawcy studium, firmie P.A. Nova 180 tysięcy zł. – Przegłosowaliście wszystkie uwagi, jakie mieliście prawo przegłosować- uniósł się Czesław Chrószcz.
- Panie zastępco, niech pan nas tu nie poucza, pan ciągle to samo powtarza – powiedział Andrzej Szaton. – Odbieram panu głos, proszę usiąść. Panie prezydencie, proszę zapanować nad swoim zastępcą.
- Proszę wpisać to do protokołu – zaznaczył Czesław Chrószcz, po czym wraz z prezydentem i jego zastępczynią Urszulą Gniełką wyszedł z sali. Ich śladem poszedł Jerzy Lesik. – Nie będę brał udziału i głosował nad wnioskami, które są niezgodne z prawem – rzucił na odchodnym.
Po tym spektakularnym wyjściu radny Zbigniew Mośko rozpoczął prezentację kolejnych wniosków do studium. Były to: wykreślenie drogi na Rawie przy ul. Nastolatków i zapisanie tam szlaku pieszo-rowerowego, wpisanie boiska osiedlowego na terenie pomiędzy garażami na ul. Szkolnej i DTŚ, zmiana zapisu z terenu rekreacji na park na obszarze Parku Chropaczowskiego, wykreślenie budownictwa mieszkaniowego z Parku Skałka.
W tym momencie głos zabrał radny Henryk Kucharczyk.
- Chcę wyjaśnić moje wystąpienie na poprzedniej sesji. Czytałem wpisy w internecie (na naszym portalu – przyp. red.) i zapewniam, że używając słowa getto nie miałem na myśli holocaustu ani porównywania z Żydami, tylko odgradzanie się murem. Wracając do studium, Skałka jest, jak jest i na pewno długo taka pozostanie. Zapis zapisem, a życie życiem. Proszę o 15 minut przerwy.
Prośba radnego została przez gremium zaaprobowana, ale dopiero po zakończeniu składania wniosków przez radnego Mośko. Ostatni z nich dotyczył wykreślenia budownictwa wielo i jednorodzinnego z terenu basenu na Skałce.
Po przerwie głos zabrał wiceprzewodniczący Andrzej Porada. – W projekcie studium są błędy dużej wagi, pozwolę je sobie przytoczyć – rozpoczął. W tym czasie na salę wrócili prezydenci i radny Lesik. Andrzej Porada przed kilkanaście minut wskazywał jego zdaniem błędne zapisy. Uwagi dotyczyły między innymi niezgodności tabel opisowych z częścią wizualną, mylne nazwy (np. ul. Gwarecka, której w Świętochłowicach nie ma), dopuszczenie ogródków działkowych na terenie osiedla domków jednorodzinnych w Chropaczowie, pominięcie mostku – przejścia pod torami kolejowymi na ul. Hutniczą. – Ale wstrząsnął mną najbardziej jeden zapis. 30 października o godz. 18:00 miała rozpocząć się sesja w sprawie studium, a dwie godziny wcześniej odsłonięto tablice pod bramą obozu na Zgodzie. Tymczasem co jest w dokumencie zapisane w tym miejscu? Logistyka, hurtownie, magazyny, bazy, zajezdnie. Uważam, że propozycja prezydenta jest niedopuszczalna, gdybyśmy to wypuścili w świat, byłby wstyd na całą Polskę. Tam mają wjeżdżać tiry? Którędy, chyba przez tę bramę i po tych tablicach!
- Wnioskuję, by poprawić błędy w studium – wystąpił radny Szymon Ziemek.
- Analizowałem też drugi tom, tam też są błędy, ale na razie zostawię to dla siebie – uznał Andrzej Szaton
- To dlaczego z tym czekano do dnia dzisiejszego? – pytał radny Lesik. – Czemu na spotkaniach z firmą tego nie wyłuszczono? Podtrzymuję, że było to zrobione z pełną premedytacją, ale dopóki nie będę miał stanowiska drugiej strony, nie będę nad tym głosował. Jeśli ktoś miał taką wiedzę, a nie interweniował, to działał na niekorzyść miasta, narażał je na koszty. W imieniu radnych PŚ mówię, że nie będziemy dyskutować w tej kwestii.
- My narażamy miasto na koszty? – oburzył się Szymon Ziemek. – Trwało to długo, bo analizowaliśmy cały dokument. Jeśli pan też to zrobił, to wie, jaka żmudna to praca. Lepiej uchwalić studium z błędami, niż uchwalić od nowa?
- Zostałem oskarżony działanie na szkodę miasta – uśmiechnął się ironicznie Andrzej Porada. – To jak w takim razie nazwać działanie pana prezydenta i jego służb, które chcą puścić tiry po tablicach i zrobić cmentarz na Naprzodzie?
- Dlaczego radnych oskarża się, skoro to nie oni mają kompetencje do sprawdzania dokumentu? Gdzie tu jest odpowiedzialność za wykonaną pracę? – pytała radna Bożena Wojciechowska-Zbylut. – Rozmawiałam z mieszkańcami ul. Dworcowej, skarżą się, że nie jest utwardzona, kto odpowiada za wydawanie publicznych pieniędzy?
- Byłem na Dworcowej, jest tam asfalt, nie błoto. Może pani była na hałdzie – oznajmił zastępca prezydenta. – Kierować zarzuty do prezydenta i wydziału to bezczelność!
Kiedy wybrzmiały śmiechy, Czesław Chrószcz kontynuował. Przypomniał, że firma wywiązała się z ustawowej procedury, a radni mogli zgłaszać uwagi do 21 sierpnia. – Firma musi mieć zapłacone, a my musimy od nowa podjąć prace nad studium (…) Proszę, by to było wpisane do protokołu!
- Czy pan uważa, że rada powinna uchwalić studium z błędami? – spytał Szymon Ziemek.
Dalsza dyskusja, dość burzliwa i emocjonalna, a dotycząca kompetencji organów miasta do sprawdzania zamówionych projektów, zakończyła się skwitowaniem zastępcy prezydenta. – Odbiera mi się głos, to są niziny kultury.
Odmiennego zdania była radna Wojciechowska-Zbylut. – Nie chodziłam po hałdzie, ale po ul. Dworcowej. Zdaniem mieszkańców praca nie została wykonana dobrze i proszę, by się tym zainteresować.
- Notorycznie jesteśmy obrażani przez tego pana – podsumował radny Nowak, patrząc w stronę Czesława Chrószcza. – Zapłaciliśmy 180 tysięcy za dokument, którego służby prezydenta nie sprawdziły. Znaleźliśmy błędy. Nie dziękujcie nam, nie musicie, ale nie krytykujcie za to, że chcemy to wszystko uratować.
- Mam kilka uwag i sprostowań – rozpoczął prezydent Moś. – Po pierwsze, prawo zostało na sesji złamane i to nie ulega wątpliwości. Ponadto P.A. Nova nie otrzymała całego wynagrodzenia za pracę. Ze strony autora studium jest sugestia, by przekazać mu protokół z sesji, wtedy ustosunkuje się do wniosków. Proponuję, by przesłać ten protokół, wtedy firma wciągu 2 tygodni ustosunkuje się do uwag, może zostaną wprowadzone autopoprawki. Druga sprawa, panie przewodniczący, pan musi zrozumieć, że w moim imieniu wypowiada się zastępca. Pan go nie widzi, jak się zgłasza. Protestuję przeciwko takiemu porządkowi obrad.
Po głosie prezydenta radni przyjęli wniosek Szymona Ziemka o poprawienie błędów w studium. Następnie na mównicę wszedł przewodniczący. – Panie prezydencie, pan protestował, że nie udzielam głosu zastępcy. To przewodniczący prowadzi obrady i robi wszystko, by przebiegały w spokoju. Ten spokój zostaje przerywany przez zastępcę Chrószcza. Wymachuje rękami, krzyczy, obraża nas, podnosi głos. Padły słowa, by dziś nie dyskutować. Nie dopuszczę, by nam zakneblowano usta. Apeluję, by przywołał pan swojego zastępcę do porządku, aby nie przeszkadzał w prowadzeniu sesji.
- Otrzymałem właśnie kolejnego obraźliwego smsa – oznajmił radny Nowak. – Skoro sesja nie jest transmitowana na żywo, to osoba, która go wysłała, doskonale wie, o czym mówimy.
Przewodniczący również zauważył, że ma w telefonie wiadomość z pogróżkami. Jak się okazało, następną dostał radny Stanisław Kijak.
Całość sytuacji zmartwiła zastępczynię prezydenta, Urszulę Gniełkę. – Jest mi bardzo przykro. Po pierwsze, po co uchwalamy dokument? Po to, by iść do przodu, zmieniać to miasto. Po tych kłótniach, obrażeniach się, efekt będzie odwrotny. Kto zechce do nas przyjść i coś zrobić? – zastanawiała się. – Prawda jest złożona. Wiceprzewodniczący Porada zadał sobie wiele pracy, jak znam życie, firma chyba pierwszy raz od wielu lat została sprawdzona, to dla niej bardzo dobrze, dla nas też. I za to panu Andrzejowi należą się podziękowania. (Radni zaczęli klaskać) – Ja nie oczekuję waszych oklasków, mówiłam, że prawda jest złożona. Gdyby zrobił to w ustawowym czasie, nie byłoby dyskusji. Proszę się nie obrażać, ale przyglądam się pracy rady i widzę, że sesje są coraz częściej przerywane, przenoszone. Można odczytać, że robi się to, by przedłużać. – mówiła. – Apeluję, by nie powtarzać błędów, jak przy budżecie, by nie uchwalić dokumentu, którego nie ma. Nie dajcie się wmanipulować w pewne sprawy, które zabierają czas i siły. Aby coś dobrego zostało po tej trudnej kadencji.
W odpowiedzi wiceprzewodniczący Porada uznał za słuszne, że prezydent ma wolę skorygowania studium. – Dziś mu współczuję, bo gdyby takie studium powstało, jak Porada był zastępcą prezydenta, to nie dałoby się wyjaśnić zwierzchnikowi czegoś takiego. Gdyby Porada to zrobił za rządów Kożucha, to na drugi dzień przestałby być zastępcą. A dziś mnie tu człowiek szantażuje, że będę musiał za to zapłacić. Jako radny dokonałem analizy, jako zastępca prezydenta sześć razy bardziej bym to zrobił.
- Dziękuję pani wiceprezydent za te słowa – powiedział radny Nowak. – Dobrze, gdyby prezydent porozmawiał z osobą, która mu podlega, byśmy inaczej rozmawiali w końcówce tej kadencji.
Radny Ziemek wystąpił z wnioskiem o zdjęcie studium z porządku obrad. – Potrzebna jest zgoda prezydenta, bo on jest wnioskodawcą sesji, ale myślę, że nie będzie wątpliwości.
Na sali sesyjnej prezydenta jednak nie było, a jego zastępczyni stwierdziła, że nie ma upoważnienia do podjęcia takiej decyzji. Nastąpiła przerwa w obradach. Pierwsza trwała ok. 10 minut, nie przyniosła jednak rozwiązania. Po kolejnych 30 minutach na salę wrócił Eugeniusz Moś. - Chciałbym, by procedura została z dobrym skutkiem zakończona – oznajmił. – Mam pytania, czy to wszystkie uwagi do studium? Czy te zgłoszone mogą być dziś przekazane firmie P.A. Nova?
Po uzyskaniu twierdzącej odpowiedzi prezydent zgłosił wniosek, by porządek XLV sesji poszerzyć o uchwały w sprawie ustalenie stawek podatków od nieruchomości i środków transportu oraz poboru opłaty skarbowej, które miały być głosowane w porządku obrad XLVI sesji, a następnie ogłosić przerwę do 21 grudnia.
- Był wniosek o zdjęcie studium, czy pan prezydent wyraża zgodę? – spytał Andrzej Szaton.
- Moje wnioski należy uważać za nie wyrażenie zgody na zdjęcie, uważam, że są dalej idące jeśli chodzi o procedowanie nad studium.
- Wnoszę o pół godziny przerwy – zaproponował wiceprzewodniczący Porada. – W następnej sesji jest więcej ważnych uchwał. Do 21 grudnia P.A. Nova zdąży, ale my nie zdążymy zapoznać się z poprawkami. Proponuję, że jeśli już ma być przerwa, to do 13 stycznia, czyli sesji budżetowej.
Rada zgodziła się na ogłoszenie półgodzinnej przerwy. Po jej zakończeniu przewodniczący ponownie spytał, czy prezydent podtrzymuje brak zgody na zdjęcie projektu uchwały w sprawie studium z porządku dziennego. Uzyskawszy potwierdzenie, Andrzej Szaton stwierdził: – Nie pozostaje nic innego, jak przystąpić do głosowania nad uchwałą studium.
14 radnych głosowało przeciwko uchwaleniu, nikt się nie wstrzymał, pozostali nie wzięli udziału w głosowaniu.
XLV sesja zakończyła się ok. godziny 15.00. Po niej radni przystąpili do realizacji obrad kolejnej, XLVI sesji RM. Relację z tego posiedzenia przedstawimy naszym czytelnikom jutro.
Marzena Wojewoda-Rączka
- OGŁOSZENIA
- Sprzątanie grobów
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- Zostań Konsultantką/em ORIFLAME-praca dodatkowa!
- Niemiecki dla Opiekunek w domu
- Medugorje
- ZERO TOLERANCJI DLA DŁUŻNIKÓW!!
- Sól drogowa
- NA ZIMĘ I LATO TYLKO DOLOMITY
- ORIFLAME - praca dodatkowa
- Praca dodatkowa dla kobiet
- Praca dorywcza a nawet stała
- Dołącz do Oriflame - zarabiaj jako konsultantka!

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie , Utworzony: 2009-12-16 12:43:08
zgłoś nadużycie , Utworzony: 2009-12-15 09:51:06
zgłoś nadużycie , Utworzony: 2009-12-13 21:35:53
zgłoś nadużycie , Utworzony: 2009-12-13 13:52:44
zgłoś nadużycie Łysoim, Utworzony: 2009-12-13 10:44:13