2011-03-17
Świętochłowice – rynek
W mijającym tygodniu przedstawiono w Chorzowie kolejne wizje burzenia estakady i odzyskania rynku. Rynkowymi wizjami co jakiś czas uracza się również mieszkańców Katowic. Zaś Ruda Śląska ogłosiła, że rynek już ma. A jak wygląda sprawa rynku w Świętochłowicach?
Nasze miasto nie pozostaje w tyle, i co jakiś czas docierają do nas pomysły na utworzenie rynku. Kiedyś ponoć rzucono myśl, aby znajdował się on przy ul. Bytomskiej na klepowisku vis-à-vis Banku Śląskiego. Później ktoś wpadł na pomysł, aby rynek umiejscowić na skrzyżowaniu ulicy Katowickiej i Pocztowej, gdzie deptak wykazuje się największym zagęszczeniem ławek na metr kwadratowy. I część mieszkańców miasta ponoć nawet zaczęła szumnie nazywać to miejsce rynkiem.
Zaletom wszystkich tych koncepcji są bodaj tylko przerośnięte ambicje i niechęć bycia tymi gorszymi bez rynku, o ile oczywiście cechy te zaliczyć można do zalet. Podstawowym argumentem obnażającym mitomanię rynku w Świętochłowicach jest sam proponowany proces jego powstania. Powstania poprzez utworzenie, a nie odtworzenie, jak w Chorzowie, czy w Katowicach. Owo utworzenie zdziera szatę historycyzmu i tym samym dyskwalifikuje nazwę „rynek”, bowiem rynkiem nazywane są dawne place handlowe, które z czasem stały się najbardziej reprezentacyjnymi miejscami w miastach, goszcząc na swych obrzeżach siedziby władz świeckich i duchownych. Model ten uległ pewnym przekształceniom w czasach nowożytnych, lecz regułom pozostała urbanistyczna ewolucja miejsca do rangi rynku, a nie rewolucja spod znaku „Towarzysze budujemy!”.
Socjalistyczne podejście do urbanistyki przekreśla całą spuściznę kulturową obszaru dzisiejszych Świętochłowic, ponieważ miasto Świętochłowice znamy dopiero od 1947 roku, a wcześniej mieliśmy na tym obszarze trzy osobne gminy wiejskie. Do 1947 roku, jak i później, nie powstał rynek i pewnie nigdy już nie powstanie. W historycznych Świętochłowicach, a dzisiejszym centrum miasta, były co do tego szanse, jednak dynamicznie rozwijająca się wieś nie wypracowała centralnego placu. Co innego w Lipinach. Tam na przecięciu szosy z Bytomia i Królewskiej Huty w stronę Gliwic odbywały się targi, obok postawiono ratusz i doczekano się rynku z prawdziwego zdarzenia. Jedynego takiego na obszarze naszego miasta. Niech jednak nikt się nie waży nazywać tego miejsca rynkiem świętochłowickim! Byłaby to kolejna zbrodnia na dziejowej spuściźnie, zasługująca na pomszczenie ze strony Lipiniorzy.
Czy brak rynku oznacza, że Świętochłowice po raz kolejny pozostają w tyle za innymi miastami? Ależ nie. Jak dowodził architekt Jerzy Stożek na chorzowskiej konferencji poświęconej estakadzie, miasto powinno mieć punkt centralny, lecz nie musi być nim rynek. Na tej zasadzie punktem centralnym w śródmieściu Katowic będzie budowane przy dworcu PKP centrum handlowo – biurowe, a w Chorzowie może nim być galeria znajdująca się pod estakadą. W Świętochłowicach (tych historycznych) na miano takiego miejsca zasługuje przestrzeń przy hali targowej, zaś w skali miasta Świętochłowice – OSiR Gilera (ewentualnie Skałka). Niezależnie jednak od tego gdzie ulokujemy punkt centralny naszego miasta, najważniejsze abyśmy się tam spotykali, bawili i dyskutowali.
Pyrsk!
Zaletom wszystkich tych koncepcji są bodaj tylko przerośnięte ambicje i niechęć bycia tymi gorszymi bez rynku, o ile oczywiście cechy te zaliczyć można do zalet. Podstawowym argumentem obnażającym mitomanię rynku w Świętochłowicach jest sam proponowany proces jego powstania. Powstania poprzez utworzenie, a nie odtworzenie, jak w Chorzowie, czy w Katowicach. Owo utworzenie zdziera szatę historycyzmu i tym samym dyskwalifikuje nazwę „rynek”, bowiem rynkiem nazywane są dawne place handlowe, które z czasem stały się najbardziej reprezentacyjnymi miejscami w miastach, goszcząc na swych obrzeżach siedziby władz świeckich i duchownych. Model ten uległ pewnym przekształceniom w czasach nowożytnych, lecz regułom pozostała urbanistyczna ewolucja miejsca do rangi rynku, a nie rewolucja spod znaku „Towarzysze budujemy!”.
Socjalistyczne podejście do urbanistyki przekreśla całą spuściznę kulturową obszaru dzisiejszych Świętochłowic, ponieważ miasto Świętochłowice znamy dopiero od 1947 roku, a wcześniej mieliśmy na tym obszarze trzy osobne gminy wiejskie. Do 1947 roku, jak i później, nie powstał rynek i pewnie nigdy już nie powstanie. W historycznych Świętochłowicach, a dzisiejszym centrum miasta, były co do tego szanse, jednak dynamicznie rozwijająca się wieś nie wypracowała centralnego placu. Co innego w Lipinach. Tam na przecięciu szosy z Bytomia i Królewskiej Huty w stronę Gliwic odbywały się targi, obok postawiono ratusz i doczekano się rynku z prawdziwego zdarzenia. Jedynego takiego na obszarze naszego miasta. Niech jednak nikt się nie waży nazywać tego miejsca rynkiem świętochłowickim! Byłaby to kolejna zbrodnia na dziejowej spuściźnie, zasługująca na pomszczenie ze strony Lipiniorzy.
Czy brak rynku oznacza, że Świętochłowice po raz kolejny pozostają w tyle za innymi miastami? Ależ nie. Jak dowodził architekt Jerzy Stożek na chorzowskiej konferencji poświęconej estakadzie, miasto powinno mieć punkt centralny, lecz nie musi być nim rynek. Na tej zasadzie punktem centralnym w śródmieściu Katowic będzie budowane przy dworcu PKP centrum handlowo – biurowe, a w Chorzowie może nim być galeria znajdująca się pod estakadą. W Świętochłowicach (tych historycznych) na miano takiego miejsca zasługuje przestrzeń przy hali targowej, zaś w skali miasta Świętochłowice – OSiR Gilera (ewentualnie Skałka). Niezależnie jednak od tego gdzie ulokujemy punkt centralny naszego miasta, najważniejsze abyśmy się tam spotykali, bawili i dyskutowali.
Pyrsk!
Alan Zych
- OGŁOSZENIA
- Nr. 1 na rynku pożyczek pod zastaw nieruchomości.
- Zostań konsultantką(em) Oriflame!
- Pani spotka się z Panem
- Schody Rintal-tylko w maju stopniowa promocja ile
- Praca DODATKOWA
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- GRECJA wypoczynek & zwiedzanie
- Kupię Przejmę Zadłużoną spółkę akcyjną lub z o.o.
- MARIZA - Zarabiaj z Nami !
- Dołącz do Oriflame - zarabiaj jako konsultantka!
- Kupię Spółkę - Skup Zadłużonych Spółek
- Zostań konsultantką(em) Oriflame!

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie alien, Utworzony: 2011-03-20 13:23:25
zgłoś nadużycie ??, Utworzony: 2011-03-20 10:44:35
zgłoś nadużycie Hanys, Utworzony: 2011-03-20 09:57:31
Tu nie chodzi o zaspokajanie ambicji! Chodzi o stworzenie miejsca spędzania czasu (z restauracjami, kafejkami) i miejsca reprezentacyjnego dla miasta, bo nie ukrywajmy - NIE mamy takowego. Katowicka to deptak, więc rynkiem nigdy nie będzie. A to że rynek nie jest ugruntowany historycznie - trudno, historię tworzą ludzie, jej proces trwa ciągle, więc nie dajmy sobie ciągle zamydlać oczu i zamieńmy "sypialnie Katowic" na prawdziwe miasteczko z charakterem!! Jak chcemy to potrafimy - pokazaliśmy to już w głosowaniu w MONOPOLY!!!
zgłoś nadużycie alien, Utworzony: 2011-03-20 08:46:21
zgłoś nadużycie ??, Utworzony: 2011-03-19 16:05:41