2011-04-29
Przepis na powstanie
Za kilka dni obchodzić będziemy 90. rocznicę wybuchu III powstania śląskiego. Przy tej okazji nie zabraknie utartej i utwardzonej przez dziesięciolecia mechanicznej retoryki o bohaterskich walkach, czy powrocie do Macierzy. Tak wyrywkowe studiowanie przepisu na powstanie znów zaowocuje historycznym zakalcem. Chcąc uniknąć kolejnego nieudanego wypieku, przypatrzmy się przepisowi nieco dokładniej.
Na samym początku wybierzmy podstawowe produkty. Górny Śląsk po I wojnie światowej będzie miejscem idealnym. Region (rejencja opolska) nie doświadczył wprawdzie bezpośredniego dramatu związanego z działaniami wojennymi, lecz zapaść ekonomiczna, trudności aprowizacyjne oraz mogiły Górnoślązaków na wielu polach bitew, doskonale pozwoliły odczuć tutejszym mieszkańcom co jest istotą światowego konfliktu. Odczucia te nałożyły się na wcześniejszą niechęć do Prus i Rzeszy inspirowaną przez unifikacyjną politykę kanclerza von Bismarcka. Umniejszanie roli kościoła katolickiego oraz rugowanie języka polskiego (de facto dialektu śląskiego) z przestrzeni publicznej, wyraźnie dało odczuć Górnoślązakom, że są obywatelami drugiej kategorii. Wobec nieciekawie rysującej się sytuacji Rzeszy, mającej na owe czasy więcej wad niż zalet, wiele osób znajdowało alternatywę w postaci przyłączenia Górnego Śląska do Polski. Państwo nad Wisłą było dla ludności nad Odrą swoistą terra incognita, uważaną za kraj „szklanych domów”, wyidealizowany przez lektury dzieł polskich romantyków oraz agitację Wielkopolan.
Na tak przygotowanym podkładzie umieszczamy kolejne warstwy. Najpierw warstwę socjalną. Wspomniana zapaść ekonomiczna stała się pożywką dla socjalistów i komunistów. Strajki wybuchające jeszcze w 1918 roku miały przede wszystkim na celu poprawę aprowizacji, sprawy narodowe spychając zaś na plan dalszy. Na to nałóżmy warstwę przemocy z jaką owe strajki rozpędzano. Do Górnoślązaków strzelali Bawarczycy, Brandenburczycy oraz sami Górnoślązacy z Freikorps Oberschlesien. I jeszcze warstwa narodowa lub raczej państwowa. Niemcy zdawały sobie sprawę z tego, że Górny Śląsk muszą utrzymać, Polska zaś, że Górny Śląsk musi zdobyć, by nie stać się całkowicie krajem oraczy. Gdy wymieszamy dotychczasowe elementy, otrzymamy pierwszy zryw ludności, który historycy określają mianem przygranicznej ruchawki. Podobnie było i z drugim zrywem, choć w tym przypadku udało się osiągnąć korzyści polityczne, jak choćby utworzenie policji parytetową składającą się z Górnoślązaków opcji polskiej i niemieckiej.
Trzeci propolski zryw miał już zupełnie inny charakter. Wobec wyrównanych wyników plebiscytu jedna i druga strona zakładała rozwiązanie zbrojne. Lepsza okazała się tutaj strona polsko – francuska rozbrajając niemieckich lojalistów. Dodajmy do naszego wypieku jeszcze warstwę organizacyjną, która pozwoliła przeprowadzić polską operację wojskową w oparciu o nadgraniczne jednostki Wojska Polskiego i kozacką kawalerię.
Dodając posypkę i nieco lukru na nasze ciasto, pamiętajmy o tym, że walki lat 1919 – 1921 nie były wakacyjną przygodą, lecz osobistym dramatem dla wielu rodzin. Zarówno tych, które straciły bliskich w bojówkach polskich, jak i niemieckich. Nie możemy zapomnieć o kulach świszczących pomiędzy gospodarskimi zabudowaniami i puszczonej z dymem wsi Hołdunów, która ogniem przywitała uczestników rebelii.
Koniec końców, wypiek wyda nam się jednak jakiś mały, jakby nieudany w porównaniu z dużo większymi wypiekami należą m. in.: do propagandy plebiscytowej, kapitału międzynarodowego, który w tym okresie skutecznie umocnił się w naszym regionie, czy tzw. wielkiej polityki odgrywającej w okresie 1918 – 1922 rolę decydującą. Wydaje się, że czeka nas jeszcze jedno pieczenie, tym razem duże porządne, bez przeinaczeń i przemilczeń.
Pyrsk!
Na tak przygotowanym podkładzie umieszczamy kolejne warstwy. Najpierw warstwę socjalną. Wspomniana zapaść ekonomiczna stała się pożywką dla socjalistów i komunistów. Strajki wybuchające jeszcze w 1918 roku miały przede wszystkim na celu poprawę aprowizacji, sprawy narodowe spychając zaś na plan dalszy. Na to nałóżmy warstwę przemocy z jaką owe strajki rozpędzano. Do Górnoślązaków strzelali Bawarczycy, Brandenburczycy oraz sami Górnoślązacy z Freikorps Oberschlesien. I jeszcze warstwa narodowa lub raczej państwowa. Niemcy zdawały sobie sprawę z tego, że Górny Śląsk muszą utrzymać, Polska zaś, że Górny Śląsk musi zdobyć, by nie stać się całkowicie krajem oraczy. Gdy wymieszamy dotychczasowe elementy, otrzymamy pierwszy zryw ludności, który historycy określają mianem przygranicznej ruchawki. Podobnie było i z drugim zrywem, choć w tym przypadku udało się osiągnąć korzyści polityczne, jak choćby utworzenie policji parytetową składającą się z Górnoślązaków opcji polskiej i niemieckiej.
Trzeci propolski zryw miał już zupełnie inny charakter. Wobec wyrównanych wyników plebiscytu jedna i druga strona zakładała rozwiązanie zbrojne. Lepsza okazała się tutaj strona polsko – francuska rozbrajając niemieckich lojalistów. Dodajmy do naszego wypieku jeszcze warstwę organizacyjną, która pozwoliła przeprowadzić polską operację wojskową w oparciu o nadgraniczne jednostki Wojska Polskiego i kozacką kawalerię.
Dodając posypkę i nieco lukru na nasze ciasto, pamiętajmy o tym, że walki lat 1919 – 1921 nie były wakacyjną przygodą, lecz osobistym dramatem dla wielu rodzin. Zarówno tych, które straciły bliskich w bojówkach polskich, jak i niemieckich. Nie możemy zapomnieć o kulach świszczących pomiędzy gospodarskimi zabudowaniami i puszczonej z dymem wsi Hołdunów, która ogniem przywitała uczestników rebelii.
Koniec końców, wypiek wyda nam się jednak jakiś mały, jakby nieudany w porównaniu z dużo większymi wypiekami należą m. in.: do propagandy plebiscytowej, kapitału międzynarodowego, który w tym okresie skutecznie umocnił się w naszym regionie, czy tzw. wielkiej polityki odgrywającej w okresie 1918 – 1922 rolę decydującą. Wydaje się, że czeka nas jeszcze jedno pieczenie, tym razem duże porządne, bez przeinaczeń i przemilczeń.
Pyrsk!
Alan Zych
- OGŁOSZENIA
- Pani spotka się z Panem
- Schody Rintal-tylko w maju stopniowa promocja ile
- Praca DODATKOWA
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- GRECJA wypoczynek & zwiedzanie
- Kupię Przejmę Zadłużoną spółkę akcyjną lub z o.o.
- MARIZA - Zarabiaj z Nami !
- Dołącz do Oriflame - zarabiaj jako konsultantka!
- Kupię Spółkę - Skup Zadłużonych Spółek
- Zostań konsultantką(em) Oriflame!
- Telewizor Grundig
- Słupki ogrodzeniowe

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie silesia, Utworzony: 2011-05-01 12:52:52
zgłoś nadużycie ile można?, Utworzony: 2011-04-29 20:08:29
zgłoś nadużycie Marek, Utworzony: 2011-04-29 13:46:03
zgłoś nadużycie ..., Utworzony: 2011-04-29 12:09:41