2011-10-19
Wyprawa antykrzyżowa
Nie na ulicy, lecz w telewizyjnych studiach. Bez pałek i gazu, za to przy użyciu ostrych argumentów i ciętych ripost. Tak rozpoczęła się nowa wojna o krzyż. Bardziej elegancka od poprzedniej, bo w tej padają pytania o etykę, model państwa oraz pozycję kościoła, a także granice pomiędzy tymi pojęciami, które nieraz bardzo trudno wyznaczyć.
Fot. dp
Casus belli nowej wojny stała się nocna krucjata sejmowa sprzed 14 lat, gdy bez zezwolenia kilku posłów AWS zawiesiło krzyż łaciński w sali posiedzeń Sejmu RP. Jak opisuje dr Tomasz Wójcik (http://prasa.wiara.pl/doc/455094.Krzyz-w-sejmie-RP/2) nikt się z niczym nie krył, nikt nie wiedział również, że trzeba prosić o zgodę. Krzyż zawisł po stronie prawicy.
O poranku dwie zbite deseczki zakłuły w oczy posłów z lewej części sali, jednak o sprawie szybko zapomniano. Do czasu. Ledwie poznaliśmy wyniki wyborów parlamentarnych, a już sprawą zajął się pomarańczowy happening pod wodzą wizjonera z Biłgoraja. Wymachując konstytucją tercet Środa-Biedroń-Leszczyński domagali się w programie Tomasza Lisa usunięcia krzyża z sali sejmowej. Jest on ponoć nielegalny, niepoprawny i nieustępliwie zagradza drogę do laicyzacji państwa. Jest też symbolem ciemnogrodu i nacisków episkopatu na parlament.
Rzeczywiście, nie można przemilczeć coraz większego usektowienia w kościele katolickim, które nie ogranicza się tylko do ojca Rydzyka, czy księdza Natanka, lecz objawia się w kazaniach pewnej części duchownych. Nie można zgodzić się, aby biskupi grozili posłom ekskomuniką, tak samo jak na to, aby politycy dotowali budowę Świątyni Opatrzności, czy też utrzymywali Komisję Majątkową. Finanse kościoła muszą być transparentne, a uczeń otrzymujący ocenę za religię/etykę musi mieć rzeczywisty wybór nauczania religii lub etyki. Są to poważne problemy, z którymi musi się zmierzyć kościół, jako instytucja; kościół (!), a nie Kościół.
Wspólnota bowiem skupia się wokół wiary i wartości, której krzyż jest najważniejszym symbolem. Nie wina Kościoła, że wyrosła na nim instytucjonalna narośl. Miłośnicy lewackiej tolerancji zdają się nie dostrzegać tej zasadniczej różnicy uderzając w społeczny ład i tradycję, która jest kultywowana również przez wierzących, choć niepraktykujących. Pomarańczowy tercet przekonuje, że istnieje alternatywa w postaci świeckiej etyki. Tylko dlaczego etyka w głównych założeniach pokrywa się z zasadami Kościoła? A ateizm opierający się na zeświecczeniu zasad moralnych prowadzi zwykle do egoizmu, hedonizmu i oportunizmu?
Gdy Marek Jurek naciskał na wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji w Polsce nawet w gronie PiS powiedziano mu, aby zostawił sumienie w konfesjonale. Tak też posłom częściej wypadałoby kierować się sumieniem, a nie zasłaniać krzyżem. To jest właściwy rozdział kościoła od Państwa oraz kościoła od Kościoła.
Nie przekonują za to argumenty każące oddzielić krzyż od sali sejmowej. W czasach gdy tolerancyjny Palikot chce legalizować marihuanę, równie dobrze można zalegalizować sejmowy krzyż. Tylko kto ma wyjść z inicjatywą? Polsce jak święconej wody potrzeba nowoczesnej konserwatywnej prawicy, która nie będzie plastikową partią władzy, ani wodzowską grupą fanatyków. Dlatego tak dotkliwy jest wynik tych wyborów, które tylko na lewicy wprowadziły ugrupowanie antyestablishmentowe. Teraz Ruch Palikota obiecuje nam drugą Francję. Szczęśliwie liczby parzyste są dość pechowe nad Wisłą. Miała już być druga Japonia, Irlandia, a nawet IV RP.
Pyrsk!
O poranku dwie zbite deseczki zakłuły w oczy posłów z lewej części sali, jednak o sprawie szybko zapomniano. Do czasu. Ledwie poznaliśmy wyniki wyborów parlamentarnych, a już sprawą zajął się pomarańczowy happening pod wodzą wizjonera z Biłgoraja. Wymachując konstytucją tercet Środa-Biedroń-Leszczyński domagali się w programie Tomasza Lisa usunięcia krzyża z sali sejmowej. Jest on ponoć nielegalny, niepoprawny i nieustępliwie zagradza drogę do laicyzacji państwa. Jest też symbolem ciemnogrodu i nacisków episkopatu na parlament.
Rzeczywiście, nie można przemilczeć coraz większego usektowienia w kościele katolickim, które nie ogranicza się tylko do ojca Rydzyka, czy księdza Natanka, lecz objawia się w kazaniach pewnej części duchownych. Nie można zgodzić się, aby biskupi grozili posłom ekskomuniką, tak samo jak na to, aby politycy dotowali budowę Świątyni Opatrzności, czy też utrzymywali Komisję Majątkową. Finanse kościoła muszą być transparentne, a uczeń otrzymujący ocenę za religię/etykę musi mieć rzeczywisty wybór nauczania religii lub etyki. Są to poważne problemy, z którymi musi się zmierzyć kościół, jako instytucja; kościół (!), a nie Kościół.
Wspólnota bowiem skupia się wokół wiary i wartości, której krzyż jest najważniejszym symbolem. Nie wina Kościoła, że wyrosła na nim instytucjonalna narośl. Miłośnicy lewackiej tolerancji zdają się nie dostrzegać tej zasadniczej różnicy uderzając w społeczny ład i tradycję, która jest kultywowana również przez wierzących, choć niepraktykujących. Pomarańczowy tercet przekonuje, że istnieje alternatywa w postaci świeckiej etyki. Tylko dlaczego etyka w głównych założeniach pokrywa się z zasadami Kościoła? A ateizm opierający się na zeświecczeniu zasad moralnych prowadzi zwykle do egoizmu, hedonizmu i oportunizmu?
Gdy Marek Jurek naciskał na wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji w Polsce nawet w gronie PiS powiedziano mu, aby zostawił sumienie w konfesjonale. Tak też posłom częściej wypadałoby kierować się sumieniem, a nie zasłaniać krzyżem. To jest właściwy rozdział kościoła od Państwa oraz kościoła od Kościoła.
Nie przekonują za to argumenty każące oddzielić krzyż od sali sejmowej. W czasach gdy tolerancyjny Palikot chce legalizować marihuanę, równie dobrze można zalegalizować sejmowy krzyż. Tylko kto ma wyjść z inicjatywą? Polsce jak święconej wody potrzeba nowoczesnej konserwatywnej prawicy, która nie będzie plastikową partią władzy, ani wodzowską grupą fanatyków. Dlatego tak dotkliwy jest wynik tych wyborów, które tylko na lewicy wprowadziły ugrupowanie antyestablishmentowe. Teraz Ruch Palikota obiecuje nam drugą Francję. Szczęśliwie liczby parzyste są dość pechowe nad Wisłą. Miała już być druga Japonia, Irlandia, a nawet IV RP.
Pyrsk!
Alan Zych
- OGŁOSZENIA
- Nr. 1 na rynku pożyczek pod zastaw nieruchomości.
- Zostań konsultantką(em) Oriflame!
- Pani spotka się z Panem
- Schody Rintal-tylko w maju stopniowa promocja ile
- Praca DODATKOWA
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- GRECJA wypoczynek & zwiedzanie
- Kupię Przejmę Zadłużoną spółkę akcyjną lub z o.o.
- MARIZA - Zarabiaj z Nami !
- Dołącz do Oriflame - zarabiaj jako konsultantka!
- Kupię Spółkę - Skup Zadłużonych Spółek
- Zostań konsultantką(em) Oriflame!

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie ?????, Utworzony: 2011-11-10 08:26:25
zgłoś nadużycie And, Utworzony: 2011-10-26 17:58:45
zgłoś nadużycie niewierny, Utworzony: 2011-10-24 05:31:35
zgłoś nadużycie MM, Utworzony: 2011-10-20 20:16:00
zgłoś nadużycie "filozof", Utworzony: 2011-10-20 20:07:52