2010-10-22
Urząd nic nie robi?
Jest w mieście pewien budynek, którego pracownicy uchodzą za niewykształconych, leniwych i aroganckich. Nie wiadomo, czy bardziej nie umieją, czy może bardziej im się nie chce. Wyżywają się na petentach i mają głęboko w poważaniu, co się o nich na mieście mówi. Ten budynek to Urząd Miasta. Słynna Katowicka 54.
Jeśli za dobrą monetę wziąć wszystko to, co napisane powyżej, trudno nie odczuć pewnego zmieszania, kiedy prezydent miasta przedstawia na sesji Rady Miejskiej sprawozdanie z działalności urzędu zawierające listę wszystkich podjętych decyzji, postanowień, wysłanej korespondencji oraz wydanych dokumentów. Szybko wychodzi wtedy na jaw, że ci którzy zarzucają urzędnikom brak wyższego wykształcenia, często nie pofatygowali się nawet do ogólniaka. Często również nasi mieszkańcy oceniają urzędników poprzez zmiany zachodzące wokół nich i jeśli nic się nie dzieje, to znaczy na Katowickiej nic nie zrobili.
Sprowadzając ten tok myślenia do standardów postrzegania świata przez jedną z partii politycznych można by nawet stwierdzić, że za dziurę w budżecie odpowiada Wydział Finansowy, za sezonową grypę Wydział Kultury, Zdrowia i Sportu, a wypadki samochodowe to już pewnie zasługa Wydziału Komunikacji.
Patrząc jednak bardziej realnie i odrzucając wszelkiego rodzaju „kaczyzmy” możemy w naszym urzędzie dostrzec odzwierciedlenie pokaźnych rozmiarów firmy z ponad stumilionowym budżetem. Firma ta nie generuje jednak zysków, tylko wydaje pieniądze, tak aby mieszkańcom zrobić dobrze (cokolwiek to znaczy). Jak w każdej tego typu działalności istnieje hierarchia pracowników, od tych przyjętych na staż, aż po samych bossów ciągnących za sznurki i czuwających nad całością. Warto o tym pamiętać szczególnie w momencie, kiedy pretensje za całokształt kierujemy do najniższego w łańcuchu pokarmowym (oraz płacowym), bojąc się przedstawić sprawę grubej rybie, od której tak naprawdę wszystko zależy.
W firmie tej istnieje również pewien podział zadań, tak, aby sprawnie zarządzać miastem. Tutaj na plan pierwszy wysuwa się zazwyczaj ilość etatów - nie patrząc na efektywność pracy. Ciekawie wypadłby taki ranking efektywności, który funkcjonuje choćby w supermarketach. W przeliczeniu ilości wykonanych zadań na osobę mogłoby się okazać, że praca na kasie w Realu to wakacje w porównaniu z niektórymi stanowiskami przy Katowickiej, a pieniądze, których urzędnikom się zazdrości, to ledwie kilka srebrników za sprawną i fachową obsługę.
Oczywiście można by robić więcej, sprawniej i szybciej. Lepszą pracę urzędu przeciętny mieszkaniec odczułby zapewne dzięki zlikwidowaniu kolejek przed Wydziałem Komunikacyjnym czy Spraw Obywatelskich wydającym dowody.
Wszystkie usprawnienia i tak nie zapobiegły by pewnie przedostaniu się do tego grona kilku czarnych owiec, które ostatnio skutecznie zepsuły wizerunek urzędu przyklejając doń kolejne łaty z inwektywami będące pokłosiem afer. Przed nowymi władzami oraz długoletnimi pracownikami trudne zadanie przywrócenia dobrego imienia Katowickiej 54. Może być trudno, bo chodzą głosy, że kolejne czarne owce mają się coraz lepiej.
Pyrsk!
Sprowadzając ten tok myślenia do standardów postrzegania świata przez jedną z partii politycznych można by nawet stwierdzić, że za dziurę w budżecie odpowiada Wydział Finansowy, za sezonową grypę Wydział Kultury, Zdrowia i Sportu, a wypadki samochodowe to już pewnie zasługa Wydziału Komunikacji.
Patrząc jednak bardziej realnie i odrzucając wszelkiego rodzaju „kaczyzmy” możemy w naszym urzędzie dostrzec odzwierciedlenie pokaźnych rozmiarów firmy z ponad stumilionowym budżetem. Firma ta nie generuje jednak zysków, tylko wydaje pieniądze, tak aby mieszkańcom zrobić dobrze (cokolwiek to znaczy). Jak w każdej tego typu działalności istnieje hierarchia pracowników, od tych przyjętych na staż, aż po samych bossów ciągnących za sznurki i czuwających nad całością. Warto o tym pamiętać szczególnie w momencie, kiedy pretensje za całokształt kierujemy do najniższego w łańcuchu pokarmowym (oraz płacowym), bojąc się przedstawić sprawę grubej rybie, od której tak naprawdę wszystko zależy.
W firmie tej istnieje również pewien podział zadań, tak, aby sprawnie zarządzać miastem. Tutaj na plan pierwszy wysuwa się zazwyczaj ilość etatów - nie patrząc na efektywność pracy. Ciekawie wypadłby taki ranking efektywności, który funkcjonuje choćby w supermarketach. W przeliczeniu ilości wykonanych zadań na osobę mogłoby się okazać, że praca na kasie w Realu to wakacje w porównaniu z niektórymi stanowiskami przy Katowickiej, a pieniądze, których urzędnikom się zazdrości, to ledwie kilka srebrników za sprawną i fachową obsługę.
Oczywiście można by robić więcej, sprawniej i szybciej. Lepszą pracę urzędu przeciętny mieszkaniec odczułby zapewne dzięki zlikwidowaniu kolejek przed Wydziałem Komunikacyjnym czy Spraw Obywatelskich wydającym dowody.
Wszystkie usprawnienia i tak nie zapobiegły by pewnie przedostaniu się do tego grona kilku czarnych owiec, które ostatnio skutecznie zepsuły wizerunek urzędu przyklejając doń kolejne łaty z inwektywami będące pokłosiem afer. Przed nowymi władzami oraz długoletnimi pracownikami trudne zadanie przywrócenia dobrego imienia Katowickiej 54. Może być trudno, bo chodzą głosy, że kolejne czarne owce mają się coraz lepiej.
Pyrsk!
Alan Zych
- OGŁOSZENIA
- Nr. 1 na rynku pożyczek pod zastaw nieruchomości.
- Zostań konsultantką(em) Oriflame!
- Pani spotka się z Panem
- Schody Rintal-tylko w maju stopniowa promocja ile
- Praca DODATKOWA
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- GRECJA wypoczynek & zwiedzanie
- Kupię Przejmę Zadłużoną spółkę akcyjną lub z o.o.
- MARIZA - Zarabiaj z Nami !
- Dołącz do Oriflame - zarabiaj jako konsultantka!
- Kupię Spółkę - Skup Zadłużonych Spółek
- Zostań konsultantką(em) Oriflame!

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie eda, Utworzony: 2010-10-27 21:42:52
zgłoś nadużycie ..., Utworzony: 2010-10-23 20:59:43
zgłoś nadużycie Ari, Utworzony: 2010-10-23 10:59:49
zgłoś nadużycie Jorguś, Utworzony: 2010-10-22 22:05:14
zgłoś nadużycie krecik, Utworzony: 2010-10-22 19:45:05