2010-07-01
Rodzina Eugeniusza Mosia złożyła skargę na prokuratora
Najbliżsi przebywającego od stycznia w areszcie prezydenta Świętochłowic Eugeniusza Mosia zdecydowali się złożyć skargę na prokuratora prowadzącego jego sprawę do Prokuratora Generalnego, Andrzeja Seremeta. Według nich bytomski prokurator, Grzegorz Lempart, nie pozwala na godziwe utrzymywanie więzi rodzinnych i wykazuje się przesadnym okrucieństwem wobec podejrzanego.
Fot. Urząd Miejski
Informację o złożeniu skargi przesłała do naszej redakcji w imieniu rodziny prezydenta jego córka, Alina Moś-Kerger. Zdaniem bliskich Eugeniusza Mosia przejawem niewłaściwego traktowania aresztowanego 21 stycznia prezydenta jest nie tylko wnioskowanie o przedłużenie aresztu, ale również, jak uważają, szykanowanie jego rodziny.
- Zaczęło się od drastycznego ograniczenia widzeń z rodziną. 15 kwietnia Grzegorz Lempart wydał zarządzenie, które likwiduje Eugeniuszowi Mosiowi widzenia z żoną oraz młodszą córką, Emilią. W uzasadnieniu prokurator tłumaczy, że „w toku postępowania uzyskano informację, iż Eugeniusz Moś, za pośrednictwem osób mających z nim kontakt, przekazuje informacje mające wpływ na osobowe źródła dowodowe występujące w sprawie” – pisze Alina Moś-Kreger. - Tymczasem ani żona, ani żadna z córek, nawet nie rozmawiały z Eugeniuszem Mosiem na temat „osobowych źródeł dowodowych”, zwłaszcza, że rozmowy odbywały się pod kontrolą (przez telefon przy szybie-plexi lub w towarzystwie funkcjonariusza ABW) – wyjaśnia.
Rodzina prezydenta wskazuje też na fakt, że matka Eugeniusza Mosia oraz jego siostra i szwagier zostali wezwani na świadków w sprawie, co zdaniem prokuratora uniemożliwia wydanie zgody na widzenie z aresztowanym. Jedyną osobą, która aktualnie może się z prezydentem kontaktować, jest jego starsza córka, która niedawno urodziła dziecko, co, jak pisze, utrudnia jej wizyty w areszcie. - Warto zaznaczyć, że prokurator Lempart pozwolił Eugeniuszowi Mosiowi na widzenia z bliskimi co dwa tygodnie, podczas gdy znaczną część osadzonych można odwiedzać co tydzień – informuje Alina Moś-Kerger.
Bliscy prezydenta w skardze do Prokuratora Generalnego podnieśli również sprawę korespondencji, którą Eugeniusz Moś kieruje do rodziny. - Prokurator Lempart zatrzymał (w ramach „cenzury”) list z życzeniami na Dzień Matki oraz życzeniami urodzinowymi dla 11-letniego siostrzeńca, twierdząc, że list ów zawiera treści związane z prowadzonym przez bytomską prokuraturę postępowaniem przygotowawczym – pisze córka.
Rodzina skarży się także na kwestię leczenia przebywającego w areszcie prezydenta Świętochłowic. Jak czytamy w piśmie skierowanym do Prokuratora Generalnego, Eugeniusz Moś mimo zgody dyrekcji Aresztu Śledczego w Bytomiu oraz Zakładu Opieki Zdrowotnej AŚ nie otrzymuje leków, które mieliby mu przekazywać najbliżsi. - Tymczasem w uzasadnieniu postanowienia jednego z sądów dotyczącego aresztu, jak twierdzi Eugeniusz Moś, znaleźć można stwierdzenie, iż otrzymuje on leki zaordynowane w ambulatorium oraz dostarczane przez rodzinę, choć w rzeczywistości tych drugich nie dostaje – pisze Alina Moś– Kerger.
Oprócz spraw związanych z okolicznościami przebywania Eugeniusza Mosia w bytomskim areszcie śledczym, wątpliwości jego bliskich budzi przebiegu ostatniego posiedzenia sądu, na którym areszt ten przedłużono wobec niego na kolejne 3 miesiące. - Po 25 minutach „narady” stanowczo przedłużono prezydentowi Świętochłowic areszt o kolejne 3 miesiące z kilkustronicowym pisemnym uzasadnieniem (sędzia na czas pisania uzasadnienia wyprosiła protokolantkę) – informuje Alina Moś-Kerger. - Posiedzenie z niewiadomych przyczyn odbyło się w Sądzie Rejonowym w Bytomiu (wcześniej sprawą zajmował się właściwy Sąd Rejonowy w Chorzowie, który dał wyraźny sygnał prokuratorowi Lempartowi, że nie może ciągnąć śledztwa w nieskończoność, bez postawienia aktu oskarżenia – przedłużając Eugeniuszowi Mosiowi areszt tylko o dwa miesiące) – czytamy w skardze. - Działający po sąsiedzku z bytomską prokuraturą Sąd Rejonowy w Bytomiu nie jest właściwym dla miejsca rzekomego popełnienia przestępstw przez prezydenta Świętochłowic, a ponadto nie dysponował, jak można było usłyszeć pod salą rozpraw, oryginałami akt sprawy. Na jakich aktach pracował zatem sąd w Bytomiu? Atmosferę tego posiedzenia pokazuje także fakt, iż prokurator Grzegorz Lempart sprzeciwił się wnioskowi obrony dotyczącemu sprowadzenia Eugeniusza Mosia na salę rozpraw, uzasadniając to obawą odbicia podejrzanego – uważa rodzina prezydenta.
Prokurator rejonowy w Bytomiu, Artur Ott, nie skomentował skargi złożonej przez rodzinę Eugeniusza Mosia do Prokuratora Generalnego – Nie znam treści skargi – powiedział. – Nie mogę się więc w tej chwili na ten temat wypowiedzieć.
- Zaczęło się od drastycznego ograniczenia widzeń z rodziną. 15 kwietnia Grzegorz Lempart wydał zarządzenie, które likwiduje Eugeniuszowi Mosiowi widzenia z żoną oraz młodszą córką, Emilią. W uzasadnieniu prokurator tłumaczy, że „w toku postępowania uzyskano informację, iż Eugeniusz Moś, za pośrednictwem osób mających z nim kontakt, przekazuje informacje mające wpływ na osobowe źródła dowodowe występujące w sprawie” – pisze Alina Moś-Kreger. - Tymczasem ani żona, ani żadna z córek, nawet nie rozmawiały z Eugeniuszem Mosiem na temat „osobowych źródeł dowodowych”, zwłaszcza, że rozmowy odbywały się pod kontrolą (przez telefon przy szybie-plexi lub w towarzystwie funkcjonariusza ABW) – wyjaśnia.
Rodzina prezydenta wskazuje też na fakt, że matka Eugeniusza Mosia oraz jego siostra i szwagier zostali wezwani na świadków w sprawie, co zdaniem prokuratora uniemożliwia wydanie zgody na widzenie z aresztowanym. Jedyną osobą, która aktualnie może się z prezydentem kontaktować, jest jego starsza córka, która niedawno urodziła dziecko, co, jak pisze, utrudnia jej wizyty w areszcie. - Warto zaznaczyć, że prokurator Lempart pozwolił Eugeniuszowi Mosiowi na widzenia z bliskimi co dwa tygodnie, podczas gdy znaczną część osadzonych można odwiedzać co tydzień – informuje Alina Moś-Kerger.
Bliscy prezydenta w skardze do Prokuratora Generalnego podnieśli również sprawę korespondencji, którą Eugeniusz Moś kieruje do rodziny. - Prokurator Lempart zatrzymał (w ramach „cenzury”) list z życzeniami na Dzień Matki oraz życzeniami urodzinowymi dla 11-letniego siostrzeńca, twierdząc, że list ów zawiera treści związane z prowadzonym przez bytomską prokuraturę postępowaniem przygotowawczym – pisze córka.
Rodzina skarży się także na kwestię leczenia przebywającego w areszcie prezydenta Świętochłowic. Jak czytamy w piśmie skierowanym do Prokuratora Generalnego, Eugeniusz Moś mimo zgody dyrekcji Aresztu Śledczego w Bytomiu oraz Zakładu Opieki Zdrowotnej AŚ nie otrzymuje leków, które mieliby mu przekazywać najbliżsi. - Tymczasem w uzasadnieniu postanowienia jednego z sądów dotyczącego aresztu, jak twierdzi Eugeniusz Moś, znaleźć można stwierdzenie, iż otrzymuje on leki zaordynowane w ambulatorium oraz dostarczane przez rodzinę, choć w rzeczywistości tych drugich nie dostaje – pisze Alina Moś– Kerger.
Oprócz spraw związanych z okolicznościami przebywania Eugeniusza Mosia w bytomskim areszcie śledczym, wątpliwości jego bliskich budzi przebiegu ostatniego posiedzenia sądu, na którym areszt ten przedłużono wobec niego na kolejne 3 miesiące. - Po 25 minutach „narady” stanowczo przedłużono prezydentowi Świętochłowic areszt o kolejne 3 miesiące z kilkustronicowym pisemnym uzasadnieniem (sędzia na czas pisania uzasadnienia wyprosiła protokolantkę) – informuje Alina Moś-Kerger. - Posiedzenie z niewiadomych przyczyn odbyło się w Sądzie Rejonowym w Bytomiu (wcześniej sprawą zajmował się właściwy Sąd Rejonowy w Chorzowie, który dał wyraźny sygnał prokuratorowi Lempartowi, że nie może ciągnąć śledztwa w nieskończoność, bez postawienia aktu oskarżenia – przedłużając Eugeniuszowi Mosiowi areszt tylko o dwa miesiące) – czytamy w skardze. - Działający po sąsiedzku z bytomską prokuraturą Sąd Rejonowy w Bytomiu nie jest właściwym dla miejsca rzekomego popełnienia przestępstw przez prezydenta Świętochłowic, a ponadto nie dysponował, jak można było usłyszeć pod salą rozpraw, oryginałami akt sprawy. Na jakich aktach pracował zatem sąd w Bytomiu? Atmosferę tego posiedzenia pokazuje także fakt, iż prokurator Grzegorz Lempart sprzeciwił się wnioskowi obrony dotyczącemu sprowadzenia Eugeniusza Mosia na salę rozpraw, uzasadniając to obawą odbicia podejrzanego – uważa rodzina prezydenta.
Prokurator rejonowy w Bytomiu, Artur Ott, nie skomentował skargi złożonej przez rodzinę Eugeniusza Mosia do Prokuratora Generalnego – Nie znam treści skargi – powiedział. – Nie mogę się więc w tej chwili na ten temat wypowiedzieć.
M
- OGŁOSZENIA
- Sprzątanie grobów
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- Zostań Konsultantką/em ORIFLAME-praca dodatkowa!
- Niemiecki dla Opiekunek w domu
- Medugorje
- ZERO TOLERANCJI DLA DŁUŻNIKÓW!!
- Sól drogowa
- NA ZIMĘ I LATO TYLKO DOLOMITY
- ORIFLAME - praca dodatkowa
- Praca dodatkowa dla kobiet
- Praca dorywcza a nawet stała
- Dołącz do Oriflame - zarabiaj jako konsultantka!

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie , Utworzony: 2010-09-25 15:01:11
zgłoś nadużycie !!, Utworzony: 2010-08-28 19:29:01
zgłoś nadużycie , Utworzony: 2010-08-26 14:56:46
zgłoś nadużycie !!, Utworzony: 2010-08-25 13:30:30
zgłoś nadużycie , Utworzony: 2010-08-25 11:26:37