Środa, 22 Lutego 2012, imieniny: Marty, Małgorzaty




2012-01-18

Zeznania byłej sekretarz

W reklamówce, paczce, kartonie z alkoholem – w taki sposób według zeznań byłej sekretarz miasta przekazywano Eugeniuszowi M. pieniądze. Podczas środowej rozprawy przed Sądem Rejonowym w Mikołowie Jolanta S-K. odmówiła składania wyjaśnień, potwierdziła jednak zeznania, jakie złożyła w trakcie śledztwa. Druga oskarżona kobieta, matka byłego prezydenta Lidia M., również stwierdziła zgodność zaprotokołowanych zeznań z prawdą i odpowiadała jedynie na pytania obrońców.

Jolanta S-K. powtórzyła, że nie przyznaje się do zrzucanych jej czynów. Nie zgodziła się złożyć przed Sądem wyjaśnień, więc sędzia odczytywał zeznania złożone przez nią w trakcie śledztwa. Była sekretarz tłumaczyła śledczym, że nie pośredniczyła w przekazaniu korzyści majątkowych ani też nie żądała ich od świadków Piotra B. i Gerarda G. Przyznała natomiast, że na prośbę Eugeniusza M. pojechała do MPGK by odebrać „coś” od prezesa tej firmy. Jak mówiła, prezydent nie określał, co ma to konkretnie być. Prezes B. spytał, czy wie, o co chodzi i przekazał jej reklamówkę, w której była jeszcze jedna reklamówka. Jolanta S-K., będąc wówczas przekonana, że przesyłka zawiera dokumenty dotyczące rad nadzorczych, zostawiła ją na biurku zwierzchnika. – Kiedy prezydent przyjechał do Urzędu Miejskiego powiedział, że widzi, iż sprawa załatwiona – relacjonowała była sekretarz. Jak się okazało, w dwie reklamówki zawinięta była gotówka – 25 tysięcy z.

Kobieta zeznała również w trakcie śledztwa, że uczestniczyła w odebraniu z Punktu Informacyjnego w UM paczki, którą zostawił tam świadek Gerard G. Na paczce widniało nazwisko byłego radnego oraz słowa „Urząd Miejski w Rudzie Śląskiej”. Jolanta S-K. zeznała, że domyśliła się póżniej, że w środku były pieniądze. – Przypuszczałam, że dał je za to, że nie został zwolniony z pracy. Fakt, że paczka rzeczywiście zawierała gotówkę, według słów oskarżonej potwierdził sam Eugeniusz M. – W rozmowie, kiedy zdenerwował się na Gerarda G., że nie udzielał się na sesjach Rady Miejskiej i nie zrobił czegoś, o co prosił go prezydent – stwierdziła.

Wiedzę o kolejnych pieniądzach, które trafić miały do Eugeniusza M., była sekretarz, jak zeznawała śledczym, powzięła bezpośrednio od ich nadawcy. Stało się tak kilka miesięcy po tym, jak uczestniczyła w ich przekazaniu. 50 tysięcy złotych pochodzić miało od przedsiębiorcy starającego się o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego. – Wtedy poukładało mi się w całość – mówiła Jolanta S-K. – Prezydent powiedział, ze mam zaczekać w urzędzie na Piotra N. (byłego dyrektora szpitala) który przywiezie dla niego wódkę. Odebrałam karton z alkoholem. Następnego dnia prezydent spytał o ten alkohol i poprosił o spotkanie, bo chciałby go odebrać. Wydało mi się dziwne, że tak się o wódkę dopytuje, uświadomiłam sobie, co mogło być w tym kartonie. Była sekretarz powiedziała, że ostatecznie Eugeniusz M. potwierdził jej podejrzenia, zaczął też unikać przedsiębiorcy i oddelegował ją do rozmów z nim. – Powiedziałam, że w świetle tego, co już wiem, nie chcę sama z nim rozmawiać – tłumaczyła Jolanta S-K. Wyjaśniła, ze w końcu doszło do spotkania, przy którym również była obecna. – W oczy powiedział prezydentowi, że dał mu łapówkę, więc niech albo załatwi sprawę, albo niech zwraca. A jak nie potrafi załatwić, to ma nie brać – przytoczyła słowa przedsiębiorcy.

Oskarżona opowiedziała w śledztwie także o wręczeniu Jerzemu L. kwoty 2,5 tysiąca zł. Jak mówiła, miał to być zwrot kosztów za obsługę imprezy miejskiej, które radny miał uregulować. Według słów byłej sekretarz, upomina się o nie wielokrotnie. – Jerzy L. był najlepszym przyjacielem prezydenta i niezręcznie było mu powiedzieć, że jest uciążliwy, dlatego scedował tę sprawę na mnie – wyjaśniała Jolanta S-K w toku śledztwa. Jak zeznała, radny otrzymał pieniądze za jej pośrednictwem, po wpłaceniu przez Piotra B. pięciu tysięcy zł na organizację wspomnianego przedsięwzięcia. – To nie tajemnica, że takie imprezy były sponsorowane przez urzędników samorządowych – zeznawała była sekretarz nadmieniając, że finansowali je z przyznawanych nagród, by, jak się wyraziła, radni Porozumienia Świętochłowickiego i prezydent mogli pokazać się wyborcom. – Takie imprezy były tez finansowane z budżetów jednostek podległych: OPS, Skałki, CKŚ, MPGKi MZBM – przyznała Jolanta S-K i dodała, że Eugeniusz M. nie raz mówił do podwładnych kierowników i naczelników, że nie ze względu na kompetencje pełnią te funkcje i gdyby ktoś inny był prezydentem, trudno by im było dostać taką pracę – Powinniśmy być wdzięczni, że pracujemy na kierowniczych stanowiskach – cytowała.

W przeciwieństwie do byłej podwładnej, matka Eugeniusza M. nie obciążyła syna zeznaniami. Śledczym zeznała, że pomysł zaniżenia ceny nieruchomości w Woźnikach pochodził o sprzedającego ją małżeństwa. Mieli na to nalegać między innymi dlatego, by ukryć przed córką uzyskaną faktycznie ze sprzedaży kwotę. – Pani K. stwierdziła, że nie pierwszy raz tak sprzedaje i nigdy nic nie było – mówiła Lidia M. – Przez to powiedzenie ja nie byłam świadoma, że popełniam przestępstwo – dodała. Matka byłego prezydenta zdecydowanie zaprzeczyła, że Eugeniusz M. uczestniczył w transakcji. Podkreśliła, że jego rola przy kupnie nieruchomości ograniczała się do kierowania samochodu, a fundusze na zakup miała z oszczędności swoich i nieżyjącego już męża.

Rozprawa została odroczona do 23 stycznia. Wtedy przed Sądem Rejonowym w Mikołowie stanie pierwszy ze świadków, Piotr B.


Marzena Wojewoda-Rączka
 
Galeria zdjęć (4): Zeznania Jolanty S-K.
Zeznania Jolanty S-K.Zeznania Jolanty S-K.Zeznania Jolanty S-K.Zeznania Jolanty S-K.

Dodaj komentarz

zgłoś nadużycie do ZOZ, Utworzony: 2012-01-25 07:17:39

klupnij ty się, albo lecz na nogi

zgłoś nadużycie ZOZ, Utworzony: 2012-01-24 14:06:08

Prezydent stracił zaufanie do drektora Nowaka Grzegorza ,a nie wiem czy wiecie ,że dostał awans na dyrektora poważnego szpitala okręgowego,i napewno nie z przypadku tylko jako fachowiec wysokiej klasy .I co panowie radni jak wam teraz,ciekawe ,kto pierwszy będzie wydzwaniał o pomoc do p.Nowaka stosując słoweczka,panie dyrektorze ja zawsze za panem ,ale oni mi kazali....Brawo Dyrektorze Grzegorzu Nowak,tylko nie zapomnij pan o Świętochłowicach za 3 lta czekamy na pana lub na godnego następcę wskazanego przez Pana.Pozdrowienia z ZO-u.Damy radę pamięta pan jeszcze. Zanjomości z Panem nie może się wstydzić profesor Buzek,zresztą o tym też napiszemy w liście.Pan miał startować na prezydenta naszego miasta,ale zawsze czas ,będziemy kusić jak ewa adama w raju.No to Hej.
J

zgłoś nadużycie tylko narzekacie, Utworzony: 2012-01-24 13:17:01

Znowu sami wieczni malkontenci !!! Mówicie o "utracie zaufania", ale zobaczcie ile osób "nabyło zaufanie". BEZCENNE !!! Nasz Pan Prezydent znów wykazał się refleksem, a nawet intuicją polityczną. Prezydent Komorowski dopiero kilkad dni temu zaapelował o "zakopywanie Brynicy", a prezydent Świętochłowic, już dawno wprowadził to w życie. Spójrzcie tylko, ilu fajnych "gastarbeiterów" z Zagłębia (i nie tylko, z innych miast Górnego Śląska też), pracuje w naszym mieście. I to bynajmniej nie muszą zamiatać ulic. My świętochłowiczanie jesteśmy przecież bardzo gościnni. TAK TRZYMAĆ !!!

zgłoś nadużycie to nie lepsze!, Utworzony: 2012-01-24 12:08:36

...teraz się zwalnia i zastępuje się ludzmi z Zagłębia!...zamienił Stryjek...

zgłoś nadużycie Do poprzedników, Utworzony: 2012-01-24 11:51:01

Wtedy się mówiło: bo cię zwolnią, a teraz się mówi o utracie zaufania. Ot i cała przemiana.
  • KALENDARZ IMPREZ
      • << Luty 2012 >>
        Pon Wto Śro Czw Pia Sob Nie
            1 2 3 4 5
        6 7 8 9 10 11 12
        13 14 15 16 17 18 19
        20 21 22 23 24 25 26
        27 28 29