2010-11-18
Sądowe potyczki wyborcze
Skarga, którą złożyło pięć lokalnych komitetów w związku z publikacjami zawartymi w „Świętochłowickim Witrażu”, trafiła dziś do sądu. Nie jest to jednak jedyna sprawa, którą sędziowie będą zajmować się w trybie wyborczym. Wniosek o wydanie orzeczenia w tym trybie złożył w środę również kandydat na prezydenta Eugeniusz Moś. Powodem takiego posunięcia jest oświadczenie, jakie na ostatniej sesji Rady Miejskiej wygłosił Gerard Glombik.
Jak informowaliśmy wczoraj, skargę wniosły Komitety Wyborcze Prawa i Sprawiedliwości, Ruchu Ślązaków, Platformy Świętochłowickiej, Naszego Miasta i Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Zdaniem ich członków treści zawarte w „Świętochłowickim Witrażu” mają wprowadzać w błąd mieszkańców. - W gazetce zawarte są kłamliwe treści – powiedział nam wczoraj Zbigniew Nowak, kandydat na radnego z listy Stowarzyszenia Ruch Ślązaków. Wątpliwości komitetów wzbudziło również użycie herbu miasta oraz brak adnotacji o finansowaniu wydawnictwa.
Zdaniem przedstawicieli Komitetu Wyborczego „Porozumienie Świętochłowickie”, sygnatora publikacji, nie ma mowy o jakichkolwiek uchybieniach. Świętochłowicki Witraż” jest broszurą informacyjną KWW Porozumienie Świętochłowickie, o czym świadczy dużych rozmiarów logo na pierwszej stronie oraz mniejsze logotypy na stronach kolejnych – wyjaśnia Alina Moś –Kerger, rzecznik prasowy komitetu. - Także informacja na pierwszej stronie o zawartości wydawnictwa („Poznaj najlepszych kandydatów na radnych!”) jest ewidentnym wskazaniem, iż jest to broszura przedwyborcza.
Porozumienie Świętochłowickie nie widzi też problemu w zbieżności tytułu publikacji z urzędową gazetą. - Tytuł wydawnictwa oraz jego logo owszem, nawiązują do biuletynu informacyjnego, niegdyś wydawanego przez Urząd Miejski – mówi Alina Moś-Kerger. – Czy wygląd broszury Porozumienia może sugerować, że jest to kolejny numer pisma redagowanego przez Urząd? Nie, ponieważ tak na pierwszej, jak i na każdej kolejnej stronie znajduje się logo Porozumienia Świętochłowickiego, a nie Urzędu Miasta.
- Jestem przywiązany do tego tytułu, bo sam go wymyśliłem – dodaje Eugeniusz Moś. – Miał nawiązywać do witraży w Urzędzie Miejskim, to aspekt promocyjny.
Na zarzut, że publikacja nie zawiera informacji o źródle jej finansowania, rzeczniczka komitetu odpowiada, że nie jest to konieczne. - Obowiązek umieszczenia w informacjach, komunikatach, apelach i hasłach wyborczych wskazania przez kogo są opłacane dotyczy między innymi prasy drukowanej. Prasa natomiast to publikacja lub druk periodyczny – tłumaczy Alina Moś–Kerger. - „Świętochłowicki Witraż” Porozumienia Świętochłowickiego został wydany jednorazowo, więc nie jest to prasa.
Porozumienie Świętochłowickie nie widzi też problemu w użyciu herbu miasta – Fakt ten w żadnym wypadku nie naraził na utratę dóbr osobistych żadnego z komitetów wyborczych. Niesprawiedliwe jest także założenie, że herb należy do Urzędu Miasta. Symbole miasta są jednym z najistotniejszych elementów identyfikujących jednostkę samorządu terytorialnego, zatem jest to dobro wspólne mieszkańców danego miasta – twierdzi rzeczniczka komitetu. - Gdybyśmy spodziewali się tego typu komplikacji, nie użylibyśmy herbu w naszej publikacji, gdyż nie on jest jej najważniejszym elementem – przyznaje. - To czy „Świętochłowicki Witraż” Porozumienia zawiera kłamliwe treści oceni sąd, a 21 listopada także Mieszkańcy – kwituje Alina Moś - Kerger.
Sąd oceni również, czy oświadczenie, jakie na sesji Rady Miejskiej wygłosił Gerard Glombik zawiera informacje nieprawdziwe i naruszających dobra osobiste Eugeniusza Mosia. To bowiem zarzuca byłemu radnemu prezydent, który złożył w środę wniosek o wydanie orzeczenia w trybie wyborczym. – Pan Glombik podał , iż przemówienie Eugeniusza Mosia „nasycone było kłamstwami i hipokryzją” – cytuje Alina Moś–Kerger. – Poinformował też, że aresztowanie Eugeniusza Mosia nastąpiło wskutek jego nielegalnych, niezgodnych z prawem działań. Tymczasem należy pamiętać, że aresztowanie nie jest stwierdzeniem winy, czy też potwierdzeniem działania niezgodnego z prawem osoby aresztowanej, a jedynie może stanowić o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. To, czy określona osoba działała niezgodnie z prawem czy też nielegalnie, stwierdzone może być tylko prawomocnym wyrokiem, a do tego czasu jest niewinna.
Sprzeciw Eugeniusza Mosia wzbudziło również nazwanie go „miejscowym autokratą”. - Nazwanie w ten sposób osoby wybranej na dane stanowisko w demokratycznych wyborach jest niedopuszczalne, gdyż jej funkcja pełniona jest na podstawie powszechnie obowiązujących przepisów prawa, w tym Konstytucji oraz ustaw regulujących ustrój miasta na prawach powiatu – mówi rzeczniczka KWW Porozumienie Świętochłowickie. - Pełnienie funkcji w ramach obowiązującego prawa nie może zatem stanowić podstawy do nazwania osoby pełniącej taką funkcję „autokratą”, co w rozumieniu słownika języka polskiego oznacza „władcę mającego nieograniczoną władzę”.
Eugeniusz Moś wniósł do Sądu o zakaz rozpowszechniania przez Gerarda Glombika nieprawdziwych, jak mówi, informacji, przeprosin oraz nakazania wpłacenia kwoty 2 000 zł na rzecz Fundacji im. Stefana Batorego, prowadzącej program „Przeciw korupcji”. Nie jest to jednak jedyny proces, który zamierza wytoczyć w tej sprawie prezydent. - Po wyborach samorządowych do sądu skierowane zostanie powództwo w sprawie karnej (art 212, § 2 kodeksu karnego), dotyczące postępowania, które mogło narazić Eugeniusza Mosia na poniżenie w opinii publicznej oraz utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska – zapowiada Alina Moś-Kerger. - W grę wchodzi dodatkowo także powództwo cywilne o naruszenie dóbr osobistych.
Gerard Glombik pozostawia sprawę bez komentarza. – To sąd rozstrzygnie, czy roszczenia Eugeniusza Mosia są zasadne – uważa. – Poczekajmy na orzeczenie.
O decyzjach, jakie w obydwu sprawach podejmie Sąd Okręgowy w Katowicach, będziemy informować na bieżąco.
Zdaniem przedstawicieli Komitetu Wyborczego „Porozumienie Świętochłowickie”, sygnatora publikacji, nie ma mowy o jakichkolwiek uchybieniach. Świętochłowicki Witraż” jest broszurą informacyjną KWW Porozumienie Świętochłowickie, o czym świadczy dużych rozmiarów logo na pierwszej stronie oraz mniejsze logotypy na stronach kolejnych – wyjaśnia Alina Moś –Kerger, rzecznik prasowy komitetu. - Także informacja na pierwszej stronie o zawartości wydawnictwa („Poznaj najlepszych kandydatów na radnych!”) jest ewidentnym wskazaniem, iż jest to broszura przedwyborcza.
Porozumienie Świętochłowickie nie widzi też problemu w zbieżności tytułu publikacji z urzędową gazetą. - Tytuł wydawnictwa oraz jego logo owszem, nawiązują do biuletynu informacyjnego, niegdyś wydawanego przez Urząd Miejski – mówi Alina Moś-Kerger. – Czy wygląd broszury Porozumienia może sugerować, że jest to kolejny numer pisma redagowanego przez Urząd? Nie, ponieważ tak na pierwszej, jak i na każdej kolejnej stronie znajduje się logo Porozumienia Świętochłowickiego, a nie Urzędu Miasta.
- Jestem przywiązany do tego tytułu, bo sam go wymyśliłem – dodaje Eugeniusz Moś. – Miał nawiązywać do witraży w Urzędzie Miejskim, to aspekt promocyjny.
Na zarzut, że publikacja nie zawiera informacji o źródle jej finansowania, rzeczniczka komitetu odpowiada, że nie jest to konieczne. - Obowiązek umieszczenia w informacjach, komunikatach, apelach i hasłach wyborczych wskazania przez kogo są opłacane dotyczy między innymi prasy drukowanej. Prasa natomiast to publikacja lub druk periodyczny – tłumaczy Alina Moś–Kerger. - „Świętochłowicki Witraż” Porozumienia Świętochłowickiego został wydany jednorazowo, więc nie jest to prasa.
Porozumienie Świętochłowickie nie widzi też problemu w użyciu herbu miasta – Fakt ten w żadnym wypadku nie naraził na utratę dóbr osobistych żadnego z komitetów wyborczych. Niesprawiedliwe jest także założenie, że herb należy do Urzędu Miasta. Symbole miasta są jednym z najistotniejszych elementów identyfikujących jednostkę samorządu terytorialnego, zatem jest to dobro wspólne mieszkańców danego miasta – twierdzi rzeczniczka komitetu. - Gdybyśmy spodziewali się tego typu komplikacji, nie użylibyśmy herbu w naszej publikacji, gdyż nie on jest jej najważniejszym elementem – przyznaje. - To czy „Świętochłowicki Witraż” Porozumienia zawiera kłamliwe treści oceni sąd, a 21 listopada także Mieszkańcy – kwituje Alina Moś - Kerger.
Sąd oceni również, czy oświadczenie, jakie na sesji Rady Miejskiej wygłosił Gerard Glombik zawiera informacje nieprawdziwe i naruszających dobra osobiste Eugeniusza Mosia. To bowiem zarzuca byłemu radnemu prezydent, który złożył w środę wniosek o wydanie orzeczenia w trybie wyborczym. – Pan Glombik podał , iż przemówienie Eugeniusza Mosia „nasycone było kłamstwami i hipokryzją” – cytuje Alina Moś–Kerger. – Poinformował też, że aresztowanie Eugeniusza Mosia nastąpiło wskutek jego nielegalnych, niezgodnych z prawem działań. Tymczasem należy pamiętać, że aresztowanie nie jest stwierdzeniem winy, czy też potwierdzeniem działania niezgodnego z prawem osoby aresztowanej, a jedynie może stanowić o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. To, czy określona osoba działała niezgodnie z prawem czy też nielegalnie, stwierdzone może być tylko prawomocnym wyrokiem, a do tego czasu jest niewinna.
Sprzeciw Eugeniusza Mosia wzbudziło również nazwanie go „miejscowym autokratą”. - Nazwanie w ten sposób osoby wybranej na dane stanowisko w demokratycznych wyborach jest niedopuszczalne, gdyż jej funkcja pełniona jest na podstawie powszechnie obowiązujących przepisów prawa, w tym Konstytucji oraz ustaw regulujących ustrój miasta na prawach powiatu – mówi rzeczniczka KWW Porozumienie Świętochłowickie. - Pełnienie funkcji w ramach obowiązującego prawa nie może zatem stanowić podstawy do nazwania osoby pełniącej taką funkcję „autokratą”, co w rozumieniu słownika języka polskiego oznacza „władcę mającego nieograniczoną władzę”.
Eugeniusz Moś wniósł do Sądu o zakaz rozpowszechniania przez Gerarda Glombika nieprawdziwych, jak mówi, informacji, przeprosin oraz nakazania wpłacenia kwoty 2 000 zł na rzecz Fundacji im. Stefana Batorego, prowadzącej program „Przeciw korupcji”. Nie jest to jednak jedyny proces, który zamierza wytoczyć w tej sprawie prezydent. - Po wyborach samorządowych do sądu skierowane zostanie powództwo w sprawie karnej (art 212, § 2 kodeksu karnego), dotyczące postępowania, które mogło narazić Eugeniusza Mosia na poniżenie w opinii publicznej oraz utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska – zapowiada Alina Moś-Kerger. - W grę wchodzi dodatkowo także powództwo cywilne o naruszenie dóbr osobistych.
Gerard Glombik pozostawia sprawę bez komentarza. – To sąd rozstrzygnie, czy roszczenia Eugeniusza Mosia są zasadne – uważa. – Poczekajmy na orzeczenie.
O decyzjach, jakie w obydwu sprawach podejmie Sąd Okręgowy w Katowicach, będziemy informować na bieżąco.
M W-R
- OGŁOSZENIA
- Pani spotka się z Panem
- Schody Rintal-tylko w maju stopniowa promocja ile
- Praca DODATKOWA
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- GRECJA wypoczynek & zwiedzanie
- Kupię Przejmę Zadłużoną spółkę akcyjną lub z o.o.
- MARIZA - Zarabiaj z Nami !
- Dołącz do Oriflame - zarabiaj jako konsultantka!
- Kupię Spółkę - Skup Zadłużonych Spółek
- Zostań konsultantką(em) Oriflame!
- Telewizor Grundig
- Słupki ogrodzeniowe

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie były pracownik ZUT "Zgoda", Utworzony: 2010-11-20 20:05:18
zgłoś nadużycie były pracownik ZUT "Zgoda", Utworzony: 2010-11-20 11:16:31
zgłoś nadużycie ?!?!?!?!?!?!?, Utworzony: 2010-11-19 23:38:55
JEDYNY WARTY UWAGI KANDYDAT NA ZDODZIE : - oczywiście masz rację.Przecież prokurator juz sie nim od dawna interesuje
zgłoś nadużycie do tosia, Utworzony: 2010-11-19 19:49:13
zgłoś nadużycie LESIK, Utworzony: 2010-11-19 15:30:37